Strona główna | ZPRP | Na początek Serbia

Na początek Serbia

 

Meczem z reprezentacją Serbii polscy piłkarze ręczni rozpoczynają dzisiaj udział w mistrzostwach Europy. W pierwszej fazie finałów biało-czerwoni zmierzą się reprezentacjami Serbii, Danii i Słowacji, przy czym nasze spotkanie z gospodarzami imprezy (godz. 18.15) rozegrane zostanie po ceremonii otwarcia Euro 2012.

Oprócz walki o medale europejskiego czempionatu, które automatycznie zagwarantują awans do przyszłorocznych mistrzostw świata, Polacy starać się będą w Belgradzie, gdzie zagramy, o prawo gry w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. W dwutygodniowej imprezie walczyć będzie szesnaście najlepszych europejskich teamów, które grać będą w czterech grupach, przy czym po pierwszej rundzie cztery najsłabsze zespoły zostaną wyeliminowane, a pozostała dwunastka utworzy dwie sześciozespołowe grupy rundy zasadniczej z zaliczeniem wyników fazy wstępnej na zasadzie: grupa „A” łączy się z grupą „B”, grupa „C” łączy się z „D”, 

MŚ Szwecja 2011 – Karol Bielecki zdobył zwycięską bramkę w finałowych sekundach meczu z Serbią /Fot.M.Biczyk

Nasi dzisiejsi rywale nigdy nie zdobyli złota w mistrzostwach Europy, a od ich największego sukcesu w ME, trzeciego miejsca, jeszcze pod szyldem Jugosławii, minęło już szesnaście lat. W poprzednich mistrzostwach Starego Kontynentu w Austrii Serbowie dali plamę odpadając już po pierwszej rundzie, ale teraz w tym bałkańskim kraju jest ogromna presja dobrego wyniku. Na oficjalnej stronie internetowej serbskiej federacji można wręcz przeczytać, że gospodarze celują w jeden z medali. W podobnym tonie wypowiadają się serbscy zawodnicy, którzy nie kryją swych wielkich aspiracji. – Tym razem musimy spisać się zdecydowanie lepiej niż dwa lata temu – mówi topowy serbski zawodnik, Żarko Sesum. Żarko na co dzień reprezentuje barwy „lwów” z Rhein Neckar, więc jest kolegą klubowym Karola Bieleckiego i Krzysztofa Lijewskiego. – Postaramy się już niedzielę pokazać pełnię naszych możliwości. Chcemy w pierwszej rundzie zdobyć maksymalną liczbę punktów, które będą procentowały w dalszej fazie turnieju – deklarowała serbska gwiazda, dodając że medal ME byłby spełnieniem marzeń zespołu.

Dla Polaków start w mistrzostwach Europy będzie szóstym w ogóle, i szóstym z rzędu, startem w tej najważniejszej na Starym Kontynencie imprezie. Po raz pierwszy w finałach ME wystąpiliśmy w 2002 roku w Szwecji i choć jechaliśmy na nie z wielkimi nadziejami, to zajęliśmy tam dopiero 15 miejsce. Jeszcze gorzej było dwa lata później w Słowenii, gdzie zajęliśmy ostatnie, 16. miejsce w turnieju. W Szwajcarii w 2006 roku debiutował trener Bogdan Wenta, wtedy turniej skończyliśmy na 10 miejscu. Dwa lata później w Norwegii zostaliśmy sklasyfikowani na siódmym miejscu. Najlepszy wynik w Euro osiągnęliśmy dwa lata temu w Austrii, choć rywalizację zakończyliśmy na najgorszym dla sportowca, czwartym miejscu. W Wiedniu na najlepszego bramkarza turnieju wybrano kapitana biało-czerwonych, Sławomira Szmala. – To faktycznie było najgorsze, co może spotkać sportowca, ale z perspektywy czasu czwarte miejsce trzeba docenić. Teraz jednak nie powiem, o co walczymy, bo skupiamy się tylko na najbliższym meczu z Serbią, a dopiero potem będziemy myśleć o Słowacji i Danii. W drużynie jest świetna atmosfera, przygotowania przebiegały zgodnie z planem, mam nadzieję, że zdadzą egzamin. Ze zdrowiem też wszystko jest w porządku, więc z optymizmem ruszamy do boju – stwierdził na dobę przed meczem rozgrywający biało-czerwonych Bartłomiej Jaszka.

W drugim dzisiejszym meczu grupy A (godz. 20:15) Dania zmierzy się ze Słowacją.