Strona główna | ZPRP | M.Lijewski: Nie jest ze mną aż tak źle

M.Lijewski: Nie jest ze mną aż tak źle

 

W ostatnich dniach w mediach pojawiło się wiele informacji dotyczących stanu zdrowia Marcina Lijewskiego, niektórzy wróżyli mu nawet zakończenie kariery. – Na szczęście nie jest ze mną aż tak źle… – tłumaczy nam rozgrywający reprezentacji Polski. – To prawda, że doznałem groźnego skręcenia stawu skokowego, jednak prawdziwym  problemem są odpryski kości, które sprawiają mi duży ból podczas gwałtownych ruchów – dodaje. Jutro starszy z braci przejdzie w klinice w Wiesbaden operację oczyszczenia kontuzjowanej kostki.

Żaden z obecnych kadrowiczów nie może się równać z Marcinem w liczbie meczów w reprezentacji Polski, starszy z braci Lijewskich wystąpił w koszulce z orłem na piersi aż 243 razy! /Fot. Marek Biczyk

Kiedy nabawiłeś się tego przykrego urazu?

Niestety tuż przed startem nowego sezonu, jednak wtedy wydawało się, że kontuzja nie będzie aż tak poważna…

Stąd twoja obecność w składzie Hamburga w pierwszych kolejkach Toyota Handball Bundesligi?

Dokładnie. Byłem dobrej myśli i chciałem za wszelką cenę pomóc drużynie, tym bardziej, że wcześniej kontuzja wyeliminowała z gry także Oscara Carlena, a więc kolejnego z naszych leworęcznych rozgrywających. Niestety na treningu przed meczem z poczułem ogromny ból i musiałem zejść z parkietu.

Skąd plotki o tym, że grozi Ci zakończenie kariery?

Takie stwierdzenie padło w artykule w jednej z poczytnych, ale niezbyt rzetelnych gazet niemieckich. Niestety natychmiast podchwyciła to polska prasa i rozdzwoniły się telefony. Na szczęście nie jest ze mną aż tak źle…

Jak zatem wygląda twoja sytuacja na chwilę obecną?

Wczoraj przeszedłem szczegółowe badania, m.in. tomografię komputerową oraz rezonans magnetyczny, które wykazały, że wokół mojego stawu skokowego pojawił się szereg odprysków naruszonej kości i to właśnie one sprawiają mi największy ból. Wyjście jest tylko jedno – operacja mająca na celu oczyszczenie kontuzjowanej nogi.

Kiedy i gdzie do niej dojdzie?

Wspólnie z naszym lekarzem klubowym Oliverem Dirkiem zdecydowaliśmy, że zabieg wykonają ortopedzi z kliniki w Wiesbaden, jedni z najlepszych niemieckich specjalistów w tej dziedzinie. Jutro przed południem powinno już być po wszystkim.

Czyli będziesz operowany w swoje 34. urodziny…

Cóż zrobić, tak to się ułożyło, nie ma przecież na co czekać…

Jak długo może potrwać rehabilitacja?

Od 6 do 8 tygodni. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to za około 14 dni powinienem już odstawić kule.

Jest więc realna szansa, że zobaczymy Cię w koszulce z orłem na piersi podczas styczniowych ME w Serbii?

Jak najbardziej! Zrobię wszystko żeby być w 100% przygotowanym na tą imprezę. Będziemy walczyć przecież nie tylko o medal czempionatu Starego Kontynentu, ale także o przepustkę na turniej eliminacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Londynie…

Medal olimpijski to twoje największe sportowe marzenie?

Jak chyba każdego sportowca, skłamałbym gdybym powiedział inaczej, moi koledzy z kadry zresztą również. Ale żeby walczyć o medal najpierw trzeba na Igrzyska awansować, tak więc na chwilę obecną celem numer jeden są dla nas ME w Serbii.

Dziękuję Ci za rozmowę. Na zakończenie nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci szybkiego powrotu do zdrowia no i oczywiście samych sukcesów w klubie i przede wszystkim z reprezentacją Polski!

Również dziękuję, chciałbym mieć już te kłopoty za sobą i spokojnie przygotowywać się do kolejnych spotkań. Oby ta przerwa w grze potrwała jak najkrócej.

Rozmawiał Jan Korczak-Mleczko