Strona główna | ZPRP | Polki walczyły jak lwice

Polki walczyły jak lwice

 

Polska pokonała w Kwidzynie Rosję 30:22 (15:14) w meczu kwalifikacyjnym Euro 2012. Drużyna Jewgienija Trefiłowa przyjechała do naszego kraju opromieniona wygraniem jednego z trzech turniejów do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Po raz ostatni Polki cieszyły się z wygranej nad Rosjankami w 1993 r. Organizatorzy zadbali o odpowiednią oprawę. Oba hymny odegrała  miejscowa Młodzieżowa  Orkiestra Dęta Państwowej Szkoły Muzycznej.


Karolina Kudłacz przedziera się przez rosyjską obronę /Fot. Kuba Gucma

Biało-czerwone przed dwoma ostatnimi kolejkami miały znikome szanse na awans do finałów. Wymogiem były dwa wysokie zwycięstwa, w tym także w niedzielę w Czarnogórze.  Jeden z warunków został spełniony, choć jak przyznał po meczu trener Kim Rasmussen „misja, która  wydawała się niewykonalna została spełniona”.

Spotkanie rozpoczęło się optymistycznym akcentem. W 35 sek. Kinga Byzdra  wykorzystała rzut karny a po chwili Karolina Kudłacz podwyższyła na 2:0. W bramce dobrze spisywała się Izabela Czarna. Nic dziwnego, że z Polki po 9 min prowadziły 6:2.  Po rzutach z drugiej linii rosyjskie bramkarki Anna Sedoikina i Maria Sidorowa często były bezradne. 


Kinga Byzdra dołożyła swoją cegiełkę do wygranej

Znany z szorstkiego charakteru i żywiołowych reakcji trener „sbornej” początkowo niemal ze stoickim spokojem przyglądał się wydarzeniom na boisku. Czasem tylko się uaktywniał i w swoim stylu, zaglądając prosto w oczy zawodniczce krzykiem oznajmiał jej co o niej myśli. Minuty mijały, a prowadzenie nadal było po  stronie zespołu gospodarzy (10:6 w 18 min).

Rosjanki, które w dniu meczu trenowały, nie zamierzały rezygnować z zanotowania korzystnego wyniku. Po indywidualnej akcji Ekateriny Davydenko na tablicy po raz pierwszy pojawił się remis 11;11. Tempo meczu mogło się podobać. Akcje błyskawicznie przenosiły się z jednej pod drugą bramkę. Gol Ekateriny Vetkovej oznaczał pierwsze w spotkaniu prowadzenie zespołu gości.


Patrycja Kulwińska w drugiej połowie zaprezentowała większą skuteczność

Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Polek, które schodziły do szatni z jednobramkową zaliczką. 

Rosjanki po przerwie szybko zdobyły cztery bramki, tracąc tylko jedną. W kontratakach wyróżniała się Ekaterina Mariennikowa. Podania do kołowej Patrycji Kulwińskiej były dobrym urozmaiceniem gry Polek w ataku. Po karnym Aliny Wojtas wynik ponownie pozostawał nierozstrzygnięty. Wystarczyły jednak dwie kontry, aby zespół gości znów prowadził. Iza Czarna w bramce dokonywała cudów, co miało przełożenie na odrobieniem strat.

Polki po kolejnym trafieniu Wojtas i kontrze Byzdry objęły prowadzenie 22:20. Do końca gry pozostawał niespełna kwadrans a bonusem była „siódemka” w wykonaniu Kudłacz. Biało-czerwone walczyły jak lwice. W obronie dopadały rywalki, nie pozwalając na dokładne podania. Jeszcze 10 minut. Tablica pokazywała w tym momencie doskonały wynik 25:20. – Go Alina, go – krzyczał z ławki trener Rasmussen. Poskutkowało. Padła kolejna bramka dla Polek. Karę Kudłacz Rosjanki zamieniły na dwie bramki. Otuchę w serca Rosjanek wlało kolejne osłabienie. To przepisy przekroczyła Katarzyna Koniuszaniec. Po chwili kibice zobaczyli filmową akcję w wykonaniu Kudłacz, która podała do będącej w wyskoku Polenz. Efektem był gol – 28:22.


Historyczny sukces stał się faktem

Ostatnie dwie minuty kibice oglądali na stojąco. – Dziękujemy, dziękujemy – słychać było z każdego zakątka sali. – Nie wykorzystaliśmy 18 dogodnych sytuacji . Moje zawodniczki zachowywały się jakby były po dobrym bankiecie – podsumował trener Trefiłow.

Ostatnie mecze w grupie 3 zostaną rozegrane w najbliższą niedzielę: w Podgoricy (Czarnogóra – Polska) i Togliatti (Rosja – Wielka Brytania). Polki, aby awansować muszą wygrać sześcioma bramkami.

Polska – Rosja 30:22 (15:14)
POLSKA: Czarna, Baranowska –Stachowska 1, Polenz 3, Kudłacz 6, Koniuszaniec 4, Wojtas 6, Szwed, Stasiak 3, Repelewska 1, Kulwińska 2, Byzdra 4. Kary 8 min.  

ROSJA: Sidorowa, Sedoikina – Postnova 3, Petrova 1, Davydenko 5, Vetkova 1, Shipilova 1, Marennikova 4, Turei, Khmyrova 3, Sen, Chernoivanenko, Bliznova 1, Kary 2 min. 
Sędziowali: Jiri Opava, Pavel Valek (Czechy). Widzów 1300.