Strona główna | ZPRP | “Przy pełnej hali lepiej się gra”

“Przy pełnej hali lepiej się gra”

 

Równie wiele pochwał co Adam Wiśniewski za skuteczne krycie Anderssona zebrał Mateusz Zaremba, który znakomicie spisał się na prawej stronie bloku defensywnego. To w dużej mierze dzięki jego postawie Szwedzi nie rzucili nam ani jednej bramki w ostatnich minutach. – Teraz przed nami równie trudne zadanie, bo Macedończycy lubią grać indywidualnie, żywiołowo – mówi rozgrywający polskiej reprezentacji.

W drugiej połowie Szwedom tylko dziewięć razy udało się pokonać naszych bramkarzy, po przerwie zobaczyliśmy zupełnie odmieniony polski zespół, zarówno w obronie jak i w ataku…

Rzeczywiście, druga połowa była w naszym wykonaniu znakomita. O pierwszą padło tu już mnóstwo pytań, nikt z nas nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć co się stało. Najważniejsze aby to był nasz ostatni taki przestój na tym turnieju, a najlepiej żeby to się już nigdy nie powtórzyło…

Ta metamorfoza to w dużej mierze twoja zasługa, szczególnie jeżeli chodzi o defensywę.

Jakąś tam cegiełkę dołożyłem do tego remisu, jednak zawsze wygrywamy i przegrywamy jako drużyna. Każdy z nas ma wkład w ten jakże cenny, wyszarpany Skandynawom punkt.

Wielu niepokoi kontuzjowane kolano Krzyśka Lijewskiego, nie jest łatwo zastąpić gracza tego formatu.

Staram się o tym nie myśleć w ten sposób, po prostu wychodzę na parkiet i robię swoje, staram się jak najlepiej wykonywać zalecenia trenera. Na pewno mam nieco mniej zadań w ataku, mamy jednak wielu zawodników, którzy są w stanie wziąć na siebie ciężar gry w ofensywie. Krzyśkowi życzę jak najszybszego powrotu do pełni zdrowia, z jego kolanem jest coraz lepiej i to cieszy!

Teraz przed nami Macedonia, której kibice już w niedzielę udowodnili, ze na trybunach potrafią zgotować prawdziwe piekło. W meczu ze Szwedami wspierali Polskę, teraz nie mamy co liczyć na ich przychylność… Jesteście przygotowani na ponad 10 000 wygwizdujących was gardeł?

Osobiście wole grać przy takiej publice niż przy pustej hali, w piknikowej atmosferze. Tym bardziej kiedy wyjdzie jakieś zagranie satysfakcja jest podwójna. Wiem, że podobne podejście ma wielu kolegów z drużyny narodowej!

Macedończycy preferują zupełnie odmienny styl gry aniżeli Szwedzi…

To żywiołowa drużyna, która opiera się na indywidualnościach. Mają dobrego bramkarza Ristovskiego, groźny jest też Stoilov, ale oczywiście ich gwiazdą jest Lazarov. Musimy być maksymalnie skoncentrowani od samego początku, wytrącić ich z rytmu, sprowokować do błędów, wtedy powinno być dobrze!

Nad twoim prawym okiem łatwo zauważyć trzy szwy, to pamiątka po meczu ze Słowakami?

Zgadza się, ale w zasadzie nie ma o czym mówić. To chleb powszedni w piłce ręcznej, w zasadzie już o tym zapomniałem…

Pochodzisz z niewielkiego Nowogardu, czy masz jakieś sygnały z rodzinnego miasta, możesz liczyć na doping krajanów?

Wiem, że wszyscy nam tam kibicują i są dumni z naszej drużyny! Za waszym pośrednictwem chciałbym im serdecznie podziękować za wsparcie, to dla mnie bardzo miłe i ważne. Chciałbym też pozdrowić moich największych fanów, żonę Dorotę i synka Karola!

Rozmawiał w Belgradzie Jan Korczak-Mleczko