Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Zwycięska passa Mistrzów Polski

LM: Zwycięska passa Mistrzów Polski

 

Wielu emocji dostarczył mecz trzeciej kolejki Ligi Mistrzów, pomiędzy mistrzem Polski a słoweńskim Gorenje Velenje. Z bardzo wyrównanej konfrontacji zwycięsko wyszli kielczanie, dzięki czemu w tegorocznej edycji wciąż pozostają niepokonani.

Spotkanie rozpoczęło się od licznych błędów własnych zawodników obu drużyn. Sytuację szybciej opanowali gospodarze, którzy po 6 minutach prowadzili 3:2. Kibice, zgromadzeni w Hali Legionów, obserwowali aktywną i agresywną defensywę, co zmuszało do rozgrywania ładnych, kombinacyjnych akcji. W 7. minucie kolejny kontratak wykorzystał Melić, jednak w identyczny sposób odpowiedzieli kielczanie. Po skutecznych interwencjach Sławomira Szmala oraz przechwycie Krzysztofa Lijewskiego, najszybszy pod bramką rywala był Manuel Štrlek.

Pomimo takiego obrotu spraw gospodarze nie byli w najlepszej sytuacji. Błędy w ataku pozycyjnym, których przyczyną był brak odpowiedniego tempa, umożliwiły Słoweńcom uzyskanie niewielkiej przewagi (6:8; 14’). Kielczanom pomogła przerwa, o którą poprosił trener Bogdan Wenta. Zdobyli oni cztery bramki z rzędu, wracając na prowadzenie, 10:8. Duża w tym zasługa Szmala, któremu pomagała dobra postawa defensywy Vive.

W drużynie Gorenje pierwsze skrzypce grał Melić, który w 23. minucie na swoim koncie miał już 7 bramek (11:11), a większość z nich padła po kontrataku. Po stronie gospodarzy warto odnotować dobrą grę Michała Jureckiego. Największym mankamentem był jednak szybki powrót do obrony po stracie, przez co pierwsza połowa zakończyła się jedną bramką przewagi Vive.

Początek drugich trzydziestu minut nie przyniósł zmiany. Gra była niezwykle wyrównana i żadna z drużyn nie potrafiła wypracować przewagi. Dopiero po bramkach Tomasza Rosińskiego kielczanie złapali odpowiedni rytm i w 38. minucie odskoczyli na cztery bramki, 18:14. Słoweńcy nie radzili sobie z dynamiczną obroną, dzięki czemu sympatycy kieleckiego klubu mogli być nieco spokojniejsi.

Vive nabrało wiatru w żagle, coraz to śmielej rozgrywając atak pozycyjny. W końcu zaczęli trafiać również pozostali zawodnicy, a po kontrataku Mateusza Jachlewskiego było już 23:17 (49’). Końcowe zwycięstwo przybliżało się do mistrzów Polski, szczególnie że goście nie potrafili wykorzystać gry w przewadze – kary dwóch minut otrzymali kolejno Piotr Grabarczyk i Željko Musa. Świetnie w bramce spisywał się Szmal, dzięki czemu utrzymywała się przewaga 5-6 bramek.

Ostatnie minuty pozwoliły minimalnie zwiększyć dystans do Gorenje – po końcowym gwizdku na tablicy było 30:24. Śmiało można stwierdzić, że było to najtrudniejsze spotkanie Vive Targów w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Już 21 października zmierzą się z francuskim Chambéry Savoie.

KS Vive Targi Kielce – Gorenje Velenje 30:24 (13:12)

Vive Targi: Szmal, Buchcic – Jurecki 8, Štrlek 3, Rosiński 3, Buntić 3, Musa 3, Čupić 3 (1), Stojković 3 (2), Jachlewski 2, Olafsson 1, Lijewski 1, Bielecki, Grabarczyk, Tomczak, Zorman.

Gorenje: Gajić, Taletović – Melić 9 (4), Bezjak 4, Cehte 4, Medved 3, Bajram 1, Dujmović 1, Miklavcić 1, Gaber 1, Pucelj, Rutar, Golcar, Dobelšek, Gams, Nosan.

Kary: Vive – 6 min. (Jurecki 2’; Grabarczyk 2’; Musa 2’); Gorenje – 4 min. (Gaber 2’; Bajram 2’).

Sędziowali: Kursad Erdogan oraz Ibrahim Özdeniz (obaj Turcja).

Dla zprp.pl Piotr Czajkowski