Strona główna | ZPRP | Entuzjazm zastąpić zaangażowaniem

Entuzjazm zastąpić zaangażowaniem

 

Bogdan Wenta utrzymuje, że jest  pewna szansa na występ Krzysztofa Lijewskiego we wtorkowym  meczu  ze Słowacją. O wszystkim przesądzą szczegółowe badania i decyzja lekarzy. – Zobaczymy, czy czas potrzebny do rekuperacji zawodnika  wystarczy, aby był zdolny do gry – orzekł szkoleniowiec. 
Trener Wenta wracając do porażki z Serbią podkreślił, że nie było konsekwencji i cierpliwości w rozgrywaniu akcji. Zaznaczył, że statystyki każdego zawodnika są przytłaczające. Polski selekcjoner dwukrotnie na powtórkach oglądał mecz otwarcia Euro 2012. – Nasza gra w defensywie była poprawna. Może było jeszcze zagrać agresywniej na pozycjach skrzydłowych.  Problem zaczynał się, gdy obroniliśmy piłkę lub wznawialiśmy grę od środka. Tam właśnie brakowało cierpliwości  i dokładnych podań – dodał Wenta.


Fot. J.G.

Szkoleniowiec wyliczył, że w trakcie meczu nasi skrzydłowi mieli osiem sytuacji. Po cztery na każdej flance, na lewej po dwie – Tomasz Tłuczyński i Adam Wiśniewski, a na prawej Patryk Kuchczyński. – Przy osiemnastu bramkach, osiem sytuacji to prawie 50 procent, a ze skrzydeł padły tylko dwa gole. Oczywiście nie można się kierować samymi statystykami, Np. Krzysiek Lijewski grał bardzo mocno do przodu. Nadawał nam tempo. Musimy poprawić grę środkowych. Bartek (Jaszka) i Grzesiek (Tkaczyk) muszą bardziej rządzić grą i wykorzystywać zawodników obrotowych i bocznych graczy – dodał.
Dziennikarze zwrócili uwagę, że wiele podań nie dochodziło do obrotowych. – To uzależnione jest od gry rozgrywających czy skrzydłowych. Warunki Kamila (Syprzaka) są widoczne i on też nie do końca był wykorzystywany. Może to brało się już z presji wyniku i ręka gdzieś drżała. W początkowych minutach graliśmy zbyt nonszalancko i z tego wychodziły kontrataki. Gra serbskiego zespołu była bardzo czytelna, ale u nich wszystko lepiej funkcjonowało – ocenił.  
Wenta zapytany co sądzi o grze bramkarz Marcina Wicharego i Piotra Wyszomirskiego przyznał, że ciągłe porównywanie do  Sławka Szmala stwarza dla nich trudną sytuację. – Marcin przy rzutach karnych i w kilku sytuacjach pokazał, że nie można mieć do niego pretensji. Piotrek wszedł w końcówce spotkania i nie można mieć do nich większych pretensji – wyjaśnił szkoleniowiec. 
Polski trener wiele czasu po meczu z Serbami poświęcił na analizy. – Kwestia odpowiedniej gry leży w naszych głowach. Musimy nastawić się na jeszcze szybsze granie. Musimy wykorzystać gabaryty graczy obrotowych ze Słowacji. Duńczycy z minuty na minutę, choć na początku przegrywali, to budowali swoją przewagę – zdradził część taktyki na najbliższe spotkanie. 
Polska drużyny po porażce zadawała sobie przede wszystkim pytanie dlaczego przegrała? Żadne symptomy w treningu, turnieju towarzyskim w Danii, ani w kolejnym treningu nie wskazywały na jakieś niedoskonałości, a wręcz przeciwnie utwierdzały zespół w optymizmie. – Musimy po prostu przypomnieć sobie pewne zagrywki, konsekwentnie je realizować i entuzjazm zastąpić większym zaangażowaniem na boisku – zakończył Wenta.
Marek Skorupski