Strona główna | ZPRP | Teraz Polska

Teraz Polska

 

Chciałbym mieć  imprezę tej rangi w Polsce, dożyć tego, doczekać tego. Wtedy znacznie wcześniej można się do takiego turnieju przygotowywać. Działacze EHF-u wizytowali już nasze obiekty pod kątem aplikacji mistrzostw Europy 2016 – mówi Bogdan Wenta
Dla Polski udział w mistrzostwach Europy już się zakończył. Proszę je podsumować.
Z mistrzostw zabierzemy wiele pozytywów, ale też wiemy co robiliśmy źle. Atak pozycyjny na pewno nie był naszą mocną stroną, zwłaszcza w tych ważnych meczach. Pozytywne zmiany można dostrzec w naszej obronie. Przełamaliśmy trend aby stać tylko na linii, już wychodziliśmy w kierunku rywala. Oczywiście trzeba mieć do tego odpowiednich wykonawców. Tak jak w każdym turnieju są mecze kluczowe, które otwierają drzwi i można marzyć o bardzo wysokich pozycjach albo taki jak z Niemcami. Była wygrana, ale górę wzięły układy, małe tabele, kto z kim, ile bramek. Jeżeli się nie mylę to w Austrii pięć punktów zapewniało grę w półfinale. Właśnie tyle mamy, przegraliśmy dwa spotkania i zajęliśmy dziewiąte miejsce. To pokazuje, że stawka drużyn jest wyrównana. Trzeba patrzeć do przodu, w przyszłość. Mamy świadomość braków w naszej kadrze.  Musimy do zespołu wprowadzać nowe twarze. Gdybyśmy dziś musieli zagrać jeszcze jeden mecz, to byłoby nam naprawdę bardzo trudno. Takie są ubytki po meczu z Niemcami. U nich to jeszcze groźniej wygląda.  Czekamy na losowanie par play off do mistrzostw świata, bo to będzie też ciekawe. Utrzymaliśmy się w dziesiątce zespołów i będziemy rozstawieni. Wyniki półfinałów są dla nas szalenie istotne, gdyż wiąże się to z planowaniem następnych miesięcy.
W sumie powiem szczerze nie chciałbym grać meczu o piąte miejsce. Mamy uczucie,  że istotne sprawy dzieją się poza nami. Wolę pozostać w świecie sportu i walki. Tam przynajmniej można się trochę powkurzać czy na zawodników czy na siebie, że nie takie decyzje zostały podjęte. 


Fot. JG

Któremu z półfinalistów będzie pan kibicował?
(Śmiech). To logiczne, że całej trójce oprócz Serbów. W meczu z gospodarzami będę kibicował Chorwatom. W naszym interesie jest, aby mistrzostwa wygrał zespół spoza Serbii. Serbowie to zespół, który do półfinałów awansował z najmniejszą liczbą bramek. Słowenia w drugiej grupie też walczy, ale wyniki, które wczoraj padły przesunęły ten zespół w górę tabeli.

Francuzi po raz pierwszy od dłuższego czasu wrócą bez medalu. Czy to kontrolowana zadyszka?
Gdybym był trenerem Francuzów, to nie wiem czy bym się tym przejmował. Tym bardziej, że mają już zagwarantowane miejsca na olimpiadzie i mistrzostwach świata. Nie sądzę, żeby mieli jakiś poważniejszy problem. Może po prostu nie wyszła im impreza. Trudno znaleźć w krótkim czasie kilka szczytów formy. Jeżeli spełnią się nasze nadzieje, to za niecałe trzy miesiące będziemy musieli znaleźć znowu szczyt formy i po miesiącu nastąpi to samo. Francuzi są w komfortowej sytuacji. Mają tyle medali na szyi. Wszystko praktycznie wygrali. To są zawodnicy, którzy grają w bardzo dobrych klubach. Może zabrakło im determinacji? 
Jak pan widzi przyszłość tej drużyny. Kamil Syprzak zebrał bezcenne doświadczenie.
Kamil jest dobrym przykładem. Nasuwa się bardzo proste spostrzeżenie, że Kamil musi zacząć grać w obronie. Bartek Jurecki nie był tu tylko specjalistą od ataku. Ryzyko gry z nim w obronie opłacało się. Zwiększyliśmy przez to liczbę kontrataków. To na pewno wyglądało lepiej w tym turnieju. Z Kamilem mamy większą alternatywę, nie tylko ze względu na jego warunki fizyczne, ale też umiejętności. Takich zawodników trzeba szukać. Mamy kilka nowych nazwisk. Nieźle wypadł Adam Wiśniewski/ Na pewno bardzo ciężką sytuację mieli obaj bramkarze. Marcin Wichary, który w sumie miał niezły turniej i Piotrek Wyszomirski. Zaczęliśmy trochę inaczej bronić. Musimy ofensywniej grać w relacjach jeden na jednego. Pole manewru ograniczone jest zdrowotnymi sytuacjami. Kontuzja jednego czołowego gracza spowodowała, że ciężar gry spoczywał na Mariuszu Jurkiewiczu. Wczoraj wypadł on nam ze składu.    

Czy podczas losowania par play off  do mistrzostw świata będzie się pan denerwował?
Nie. Z czasem człowiek nabiera dużego dystansu. Za dużo rzeczy dzieje się nie na boisku. Proszę zwrócić uwagę, że wszystkie mecze w rundzie zasadniczej rozgrywaliśmy pierwsze w kolejności. Moim zdaniem w naszej grupie pierwszym w kolejności ostatniego dnia powinien być mecz Serbia – Macedonia. W przypadku wygranej Serbii Niemcy mieliby szansę na awans. Po naszym zwycięstwie było jasne co się stanie w pozostałych spotkaniach. Szwedzi nawet nie przeciwstawili się przez pięć minut. Oglądając ostatni mecz wyłączyliśmy telewizor po trzech minutach, bo to nie miało sensu. Chciałbym podziękować wszystkim moim zawodnikom i kibicom za wsparcie. Była tu grupa, którą nie zawsze było słychać, ale przyjechali specjalnie nas zobaczyć. Za to im ogromne dzięki. Otrzymywaliśmy dużo życzliwych sms-ów z kraju. Mieliśmy świadomość, że kibice byli za nami. Na pewno wpływ na końcowy rezultat miała kontuzja Krzyśka Lijewskiego. W ostatnich meczach było już pod tym względem lepiej, ale z Niemcami znowu przytrafił mu się uraz. Mam nadzieję, że dzięki naszemu lekarzowi, Maciejowi Nowakowi, Krzysiek szybko będzie w pełni sił. Nie tak jak zawodnik niemiecki, który złamał z przemieszczeniem staw skokowy. Chciałbym mieć  imprezę tej rangi w Polsce, dożyć tego, doczekać tego. Wtedy znacznie wcześniej można się do takiego turnieju przygotowywać. Działacze EHF-u wizytowali już nasze obiekty pod kątem aplikacji mistrzostw Europy 2016. 
Wysłuchał Marek Skorupski