Strona główna | ZPRP | MME: Skuteczny pościg Polek

MME: Skuteczny pościg Polek

 

W przedostatnim występie w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy reprezentacja Polski do lat 19 wygrała w Arnhem po wspaniałej walce i efektownym pościgu 26:25 ze Słowenią. Wynik ten oznacza, że w sobotę o 15.00 biało-czerwone rozpoczną rywalizację o 13. miejsce w turnieju. MVP spotkania zostały Tea Brecelj i Joanna Gadzina.

 

Kolejny raz w mistrzostwach Polki udanie rozpoczęły rywalizację, szybko zaliczając przechwyt i kończąc ładną akcję wywalczeniem rzutu karnego. Niestety, kolejne minuty należały do Słowenii, u których pierwsze skrzypce grała lewa rozgrywająca Lea Krajnc. W tym okresie dwóch dobrych okazji nie wykorzystała zdobywczyni pierwszej bramki, Anna Mączka, która ze względu na uraz w meczu z Francją nie trenowała wczoraj w Arnhem. Po chwili Polki warto było pochwalić za niestracenie gola w osłabieniu i dwa kolejne trafienia sióstr Mączka. Pierwsze osiem minut było więc snajperską rywalizacją naszego reprezentacyjnego rodzeństwa ze Słowenką Krajnc, autorką wszystkich dotychczasowych goli dla nominalnych gospodyń.

Na wyróżnienie za niezwykle aktywną grę na kole zasługiwała też Sylwia Matuszczyk, którą w obronie wspomagała Joanna Drabik. Gdyby jeszcze polskie obrotowe i prawoskrzydłowa Patrycja Króliowska  częściej rzucały w drugie tempo biało-czerwone prowadziłyby już kilkoma trafieniami. Wysoka obrona rywalek stanowiła bowiem poważną przeszkodą  tylko w początkowym fragmencie. Po niecałym kwadransie po raz pierwszy wyszliśmy na  prowadzenie dwoma trafieniami.  Gdy rywalki doprowadziły do remisu 8:8, czas wziął trener Andrzej Niewrzawa. Jego podopieczne prezentowały się nierówno, przeplatając kapitalne zagrania i wbiegi na koło skrzydłowych lub rozgrywających, dość prostymi błędami. Tak było też po powrocie na boisko, gdy Polona Baric łatwo przecięła sygnalizowane podanie Alicji Fierki do Królikowskiej i popędziła samotnie na bramkę Marty Wawrzynkowskiej. W tej sytuacji uratowała nas popularna „Wawi”, ale w kolejnej nie miała już szans po przypadkowym trafieniu wspomnianej przed chwilą Słowenki.


Fot. Michał Pomorski
W 22. minucie po trzecim już golu Baric zrobiło się 10:8, a dodatkowo za faul na ławce musiała usiąść Matuszczyk. Polki w tym fragmencie zupełnie gubiły się w ataku i szybko przegrywały już czterema oczkami. Później obronami rzutów karnych popisały się Tea Brecelj i Dominika Montowska. Biało-czerwone przerwały wprawdzie na chwilę irytującą niemoc w ataku, ale zeszły na przerwę w minorowych nastrojach, przegrawszy drugi kwadrans w stosunku 2:7.

Po zmianie stron bramki padały już z obu stron, a nieznacznie lepsze Polki mogły już na samym początku tej odsłony odrobić cześć strat. Niestety, choć sporo goli zdobyto rzutami z drugiej linii, w tym elemencie górowały rywalki, wykorzystując warunki fizyczne Pii Hren i Dominiki Mrmolji. Po trafieniu tej pierwszej i poprawce Ines Amon w pewnym momencie przegrywaliśmy już sześcioma bramkami, w rewanżu obijając tylko zwinną bramkarkę Brecelj. Nie wychodziły nam kontry, a czas pracujący na korzyść przeciwniczek upływał bardzo szybko.

