Strona główna | ZPRP | Wielki, skromny zawodnik

Wielki, skromny zawodnik

 

W zakończonym ponad dwa tygodnie temu Turnieju o Puchar Gdyni po raz pierwszy w reprezentacji Polski, po kilkuletniej przerwie, zagrało dwóch zawodników Orlen Wisły Płock, Zbigniew Kwiatkowski i Adam Wiśniewski. Pierwszego z nich, wicemistrza świata z 2007r. poprosiliśmy o rozmowę. Jedno z niej co od razu daje się zauważyć to skromność przez duże „S” wychowanka Juranda Ciechanów.

Czy spodziewał się pan powołania do kadry na te zawody?
Przyznam, że byłem pozytywnie zaskoczony. Gra w reprezentacji to fajna sprawa, to zupełnie inny klimat. Miło, że sztab szkoleniowy reprezentacji docenił moją pracę w klubie. Po raz ostatni grałem w kadrze Polski trzy lata temu, w dwumeczu ze Słowacją w Łodzi i Warszawie.


W meczu przeciw Austrii, po 3 latach nieobecności, w kadrze Polski ponownie pojawił się Zbigniew Kwiatkowski /Fot. Kuba Gucma

Czy od tamtej pory coś się zmieniło w zespole narodowym?
Nie, nie ma zmian. Dalej są w niej fajne chłopaki. Łatwiej mi było odnaleźć się w drużynie, gdyż znam zagrywki. Wiem o co w nich chodzi i czego oczekują szkoleniowcy.

A czy trener Bogdan Wenta rozmawiał z panem indywidualnie?
Dłuższej rozmowy nie było, ale kilka razy wymieniliśmy zdania. Trener zwracał uwagę na zdrowie, gdyż wcześniej miałem problemy z plecami. Udzielił mi kilku rad. Rozmawialiśmy też o taktyce. Przyznaję, że ma rację.

Czy po zgrupowaniu w Cetniewie i turnieju w Gdyni bliżej panu do wyjazdu na mistrzostwa Europy do Serbii?
To nie jest tylko uzależnione ode mnie. Zrobię wszystko, aby tak było. Bardzo chętnie tam pojadę i pomogę drużynie. Jeśli jednak będzie ktoś lepszy ode mnie to się z tym pogodzę.

Podczas wspomnianego obozu groźnej kontuzji ścięgna Achillesa doznał pana kolega z drużyny klubowej Arek Miszka?
Arka brakuje w reprezentacji. Wszystko wskazuje na to, że nie zagra już do końca sezonu. Wielka szkoda, gdyż miał dużą szansę na poważne granie w kadrze na prawym skrzydle. Można powiedzieć, że to miejsce było szykowane specjalnie dla niego. 

Jak pan ocenia szansę Wisły na awans z grupy Ligi Mistrzów?
Przede wszystkim musimy wygrać u siebie ze słoweńskim Koprem. Jeżeli dodamy do tego wygraną w St. Petersburgu też będzie fajnie. Zaznaczam jednak, że władze klubu nie wywierają na nas nacisku, że mamy awansować za wszelką cenę. Trenerzy powtarzają tylko, że mamy zaprezentować dobrą piłkę ręczną.

Zbigniew Kwiatkowski ur. 02.04.1985r. wzrost 202 cm/waga 116 kg; 26 mecze w reprezentacji Polski; 15 bramek .

Rozmawiał Marek Skorupski