Strona główna | ZPRP | Marcin Lijewski: Wracam do gry!

Marcin Lijewski: Wracam do gry!

 

Dobra wiadomość dla kibiców reprezentacji Polski. Jeden z najbardziej doświadczonych kadrowiczów, a zarazem jeden z najlepszych prawych rozgrywających na świecie – Marcin Lijewski – wraca do gry po blisko dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją kostki.

Marcin Lijewski liczy na udany występ podczas serbskich ME /Fot. Marek Biczyk 

Witaj Marcin, jak twoje zdrowie? Minęły już prawie dwa miesiące od kiedy przeszedłeś operację kostki.

Dziękuję, z nogą jest coraz lepiej. Na początku ubiegłego tygodnia wznowiłem zajęcia, a od tego poniedziałku trenuję już z pełnym obciążeniem. Bezpośrednio po nich kostka jeszcze trochę mnie pobolewa, ale na szczęście następnego dnia rano nic mi już nie dokucza, a to dobry znak.

Na przestrzeni ostatnich tygodni rozmawialiśmy parokrotnie i wiem, że strasznie ciągnęło Cię do powrotu na boisko…

Dokładnie, strasznie chciałem grać, ale z drugiej strony wcześniejszy powrót wiązał się z niepotrzebnym ryzykiem. Teraz, kiedy trenuję już na pełnych obrotach czuję się znacznie lepiej także pod względem psychicznym. Długa i monotonna rehabilitacja potrafi jednak być uciążliwa. Brakowało mi mokrej od potu koszulki treningowej, rytmu meczowego…

Polscy kibice martwią się czy zdążysz wrócić do pełni formy na styczniowe mistrzostwa Europy w Serbii?

Myślę, że tak. W końcu to jeszcze dwa miesiące, więc czasu jest wystarczająco. Najważniejsze aby teraz omijały mnie urazy, nawet te drobne. Chciałbym się skoncentrować tylko i wyłącznie na grze w piłkę ręczną i wtedy wszystko będzie w porządku.

Kiedy zobaczymy Cię na parkiecie?

Mam nadzieję, że już jutro. Mój Hamburg gra ligowy mecz z Grosswalstadt i powinienem znaleźć się w meczowej szesnastce.

Teraz gracie w środę, albowiem już w sobotę czeka was pojedynek z Mistrzami Polski w ramach Champions League. Jak podchodzisz do tego spotkania, w końcu spędziłeś w Płocku trochę czasu?

Orlen Wisła to na pewno mocna drużyna, choć w tym momencie nieco przetrzebiona kontuzjami. Problemy zdrowotne nie omijają jednak nikogo, także nas, czego sam jestem najlepszym przykładem. Cieszę się na przyjazd do Płocka, miło będzie odwiedzić ojczyznę. Do samego meczu podejdę jednak podobnie jak do wszystkich pozostałych, grałem już wcześniej przeciw polskim drużynom i nie jest to dla mnie sytuacja wyjątkowa. Trener postawił przed nami jasny cel – interesuje nas tylko zwycięstwo.

Wracając do tematu reprezentacji Polski. Podczas niedawnego turnieju towarzyskiego o Puchar Gdyni oglądałeś poczynania swoich kolegów z wysokości trybun. Jak oceniasz te trzy występy w ich wykonaniu?

W pierwszych dwóch meczach zdarzały się nam niepotrzebne przestoje, szczególnie na początku, ale w końcowym rozrachunku i tak liczyły się tylko zwycięstwa. Spotkanie przeciw Rosji było już zupełnie innego kalibru. Uważam, że nasza gra długimi momentami naprawdę mogła się podobać, tym bardziej, że Rosjanie są zdecydowanie mocniejsi niż w ubiegłych latach.

Przyszły rok jest wyjątkowy ze względu na Igrzyska Olimpijskie w Londynie…

Wiele osób życzy nam zdobycia olimpijskiego medalu, jednak wpierw na Igrzyska musimy awansować. Aby było to możliwe musimy pokazać się w Serbii z bardzo dobrej strony i to właśnie na czempionacie Starego Kontynentu skupiamy w tej chwili całą naszą uwagę. Nie chciałbym w tym miejscu składać żadnych szumnych deklaracji, jednak mogę zapewnić, że podczas ME damy z siebie wszystko. Na pewno mamy odpowiedni potencjał aby walczyć z najlepszymi.

W takim razie pozostaje mi życzyć Ci zdrowia oraz szybkiego powrotu do wysokiej formy!

Dzięki wielkie, trzymajcie za mnie kciuki!

Rozmawiał Jan Korczak-Mleczko