Strona główna | ZPRP | MME Z pogromu wyszła nikła wygrana

MME Z pogromu wyszła nikła wygrana

 

Młodzieżowa reprezentacja Polski kobiet zanotowała pierwsze zwycięstwo w Mistrzostwach Europy U19. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy pokonały Francję 30:29 (21:11). O ostatnim kwadransie biało-czerwonych lepiej jednak jak najszybciej zapomnieć. 


Ostatni mecz Polek w Leek przed rywalizacją w Arnhem o miejsca 13-16 miał dać odpowiedź, czy biało-czerwone po serii przegranych na własne życzenie poprawią skuteczność i zanotują pierwsze zwycięstwo w turnieju nad mało umotywowaną Francją. Po znakomitych trzech kwadrans i aż 10 bramkach przewagi skończyło się ostatecznie na pierwszej, symbolicznej wygranej naszych rodaczek 30:29. MVP spotkania wybrano Johannę Lombardo i Małgorzatę Mączkę.

Polki kolejny raz zanotowały bardzo udane wejście, prowadząc już 3:0 po niecałych dwóch minutach i bramkach Anny Mączki oraz atomowym rzucie Ewy Andrzejewskiej. Kolejny fragment charakteryzował się dużą liczbą rzutów karnych, ale to wciąż nasze dziewczyny dyktowały warunki gry, znów dobrze prezentując się w obronie. W ślady Anny poszła jej siostra Małgorzata, równie szybko wpisując się dwukrotnie na listę strzelczyń. Gdy Małgosia ustrzeliła hat-tricka, zrobiło się już 6:3 dla biało-czerwonych. To nie koniec dobrych wieści, bo po chwili ponownie wyższa z sióstr podwyższyła wynik, wykorzystując znakomity przechwyt Agaty Wasiak. W 11. minucie po kontrze Dominiki Grobelskiej przewaga Polek sięgnęła już pięciu oczek. Niedługo potem o czas poprosił trener Paul Landure, gdyż jego podopieczne nie za bardzo wiedziały, co dzieje się na boisku. 


Fot. Michał Pomorski


Reprymenda widocznie nie pomogła natychmiast, skoro Francuzki po pierwszym kwadransie konfrontacji miały tylko cztery gole na koncie straciwszy ich aż 10. I choć później nominalne gospodynie potrafiły czasem zaskoczyć polskie bramkarki, ważniejszą informacją było odzyskanie skuteczności przez Patrycję Królikowska, bardzo słabo dysponowaną w poprzednich trzech spotkaniach. Nieustępliwe Polki miały też zdecydowaną liderkę w postaci M.Mączki, zdobywczyni aż sześciu goli w ciągu 18 minut. Kilkadziesiąt sekund później prowadziliśmy już 15:6, dobrze grając w przewadze liczebnej i wysyłając wzorcowo do kontr szybkie skrzydłowe. Taką polską drużynę oglądało się z przyjemnością, a zmiany dokonywane przez trenera Niewrzawę nie pogarszały obrazu widowiska. W 26. minucie po ładnej przerzutce Królikowskiej byliśmy już na +10. Minutę później Polki miały na swym koncie tyle trafień, ile w całym wczorajszym meczu z Niemkami. Kilka przebłysków czarnoskórej Grace Zaadi pozwoliło Trójkolorowym na nieznacznie i to chwilowe zmniejszenie strat przed zmianą stron. Wynik przed zejściem do szatni ustaliła bowiem Królikowska, a w filmowej akcji nie wiadomo co było piękniejsze – idealne podanie lobem od Marty Wawrzynkowskiej czy błyskotliwa finalizacja prawoskrzydłowej. 


Tuż po przerwie Francuzki pokazały większy wigor, co starczyło do zmniejszenia strat o dwa oczka. W kolejnej akcji już czwartą bramkę rzutem z drugiej linii zdobyła leworęczna Andrzejewska. Gdyby tak jeszcze powstrzymywać skuteczniej Johannę Lombardo, można byłoby napisać, że Polki zmierzają do pewnego zwycięstwa. Rozgrywająca Francji „kłuła” nas nie tylko z karnych, ale na szczęście w tym fragmencie rywalizacji była osamotniona w walce z lepiej współpracującymi rywalkami. Wynik oscylujący w granicach 7-8 goli przewagi biało-czerwonych nie pozwalał może na fajerwerki, ale dawał naszym rodaczkom relatywny spokój w rozgrywaniu kolejnych akcji. Nawet nieomylna wcześniej Lombardo trafiła raz z siódmego metra w poprzeczkę, a patrząc na dynamikę akcji M.Mączki można było tylko żałować, że tej szczypiornistki zabrakło w spotkaniu z Węgrami i Chorwacją. Ponieważ dobrze spisywała się w bramce Wawrzynkowska, nawet w osłabieniu liczebnym nie dawaliśmy się zaskoczyć. To właśnie przy grze 5 na 6 w polu padł gol Sylwii Matuszczyk na 27:17, dający nam duże prawdopodobieństwo końcowej wygranej.

