Strona główna | ZPRP | “Chcemy rozegrać dwa dobre mecze”

“Chcemy rozegrać dwa dobre mecze”

 

Przed reprezentacją Polski kobiet dwa niezwykle trudne pojedynki, na początek el. do EHF EURO 2012 Biało-czerwone zmierzą się z drużynami Rosji oraz Czarnogóry. – Oba te zespoły zaliczyłbym obecnie do piątki najlepszych na świecie, nie znaczy to jednak, że stoimy na z góry straconej pozycji – mówi selekcjoner polskiej kadry Kim Rasmussen.

/Fot. Łukasz Grochala (AF Cyfrasport)

Panie trenerze, przed Pana zespołem niełatwe zadanie, o pierwsze eliminacyjne punkty przyszło nam bić się z Rosją i Czarnogórą…

Nikomu kto na co dzień interesuje się piłką ręczną bliżej tych drużyn przedstawiać nie trzeba. Podczas wrześniowego Pucharu Świata Rosjanki udowodniły, że niezbyt udane w ich wykonaniu ubiegłoroczne Mistrzostwa Europy w Danii, gdzie zajęły siódme miejsce, były jedynie wypadkiem przy pracy. Trener Trefiłow wprowadził do drużyny trochę świeżej krwi i w tym roku Sborna nie miała już sobie równych na Starym Kontynencie. Z kolei Czarnogóra systematycznie wspina się w hierarchii światowego handballa, mają wielką gwiazdę w osobie Bojany Popovic, w porównaniu ze wspomnianymi ME skład wzmocniły dwie byłe reprezentantki Serbii. Dodajmy, że na Euro 2010 ekipa z Bałkanów uplasowała się o pozycję wyżej niż Rosjanki…

Czego więc oczekuje Pan od swoich zawodniczek w kontekście zbliżających się spotkań?

Przede wszystkim zależy mi na tym aby moja drużyna rozegrała dwa dobre mecze. Z drużynami tego kalibru nie można pozwolić sobie na zbyt wiele błędów ponieważ przeciwniczki bezwzględnie to wykorzystają… Jeżeli zagramy z głową, nie będziemy w głupi sposób tracili piłki w ataku i z najlepszej strony zaprezentujemy się w obronie, możemy powalczyć nawet z Rosją, a tym bardziej z Czarnogórą na własnym terenie!

Tym bardziej, że to drugie spotkanie zagracie w Chorzowie, gdzie z dobrej strony zaprezentowaliście się pod koniec września, podczas turnieju o Puchar Śląska.

Zgadza się, bardzo lubimy grać w tamtejszej hali MORiS. Nie jest ona zbyt duża, jednak zawsze licznie wspierają nas kibice, co bardzo pozytywnie wpływa na naszą grę. Wiem już, że prawie wszystkie bilety na sobotni pojedynek zostały wyprzedane, dlatego ponownie spodziewam się gorącej atmosfery! W meczach z Islandią i Holandią długimi okresami prezentowaliśmy już naprawdę solidną grę, teraz chodzi o to aby ten poziom utrzymać przez pełne 60 minut meczu.

Jak oceniłby Pan aktualną formę Biało-czerwonych?

Co prawda zdążyliśmy odbyć wspólnie tylko parę treningów, ale jestem zadowolony z postawy dziewczyn. Widać, że niektóre są w tzw. ‘gazie’, lecz personalia zostawię dla siebie, trzeba przecież starać się zaskoczyć Rosjanki. Mogę obiecać, że będziemy wlaczyć do upadłego.

Wielu kibiców dziwi brak powołania dla Karoliny Semeniuk-Olchawy. Rozgrywająca z Lubina w ostatnim meczu ligowym aż 14 razy pokonała bramkarki rywalek…

Faktycznie Karolina jest w dobrej dyspozycji, ale w tej chwili jest dla mnie wyborem numer 3 na środku rozegrania. W meczach przeciw Rosji i Czarnogórze zamierzam postawić na Kingę Byzdrę i Karolinę Szwed, w pewnym sensie staram się też myśleć o przyszłości polskiej reprezentacji. Są to przecież wciąż bardzo młode zawodniczki, co nie znaczy, że nie prezentują odpowiednich umiejętności, aby już teraz decydować o obliczu kadry narodowej. Wierzę, że jeśli dostaną szansę w sześciu meczach o punkty, dużo z tego wyniosą, a my może w kolejnym losowaniu będziemy mieli więcej szczęścia.

Rozmawiał Jan Korczak-Mleczko