Strona główna | ZPRP | Chorwaci w brązie

Chorwaci w brązie

 

W meczu o trzecie miejsce EHF Euro 2012 Chorwacja pokonała Hiszpanię 31:27. – Nie lubię walczyć o trzecie miejsce. Trzy razy grałem w „małym” finale i trzy razy przegrałem – mówił przed spotkaniem jeden z najlepszych chorwackich zawodników Igor Vori. Tym razem potężny kołowy mógł w końcu wznieść ręce w geście triumfu.

Chorwaci mecze o trzecią lokatę przegrywali podczas Euro w Słowenii (2004) i Szwajcarii (2006) oraz w Pekinie (2008). Na igrzyskach olimpijskich brązowych medali pozbawiła ich właśnie siódemka z Półwyspu Iberyjskiego, więc był to swoisty rewanż za tamto spotkanie i za Serbię, ponieważ oba zespoły spotkały się już na tych mistrzostwach w drugiej rundzie. W Nowym Sadzie triumfowała Hiszpania 24:22 (11:14).

Spotkanie rozpoczęło się w sposób wymarzony dla Chorwatów. Bramkę otwarcia rzucił Vori, po 10 minutach i ponownym trafieniu Voriego Chorwaci mieli trzy bramki w zapasie, a po 15 minutach, po serii trzech goli z rzędu, już pięć. Od tego momentu Hiszpanie zabrali się do roboty, kończąc przyjemny spacerek Ivo Balicia i kolegów. Pościg w drugim kwadransie tej połowy sprawił, że do przerwy przewaga bałkańskiej siódemki stopniała do trafienia.

Na przerwę zły jak osa Balić schodził na przerwę będąc w głośnym sporze z Blażenko Lackoviciem. Być może ta ostra wymiana zdań w drodze do szatni podziałała mobilizująco, bo podopieczni Slavko Goluzy szybko po przerwie znów odskoczyli rywalom na pięć goli, a w 43 min nawet na sześć. To już była kapitalna zaliczka na poczet brązowych medali. W 46 minucie Beogradzka Arena eksplodowała radością, bo spiker podał wiadomość, że Serb Novak Djoković, który w trakcie turnieju posyłał depesze gratulacyjne piłkarzom ręcznym i oglądał w Australii ich mecze, okazał się lepszy od Rafaela Nadala i po raz kolejny triumfował w turnieju mistrzowskim Australian Open. Wzmógł się jednocześnie doping serbskich kibiców dla siódemki z Półwyspu Iberyjskiego, a gwizdanie przy każdej akcji Chorwatów, co wróciło wiarę zespołowi Valero Rivery. Na pięć minut przed końcem Hiszpanie przegrywali już tylko dwoma bramkami i mieli w 57 minucie szanse na jeszcze lepszy wynik, ale wtedy Mirko Alilović obronił rzut karny. Był to przełomowy moment meczu, bowiem Chorwaci dorzucili kolejnego gola i tej przewagi już nie roztrwonili. Po godzinie gry w ich obozie ręce w geście zwycięstwa poszły w górę. Wiadomo już było, że wrócą do domów z brązowymi medalami.

Na najlepszych zawodników obu zespołów wybrano po meczu Blażenko Lackovicia i Daniela Sermiento.

/Fot. JG (3)

CHORWACJA – HISZPANIA 31:27 (13:12)

CHORWACJA: Losert, Alilović – Balić 1, Duvnjak, Lacković 7, Kopljar 4, Vori 6, Gojun 1, Horvath, Vuković 1, Buntić, Cupić 7/3, Musa, Nincević 4.

Kary: 10 min. Trener: Slavko Goluza

HISZPANIA: Hombrados, Sierra – A. Entrerrios 1, Gurbindo 1, Maqueda 1, Tomas 4, R. Entrerriors 1, Sarmiento 7, Aguinagalde 2, R. Garcia 3/1, Ugalde, Romero 6/5, Canellas 1, Morros, Guardiola.

Kary: 4 min. Trener: Valero Rivera.

Sędziowali: Lars Geipel i Marcus Helbig (Niemcy). Widzów: 8500

Z Belgradu Zbigniew Cieńciała