Strona główna | ZPRP | Otwarcie Euro dla Serbów

Otwarcie Euro dla Serbów

 

Mecz otwarcia EHF Euro 2012  zakończył się  zasłużonym zwycięstwem Serbii nad Polską 22:18 (11:7). Biało-czerwonym nie pozostaje teraz nic tylko szukać szansy na punkty w kolejnych  spotkaniach – ze Słowacją i Danią.

O tej rywalizacji trener Bogdan Wenta powiedział, źe to nie tylko dwa punkty i wygrana, ale sukces, który zapewnia „wiatr w żagle”. Miejscowi kibice nie za bardzo wierzyli w swój zespół, gdyż w hali Pionir było sporo pustych miejsc.

 
Polacy ropzpoczęli w składzie Wichary, Tłuczyński, M Jurecki Jaszka, B.Jurecki, Lijewski Kuchczyński. Już w pierwszej swojej akcji Polacy mogli zdobyć gola. Darko Stanic (wybrany najlepszym zawodnikiem Serbii) idealnie jednak wyczuł intencje Krzysztofa Lijewskiego. Po kontrze lewoskrzydłowego Ivana Nikcevica Serbowie otworzyli wynik spotkania. Gdy kończyła się 5 minuta Michał Jurecki po koźle zniwelował straty do stanu 1:2.

Polakom nie udawały się zagrywki na koło do Bartka Jureckiego od Lijewskiego i Bartka Jaszki. W 8 min. Serbowie po karnym Momira Ilica prowadzili 3:1. Mecz był bardzo zacięty, ale więcej i to niekiedy prostych błędów popełniali biało-czerwoni. W 10 min za słabo spisującego się Jaszkę pojawił się Grzegorz Tkaczyk. Specjalnie nie poprawiło to gry Polaków i Bogdan Wenta szybko poprosił o przerwę na żądanie. Kolejną zmianą było wprowadzenie na koło Kamila Syprzaka, ale również do niego nie dochodziły piłki. Nadzieję na poprawienie wyniku dawało wykluczenie na 2 minuty Ilica. Ten okres Polacy tylko zremisowali 1:1. 

Gdy kończył się pierwszy kwadrans gospodarze prowadzili 7:3. Jednym zawodnikiem w tym okresie, z którym nie mogli poradzić sobie rywale był Michał Jurecki. Nasz rozgrywający zdobył trzy z pierwszych czterech bramek zespołu. Po kontrze Tomasza Tłuczyńskiego przegrywaliśmy już tylko 5:7. Szczęście nam niestety nie dopisywało, gdyż po rzucie Syprzaka piłka trafiła w słupek. Nikcevic miał swój dzień i nie zwykł marnować okazji ze skrzydła. Znowu było cztery gole różnicy na korzyść gospodarzy. Nasze flanki nie stanowiły zagrożenia. 

Kolejne osłabienie Serbów i …gol dla nich .Zaraz potem wspaniały gol Syprzaka i Wichary obronił rzut karny. Po czym sędziowie orzekli o trzecim wykluczeniu Serba i od razu nastąpiło to na co czekali polscy kibice – trafienie Patryka Kuczyńskiego. W tym momencie przegrywaliśmy 7:10, a do przerwy pozostawało dwie i pół minuty. Mimo podejmowanych wielu prób strat nie udało się odrobić przed przerwą. Co więcej zostały nawet powiększone.

Druga połowa nie odmieniła obrazu gry Polaków. Gole zdobywali przeciwnicy i na tablicy błyskawicznie zrobiło się 7:14. Może Karol Bielecki coś zaradzi? – zastanawiali się fani biało-czerwonych. Polski bombardier zaczął zdobywać gole (trafił 4 z 5 rzutów, został wybrany najlepszym polskim graczem meczu), ale widać było, ze rywale kontrolują przebieg spotkania.  Nasz zespół raził nieskutecznością nawet, gdy zostały wypracowane dogodne pozycje. Po trafieniu Marco Vujina Serbowie w 40 min objęli prowadzenie 16:8 i sytuacja polskiego zespołu stawała się nie do pozazdroszczenia. Trener Wenta skorzystał w czasie meczu z wszystkich zawodników. Chóralne śpiewy na trybunach „Srbija, Srbija” były oznaką wysokiego prowadzenia gospodarzy.  


Fot. JG

W finałowych minutach obaj trenerzy zdecydowali się na zmiany bramkarzy. Na boisku pojawili się Piotr Wyszomirski i Dragan Marjanac. Polacy rozpoczęli pościg za rywalem. Gole częściej były zapisywane na ich konto, ale było to raczej podyktowane zwolnieniem tempa przez drużynę Veselina Vukovica niż odzyskaniem skuteczności przez biało-czerwonych.

Następna szansa na zdobycie punktów nadarzy się we wtorek. Polska zmierzy się ze Słowacją. Grając przeciw nim, aby myśleć o korzystnym wyniku, trzeba będzie zaprezentować zdecydowanie lepszy styl niż w niedzielny wieczór.

MAS

POLSKA – SERBIA 18:22 (7:11)

POLSKA: Wichary, Wyszomirski – Jaszka 1, Lijewski 2, Kuchczyński 1, Tkaczyk 1, Bielecki 4, Wiśniewski 1, B.Jurecki, M.Jurecki 3, Tłuczyński 2, Jurkiewicz 1, Syprzak 1, Kwiatkowski, Zaremba 1, Orzechowski. Kary 6 min.
SERBIA: Stanic, Marjanac,– Sesum 1, Vujin 6, Nikcevic 6, Manojloviv, Toskic, Ilic 4, Markovic, Prodanovic 3, Stojkovic, Kostadinovic, Beljanski, Vuckovic 1, Cutura 1, Stankovic. Kary 8 min.  
Sędziowali: Oscar Raluy Lopez, Angel Sabroso Ramirez (Hiszpania). Widzów:7000.

Przebieg meczu 0:1 (3’), 0;2, 1:2 (5’), 1:3 (7’), 2:3 (8’), 2:6 (11’), 3:6 (13’), 3:7 (14’), 5:7 (16’), 5:9 (21’), 6:10 (26), 7:10 (28’), 7:11 (29’);
7:14 (35’), 8:14 ((37’), 8:16 (39’), 10:18 (44’), 12:19 (46’), 13:20 (48) , 15:21 (56), 17:22 (58), 18:22 (59/).