Niestety nie był to koniec emocji. Po prosty Francuzki zaczęły szybko odrabiać straty. W 53. minucie było już „tylko” 29:23. Wtedy to znów popisał się duet bramkarka-skrzydłowa, ale tym razem szybką kontrę wykończyła Grobelska. Okazało się, że to jednorazowy przebłysk Polek w tym fragmencie i…ostatni gol Polek. Na 150 sekund przed końcową syreną Trójkolorowe zbliżyły się  na cztery oczka i nadal „kradły” nam piłki. Wszelkie nadzieje Francuzek choćby na punkt zabrała świetna postawa Wawrzynkowskiej, która przynajmniej na chwilę zatrzymała nawałnicę rywalek. Z ogromnej przewagi skończyło się jednak na symbolicznej wygranej jedną bramką. 

Niemki lepsze od Węgierek
Środowa potyczka Niemek z Węgierkami miała zadecydować o drugim miejscu w grupie i kwalifikacji jednej ze stron do grona drużyn, które będą walczyć o miejsca 9-13. 

Pierwszy kwadrans był wyrównany, ale to Madziarki wydawały się drużyną o dużo wyższej klasie sportowej. Dość toporne Niemki po mistrzowsku potrafiły jednak wykorzystać przestoje rywalek, które w pewnym momencie myślały chyba, że zwycięstwo można uzyskać, grając na stojąco. W pewnym momencie nasze zachodnie sąsiadki prowadziły już 11:6, by potem stracić sześć bramek z rzędu. Na boisku dwoiła i troiła się znakomita Dora Hornyak z DVSC, którą we wrześniu będą mogli podziwiać ci, którzy pofatygują się do Głogowa na eliminacyjny turniej Zagłębia Lubin. Przebieg drugiej odsłony był dość podobny. Najpierw Niemki odskoczyły na kilka oczek, potem do pracy wzięły się Węgierki, ale tym razem zabrakło im siły, bo duet Hornyak – Kinga Klivinyi praktycznie nie opuszczał boiska. Kwestie ostatecznego triumfu Niemek przesądziło praktycznie trafienie z dystansu Meike Schmelzer na 24:19. Wynik spotkania ustaliła po kapitalnej wrzutce Evgenija Minevskaja. 

Francja i Niemcy rywalizować będzie z Rosją i Norwegią o miejsca 9-12. Polska zagra w piątek ze Słowenią, a Węgry z Ukrainą w rywalizacji drużyn o miejsca 13-16. (Zwycięzcy meczów zagrają o 13 lokatę, przegrani o 15.). Pary półfinałowe utworzą Dania-Austria i Holandia-Serbia.


Warto przypomnieć, że Polska w okresie przygotowawczym w Gliwicach zremisowała i wygrała z Austrią oraz w turnieju w hiszpańskim Porriño pokonała Holandię.

Z Leek Michał Pomorski

Wyniki – Grupa I2

Francja- Polska  29:30 (11:21)

Francja: Chatellet, Glauser – Dupuis 2, David, Ngo Leyi 2, Lombardo 9, Coatanea, Lanzieme, Bouchard, Lassource 3, Francois 2, Moretto 2, Rassinoux, Asperges 3, Priou 1,Zaadi 5. Kary 12 min.

Polska: Montowska, Wawrzynkowska – Galińska, A.Mączka 5, Pieniowska, Piechnik, Andrzejewska 4, Matuszczyk 3, Królikowska 6, Wasiak, M.Mączka 7, Fierka, Drabik 1, Grobelska 4. Kary 10 min.

Sędziowali: Amar Konjicanin i Dino Konjicanin (Bośnia i Hercegowina)

Niemcy – Węgry 26:20 (11:12)


Końcowa tabela grupy:

1. Francja 3 4 84:71

2. Niemcy 3 4 59:65

3. Węgry 3 2 79:82

4. Polska 3 2 76:80.