Strona główna | ZPRP | “Musimy dwa razy wygrać”

“Musimy dwa razy wygrać”

 

Już niebawem reprezentacja Polski seniorek dwukrotnie zmierzy się z Wielką Brytanią w ramach eliminacji do grudniowych finałów ME.-  To chyba najmocniejsza personalnie grupa od początku mojej pracy w waszym kraju – mówi o powołaniach na te spotkania Kim Rasmussen, trener polskiej kadry. – Sprawa jest prosta, musimy odnieść dwa pewne zwycięstwa – dodaje Duńczyk.

/Fot. Łukasz Grochala (AF Cyfrasport)

Panie trenerze przed Polkami dwa mecze eliminacyjne z Wielką Brytanią, obie drużyny jak na razie są bez punktów w grupie trzeciej.

Zdajemy sobie z tego sprawę. To będą bardzo ważne spotkania dla obu drużyn. Sprawa jest prosta – musimy odnieść dwa pewne zwycięstwa, w dobrym stylu. Nie znaczy to jednak, że spodziewam się dwóch łatwych meczów.

Tym bardziej, że Brytyjki czynią stałe postępy, chcą się zaprezentować z jak najlepszej strony jako gospodynie Igrzysk Olimpijskich.

To już zupełnie inna drużyna niż przed nieco ponad rokiem, kiedy graliśmy z nimi w Lublinie. Już podczas grudniowego London Handball Cup prezentowała się zdecydowanie lepiej. Trzeba docenić pracę jaką wkładają w przygotowania do Igrzysk. Nie zapominajmy, że jako drużyna już od dawna są właściwie non stop razem. Przygotowują się wspólnie do najważniejszej imprezy w życiu, zawodniczki są cały czas na zgrupowaniu. To daje czas aby pracować nad doskonaleniem konkretnych schematów, czas którego nam z kolei stale brakuje.

Czy rozmawiał Pan z trenerem Wielkiej Brytanii, swoim rodakiem, Jesperem Holmrisem?

Jak najbardziej. Jesper zdaje sobie sprawę, że faworytem tych starć jest Polska, choć zrobi wszystko żeby pokrzyżować nam plany.

Co jest najgroźniejszą bronią najbliższych rywalek Biało-czerwonych?

Bardzo solidnie grają w obronie, jednak my musimy być jeszcze twardsi w tym elemencie. Jeżeli zagramy na wysokim poziomie w defensywie, pozwoli to na grę z kontry, w której dobrze się czujemy. To może zdecydować o końcowym sukcesie.

Na przedmeczowe zgrupowanie powołał Pan 20 zawodniczek, w protokole meczowym jest miejsce tylko na 16 nazwisk…

Zgadza się. Po obozie w Cetniewie podejmę decyzję co do ostatecznego składu ekipy na potyczki z Brytyjkami. Na chwilę obecną zawodniczek jest 20 i każda ma szanse zagrać w Loughborough i Elblągu.

Chyba jeszcze nigdy podczas swojej pracy z polską reprezentacją nie miał Pan aż takiego komfortu personalnego co teraz?

Faktycznie, mam do dyspozycji niemal wszystkie zawodniczki znajdujące się w kręgu moich zainteresowań. To ważna i komfortowa sytuacja dla każdego trenera. To chyba najmocniejsza personalnie grupa od początku mojej pracy w waszym kraju, naprawdę cieszy mnie ta sytuacja.

Do kadry na mecze eliminacyjne po dłuższej nieobecności wracają Karoliny – Kudłacz i Siódmiak.

To dwie bardzo doświadczone zawodniczki, o nieprzeciętnych umiejętnościach. Obie mogą bardzo wiele dać tej drużynie.

Jak wygląda ich obecna forma?

Karolina Siódmiak już od dłuższego czasu jest w znakomitej dyspozycji, co zresztą udowadnia co tydzień na parkietach PGNiG Superligi. Wystarczy spojrzeć na ostatnie mecze w jej wykonaniu… Z kolei Karolina Kudłacz wraca do pełnej formy po operacji Achillesa. Na to zawsze potrzeba trochę czasu, jest już blisko, jednak przed nią jeszcze trochę pracy.

Oprócz wspomnianej dwudziestki, sześć zawodniczek znalazło się na liście rezerwowych. Wśród nich Joanna Obrusiewicz i Kristina Repelewska. Szczególnie brak tej pierwszej w podstawowym składzie może być dla wielu zaskoczeniem…

Jak mówiłem mamy w tej chwili najmocniejszy personalnie skład od dawna. Spora grupa dziewczyn walczy o miejsce w reprezentacji. Tym razem dla niektórych go zabrakło, co nie znaczy przecież, że ta sytuacja już niebawem nie ulegnie zmianie.

Wśród powołanych w ogóle nie ma też Joanny Dworaczyk?

Joasia miała trochę problemów z plecami, co odbiło się też na jej kondycji fizycznej. Tym razem zdecydowałem, że dam jej odpocząć i w spokoju popracować.

Do składu wraca za to Karolina Zalewska.

Karolina jest w świetnej formie. Jej klub jest na pierwszym miejscu w tabeli francuskiej ekstraklasy, a ona sama jest drugim strzelcem zespołu. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać.

Wygląda więc na to, że ma Pan naprawdę ciekawą drużynę o sporym potencjale.

Jest to ciekawe połączenie doświadczenia z młodością. Jestem pewien, że konkurencja może działać tylko i wyłącznie na korzyść tej ekipy. Jeżeli będziemy grać na pełnej koncentracji, jesteśmy w stanie skutecznie walczyć nie tylko z Brytyjkami, ale także z dużo lepszymi od nich drużynami.

Na zakończenie pozostaje mi życzyć Panu i naszym dziewczynom kompletu czterech punktów w marcowych meczach!

Dziękuję bardzo. Byłbym bardzo rozczarowany gdyby stało się inaczej.

Rozmawiał Jan Korczak-Mleczko