Strona główna | ZPRP | MME: Niemcy – Polska 20:19

MME: Niemcy – Polska 20:19

 

W pierwszym meczu drugiej rundy Euro U19 Polska, rywalizująca o miejsca 9-16 w turnieju, uległa Niemkom 19:20. Za MVP spotkania rozegranego w Leek uznano Ewę Andrzejewską i Caroline Muller. 

Bez kontuzjowanej Aleksandry Zych, ale za to z powracającą do zdrowia Małgorzatą Mączką przystąpiły dziś Polki do meczu z Niemkami. Początek był bardzo udany w wykonaniu naszej reprezentacji, który szybko objęła prowadzenie 2:0 i miała kolejne okazje do podwyższenia rezultatu. „Zamiast 4:0 jest 2:2” –  słusznie narzekał po chwili trener Andrzej Niewrzawa.

Reprymenda selekcjonera pomogła, bo szczególnie za grę defensywną należały się naszym dziewczynom słowa uznania. Po niecałym kwadransie w turnieju zadebiutowała Agnieszka Pieniowska, a Polki prowadziły już wtedy 7:4, dominując praktycznie w każdym elemencie sportowego rzemiosła.

  

Niestety kolejne minuty mogły przyprawić naszych trenerów o zawał serca, bo biało-czerwone, choć znacznie lepsze od swoich zachodnich sąsiadek, szybko straciły wypracowaną przewagę. W 22.minucie podopieczne Andreasa Schwabe prowadziły już jednym oczkiem, wykorzystując nasz bardzo długi okres gry bez zdobyczy bramkowych. Gdy na 7:9 trafiła prawoskrzydłowa Kaya Diehl o czas poprosił wyraźnie niezadowolony trener Niewrzawa. Po 11 minutach bez bramki wykorzystaliśmy chociaż rzut karny, pewnie zamieniony na gola przez Annę Mączkę. Trafienie środkowej rozgrywającej dobrze wpłynęło na drużynę, która wyrównała stan rywalizacji jeszcze przed zmianą stron. Wynik po pierwszych dwóch kwadransach, na 11:11, ustaliła po pięknej, indywidualnej akcji Paulina Piechnik. Warto podkreślić, że Polki grały wtedy w osłabieniu po karze dla Andrzejewskiej. Schodząc do szatni, nasze dziewczyny musiały mieć świadomość, że rywal jest absolutnie w ich zasięgu. 


Polki w Holandii nie zdobyły jeszcze punktu /Fot. Michał Pomorski 

Pierwsze minuty po przerwie były nerwowe z obu stron i pełne niewymuszonych błędów. Polkom wyraźnie brakowało odważnych decyzji rzutowych i częstszego wykorzystywania skrzydłowych. Irytujące była szczególnie nieskuteczność przy grze w przewadze z dość schematycznymi Niemkami. W 45.minucie nieprzebierające w środkach rywalki miały tylko trzy zawodniczki w polu! Wtedy to, a było 14:14, karnego nie wykorzystała A.Mączka, a w kolejnej akcji nie popisała się Alicja Fierka. To niewiarygodne, ale nasze rodaczki nawet w tak sprzyjających okolicznościach nie zaliczyły choćby jednego trafienia. Gdy Niemki występowały już w komplecie, szybko zrobiło się 14:15. Od tego momentu Polki wzięły się w garść, a na boisku rządziła i dzieliła Piechnik, zdecydowanie najlepsza aktorka przeciętnego widowiska. To właśnie jej gole i błyskotliwe asysty przyniosły stan 18:16 zanotowany w 53.minucie. Niedługo potem graliśmy w podwójnym osłabieniu, ale uratowała nas znakomita parada Marty Wawrzynkowskiej. 

Polki były coraz bliżej upragnionych dwóch punktów i próbowały rozgrywać długo piłkę aż do wywalczenia dogodnej pozycji. Przy stanie 18:17 o czas poprosił trener Niewrzawa. Polki słabo rozegrały akcję finalizowaną wymuszonym rzutem A.Mączki. Riposta Niemek była bezbłędna. Co gorsze, następna akcja biało-czerwonych zakończyła się tak samo jak poprzednia, a nasze rywalki wyszły na prowadzenie. Dopiero sprytna kombinacja polskiego zespołu doprowadziła do remisu 19:19. Na 8 sekund przed końcową syreną czas wziął trener Schwabe. Pieniowska sobie tylko znanym sposobem nie upilnowała sprytniejszej Alexandry Mazzucco, która ustaliła wynik spotkania. 

Załamane Węgierki

W drugim meczu rozegranym w poniedziałek w Leek w ramach rywalizacji o miejsca 9-16  w turnieju Euro U19 Węgry przegrały z Francją 28:29 (11:16)

Spotkanie stało na znacznie wyższym poziomie niż zakończona wcześniej rywalizacja Polski z Niemcami. Węgierki, które nie grały wcale źle, zeszły na przerwę przy minus 5, a fatalnie zaczynając drugą odsłonę, miały już osiem bramek straty do znacznie skuteczniejszych Francuzek. Mecz wydawał się rozstrzygnięty, bo do jego zakończenia pozostawało niecałe 20 minut. Madziarki pokazały jednak niezwykły chart ducha i w 54.minucie doprowadziły do stanu 26:27. W 58. minucie po kontrze i golu prawoskrzydłowej FTC, Nelli Such było już 28:28. W ostatniej minucie konfrontacji Francuzki, już przy swoim prowadzeniu jedną bramką,  występowały w podwójnym osłabieniu i wtedy to stało się coś niezwykłego. Węgierki, mimo licznych okazji,  dwukrotnie z rzędu nie wykorzystały rzutów karnych, a Trójkolorowe, kończąc spotkanie trzema piłkarkami w polu,  nie dały już sobie zabrać choćby punktu. Madziarki jeszcze długo siedziały ze spuszczonymi głowami, nie wierząc w to, co wydarzyło się chwilę wcześniej.

Z Leek Michał Pomorski

Wyniki – Grupa I2:

Polska – Niemcy 19:20 (11:11)

Polska:  Montowska, Wawrzynkowska – Gadzina 1, Galińska, A.Mączka 8 (6/7), Pieniowska, Piechnik 4, Andrzejewska 3, Matuszczyk 1, Królikowska 1, Wasiak, M.Mączka, Fierka, Drabik 1, Grobelska. Kary: 6 min.

Niemcy: Giegerich, Veith – Haupt 3, Hubinger, Moschter, J. Hummel 1, Windisch 2, Mazzycco 3, S. Hummel 1, Schmelzer 3, Muller 1, Behnke 1, Hertlein, Minevskaja 1, Diehl 4. Kary: 14 min.

Sędziowały: Vajna Antic i Jelena Jakovljevic (Serbia).

Węgry – Francja 28:29 (11:16)

Tabela:

1. Francja 2 4 55:41
2. Węgry 2 2 59:56
3. Niemcy 2 2 33:45
4. Polska 2 0 46:51

We wtorek zagrają:

Niemcy – Węgry (18.00)
Francja – Polska (20.00)