Strona główna | ZPRP | Brawa dla naszych pań

Brawa dla naszych pań

 

Kobieca reprezentacja Polski wygrała w podstołecznym Legionowie z Białorusią 29:19  (17:13) w meczu grupy 3 preeliminacji mistrzostw świata 2013. Biało-czerwone następne spotkanie rozegrają pod koniec listopada na Litwie.

Karolina Kudłacz odebrała paterę z rąk członków Zarządu ZPRP – Henryka Szczepańskiego i Zygfryda Kuchty
 

Mecz rozpoczął się od miłego akcentu. Okazałą paterę za 100 występów w zespole narodowym otrzymała Karolina Kudłacz. Drużyna gości wspierana była przez małą grupkę kibiców Dynama Mińsk. Naszą reprezentację dopingowała blisko półtora tysięczna rzesza fanów w biało-czerwonych barwach.


Mecz miał oprawę zgodnie z procedurami EHF

Oba zespoły do spotkania przystąpiły, mając w dorobku jedną wygraną w grupie.  Konto bramkowe w 35 sekundzie otworzyła Alina Wojtas. Kolejne dwie bramki padły łupem Białorusinek. Była to zapowiedź tego, że naszej drużynie wywalczenie punktów przyjdzie z trudem. W kolejnych minutach tablica świetlna często informowała o nierozstrzygniętym wyniku. Dobrą skutecznością imponowała jubilatka Kudłacz. W przeciwnym obozie najczęściej punktowała Karyna Yezhykava.


Mazurek Dąbrowskiego zabrzmiał w Arenie Legionowo

Stawka meczu powodowała dużą liczbę błędów technicznych z obu stron. Szkoleniowcy obu ekip szybko wykorzystali po przerwie na żądanie. Wskazówki Kima Rasmussena nakazywały przerywanie akcji rywalce będącej w posiadaniu piłki. Przed upływem kwadransa w polskiej bramce Izabelę Czarną zmieniła Weronika Gawlik, która popisała się kilkoma efektowymi interwencjami. Polki w 17 min., po dwóch rzutach karnych Wojtas, objęły prowadzenie 10:6. Zaangażowanie rywalek nie malało nawet na chwilę. Czterobramkowe prowadzenie utrzymywało się do 29 min, kiedy to do siatki trafiła Kinga Byzdra. Cóż z tego skoro tuż przed syreną, ogłaszającą przerwę, rzuciła Alesia Kurchanzekova, która formę doskonali w hiszpańskiej ekstraklasie, a dokładnie w Atletico Guardes.
 

Kinga Grzyb zaliczyła udany występ

Po zmianie stron Biało-czerwone podkręciły i tak niezłe tempo i zdobyły trzy gole z rzędu. Białorusinki na pierwsze trafienie w drugiej części gry musiały czekać osiem minut. Polscy kibice głośnym dopingiem zachęcali drużynę Rasmussena do jeszcze skuteczniejszej gry. W końcowym rachunku liczyć się może przecież każda bramka, a z grupy do play off awansuje tylko najlepszy zespół. Przed upływem trzeciego kwadransa Kinga Byzdra podwyższyła wynik do stanu 22:15, a zaraz po niej w bardzo efektowny sposób trafiła Kudłacz. Nasze panie walczyły z dużym poświęceniem. Nie było dla nich straconych piłek. Gdy dodamy do tego wyśmienitą postawę między słupkami Gawlik, to nic dziwnego, że ręce same składały się do braw.


W akcji Katarzyna Koniuszaniec /Fot. Kuba Gucma (5)

Polki pierwsze zadanie pod kryptonimem Białoruś dobrze wykonały. To bardzo ważne, gdyż ostatni mecz w grupie rozegrają właśnie w tym kraju.

Polska – Białoruś 29:19 (17:13)
Polska:  Czarna, Gawlik –Stachowska 1, Niedźwiedź, Siódmiak 1, Grzyb 4, Kudłacz 8, Koniuszaniec 3, Wojtas 5, Migała, Stasiak 1, Kulwińśka, Byzdra 6.
Białoruś: Safonova, Kumpel – Spas, Dronava, Artsiukhovich, Vasileuskaya, Kotsina, Dubautsova 1, Lisok, Drazdova, Kurchankova 5, Sukhamirava 2, Stsiapanaya 5, Yezhykava 6.
Sędziowali: Katalin Pech, Maria Vagvolgyi (Węgry). Widzów 1300.