Na kwadrans przed końcową syreną przegrywaliśmy wysoko, bo 14:19 i był to naprawdę ostatni moment, by zacząć snajperską pogoń za Słowenkami. Dwie książkowe kontry Joanny Gadziny przy grze w przewadze doprowadziły do stanu 16:19, a w ostatniej akcji przed powrotem na boisko szóstej rywalki z pola, A.Mączka trafiła na 17:19. Polska środkowa już w 48.minucie zaliczyła trafienie kontaktowe, zmuszając wręcz trenera Urosa Bregara do położenia zielonej kartki time-out na stoliku sędziowskim.

W 49. minucie mecz można było rozpoczynać na nowo – piękny rzut Matuszczyk w samo okienko przyniósł bowiem remis.  Niedługo później piłką w twarz przy jednej interwencji dostała Wawrzynkowska i nie obyło się bez pomocy naszego sztabu medycznego. Nie obyło się też bez nerwów, bo Polki kolejny okres gry w przewadze zremisowały tylko 1:1. Niedługo potem Słowenki prowadziły już 23:21. Biało-czerwone po golach M.Mączki i Królikowskiej kolejny raz doprowadziły do remisu. Patrząc na jakże wyrównaną walkę, coraz częściej przychodziła do głowy myśl o dogrywce.

Przy stanie 25:24 dla rywalek i sygnalizacji naszej gry pasywnej, o czas poprosił trener Niewrzawa. Rzut z wolnego Emilii Galińskiej obroniła kolanami Brecelj. Kolejna akcja była już popisem Drabik, która po przechwycie i dwudziestometrowej szarży, typowej raczej dla skrzydłowej, doprowadziła w 58.minucie do remisu 25:25. Na początku finałowej minuty do siatki rywalek, po mozolnie budowanej akcji, trafiła inna nasza kołowa, Matuszczyk, a dwie wspaniałe parady „Wawi” prawie przesądzały o naszej wygranej. Prawie, bo na 10 sekund przed końcem straciliśmy piłkę, a do taktycznego faulu musiała się uciec M.Mączka. Tym razem bohaterką została Agata Wasiak, która tuż przed końcową syreną znakomicie „wyjęła” piłkę w obronie, dając sobie i swoim koleżankom powody do tańca radości.

Znowu z Węgierkami

W drugim rozgrywanym dziś spotkaniu w Arnhem drużyn rywalizujących o miejsca 13-16 Węgierki pokonały Ukrainki i to one będą jutrzejszym rywalem naszej reprezentacji w spotkaniu o trzynastą lokatę w turnieju.

 

Tylko w pierwszych dziesięciu minutach to Ukraina prezentowała się lepiej, prowadząc nawet 7:4. Madziarki jeszcze przed upływem kwadransa doprowadziły do wyrównania i z biegiem upływających minut coraz wyraźniej zaznaczały swoją przewagę. Nasze sąsiadki ze wschodu mogły jeszcze liczyć na sukces, gdy w 43.minucie był remis 19:19. Kluczowy fragment rywalizacji to popis grupowych rywalek Polek, które ostatecznie zwyciężyły 28:22. Przypomnijmy, że biało-czerwone na samym początku turnieju w Holandii uległy Węgierkom 27:31, więc jutro będą miały okazję do rewanżu.

Z Arnhem Michał Pomorski


o miejsca 13-16

Słowenia – Polska 25:26(13:9)

Słowenia: Brecelj – Gobbo, Krajnc 7, Ceckova 2, Likar, Nakic, Hren 2, Baric 5, Sunaric, Cajko 1, Amon 3, Mrmolja 3, Hoffinger, Pelikan 2. Kary 4 min.

Polska: Wawrzynkowska, Montowska – Gadzina 4, Galińska, A.Mączka 5 (3/5), Pieniowska, Piechnik 1, Andrzejewska 1, Matuszczyk 4, Królikowska 6, Wasiak, M.Mączka 4, Fierka, Drabik 1, Grobelka. Kary 8 min.

Sędziowały: Carla van Dijk i Yvonne Wijtenburg (Holandia).

Węgry-Ukraina 28:22 (15:14)