Strona główna | ZPRP | Puchar pojedzie do Rosji

Puchar pojedzie do Rosji

 

Rosja po remisie z Polską 29:29 wygrała Turniej o Puchar Gdyni. Rywalizację dwóch finalistów EHF Euro 2012 obserwował komplet publiczności, 4000 osób.  

W tak prestiżowym spotkaniu nie mogli zagrać Sławomir Szmal i Mariusz Jurkieiwcz. Pierwszy uskarża się na przeciążone kolano i dostał od sztabu medycznego kilka dni wolnego do czasu potyczki w Lidze Mistrzów z Atletico Madryt. Drugi po meczu z Białorusią ma krwiaka na udzie.


Bartosz Jurecki stworzył wiele pojedynków na kole

Grzegorz Tkaczyk otworzył wynik spotkania. Błyskawicznie z rzutu karnego wyrównał Konstantin Igropulo.  Kolejne minuty to niezwykle zacięta walka. Od 10 minutach biało-czerwoni prowadzili 1-2 trafieniami. Kibicom podobały się precyzyjne podania Tkaczyka na koło do Bartka Jureckiego. Były kapitan reprezentacji po kontrataku, rzucając piłkę tuż przy podłodze, wręcz ośmieszył bramkarza Olega Gramsa. Wówczas Polska prowadziła 11:8. Podobnie zachował się Tomasz Rosiński spokojnie lobując rosyjskiego bramkarza. Wysokie tempo meczu ani na chwilę nie słabło.


Fani dobrze się bawili. Zabrakło tylko zwycięstwa Orłów Wenty 

Świetnie między słupkami bronił Piotr Wyszomirski. Po jego interwencjach ręce trenera Bogdana Wenty same składały się do oklasków. Gdy wydawało się, że ostatnie dwie minuty pierwszej połowie Polacy będą grali w podwójnej przewadze, siły na boisku się wyrównały. Wykluczeniami zostali ukarani Rosiński i Tomasz Tłuczyński.  


Tomasz Rosiński zdobył cztery bramki

Adam Malcher, zgodnie z zasadą tego turnieju, która głosi, że każdy polski bramkarz broni po 30 minut, zastąpił Wyszomirskiego. Gracz Azotów Puławy powrócił jednak dość szybko na swoje stanowisko na boisku. Zanim to nastąpiło w 35 min Rosjanie chwilowo wyrównali stan rywalizacji. Gdy wydawało się, że gospodarze zawodów wypracują bezpieczną przewagę, to Rosjanie włączali jakieś specjalne wspomaganie i niwelowali straty. Gdy rozpoczął się finałowy kwadrans turnieju sborna po trafieniu Andreja Starycha objęła prowadzenie 25:24. Złą wiadomością były udane interwencje Gramsa po rzutach braci Jureckich. W 50 min trener Wenta poprosił o czas. W tym momencie, aby wygrać turniej trzeba było odrobić trzy bramki. Remis bowiem gwarantował rywalom końcowy sukces trzydniowych zmagań.


Karol Bielecki zawsze jest gorąco przyjmowany przez polskich kibiców

Odczarowanie bramki Gramsa nastąpiło po rzucie Rosińskiego. Szał radości na trybunach powstał, gdy Karol Bielecki doprowadził do stanu po 27. Michał Jurecki wkrętką odzyskał wymarzone prowadzenie (29:28). Starykh pokazał wielką klasę i trafił na wagę remisu i zwycięstwa Rosjan w turnieju. Duża grupa uczestników meczu następnym razem spotka się 22 lutego, gdy z Czechowskie Niedźwiedzie przyjadą na mecz LM z Vive Targami Kielce. Być może do kolejnej konfrontacji dojdzie wcześniej. Podczas styczniowego EHF Euro w Serbii.   

Polska – Rosja 29:29 (18:17)

POLSKA: Wyszomirski, Malcher – Jaszka, K.Lijewski, Kuchczyński 1, Tkaczyk 4, Tomczak 1, Bielecki 2, Wiśniewski, B.Jurecki 4, M.Jurecki 5 , Tłuczyński 6, Kwiatkowski, Rosiński 4, Zaremba 1, Orzechowski 1. Kary 6 min.

ROSJA: Grams, Bogdanow – Erokhin, Shishkarev , Kovalev 3, Chernoivanov, Atman 4, Zhitnikov, Rastvortsev, Chipurin 3, Koksharov, Shelmenko 2 , Dibirov 2, Igropulo 9, Starykh 5, Ivanov 1. Kary 10 min.

Sędziowali: Constatin Din, Sorin-Laurentiu Dinu (Rumunia). Widzów 4000.


Grzegorz Tkaczyk odebrał puchar za 2.miejsce z rąk prezesa Andrzeja Kraśnickiego