Strona główna | ZPRP | Remis premiował Rosjan

Remis premiował Rosjan

 

Mecz Polska – Rosja, na zakończenie Turnieju o Puchar Gdyni zaciętością, przypominał spotkanie o piąte miejsce podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Wówczas biało-czerwoni pokonali sborną jedną bramką. Tym razem zanotowano remis, który premiował Rosjan. Szkoleniowcy obu drużyn zgodnie przyznali, że ich podopiecznych, przed mistrzostwami Europy w Serbii, czeka jeszcze dużo pracy.


Władimir Maksimow
(trener Rosji): Chciałem podziękować organizatorom turnieju za zaproszenie. Jako zespół narodowy mamy bowiem mało okazji do gry. Omawiając składy drużyn nie jest tajemnicą, że zawodnicy do kadry Bogdana Wenty w dużej części rekrutują się z zagranicznych klubów. Większość mojego zespołu gra natomiast w Rosji. Oba zespołu zanotowały sporo błędów. Zawodnicy nie trafiali do pustej bramki, gubili piłkę. Myślę, że lepiej było samemu wyjść i pokazać jak się gra w piłkę. Do rozpoczęcia mistrzostw Europy jeszcze dużo czasu. Dla nas to był pierwszy turniej w okresie przygotowawczym do tej imprezy. Obaj jako trenerzy mamy świadomość,  że czeka nas dużo pracy. W Serbii wszystko będzie w rękach Boga.  


Fot. Kuba Gucma
Bogdan Wenta (trener Polski): Rosja to bardzo zgrany, silny zespół oparty głownie na graczach ligi rosyjskiej. Dobrym uzupełnieniem jest Konstantin Igropulo z Barcelony. To były nasze najlepsze zawody w turnieju. Była duża determinacja z obu stron. Jak trener rosyjski podkreślił szczególnie między 45 a 50 minutą było 4-5 sytuacji niewykorzystanych. Pozytywem jest, że w końcówce zdołaliśmy się podnieść i mieliśmy szansę na wygranie. Z przebiegu spotkania remis był sprawiedliwy. Zespół Rosji grał bardzo konsekwentnie. Trzeba być bardzo cierpliwym i agresywnie nastawionym, gdyż ta drużyna solidnie pracuje na bisku i szuka dogodnej pozycji. Tego można im pozazdrościć.

W naszej bramce dobrze wypadł Piotr Wyszomirski oprócz tych śmiesznych podań do kontry. To były jego dwa błędy. Reszta to bardzo pozytywny występ. W obronie znowu bardzo dobrym duchem okazał się Zbyszek Kwiatkowski, który bardzo solidnie pracuje. Dobrze zagrał Grzesiek Tkaczyk. U niektórych zawodników widać jeszcze brak zgrania.  Ze skrzydłami trzeba jeszcze trochę popracować, zwłaszcza z prawej strony. Musimy jeszcze szukać graczy na tę pozycję, bo każdy zespół który będzie grał ofensywnie z nami będzie starał się to wykorzystać. Absencja Krzyśka Lijewskiego trochę złamała nam system naszego grania. Jego zmiennik nie był już takim wartościowym zawodnikiem. W obronie  Mateusz Zaremba solidnie stał, ale w ataku brakowało mu już szybkości. Wtedy zespół rosyjski postawił na trudne warunki. Na samym końcu był jeszcze ich bramkarz, które odbijał trudne piłki. Dziś nasz atak zagrał trochę lepiej. Styczeń będzie dla nas gorącym miesiącem przygotowań. Przed mistrzostwami Europy czeka nas jeszcze jeden turniej.