Strona główna | ZPRP | Za wiedzę się płaci

Za wiedzę się płaci

 

Nasza dotychczasowa postawa w Holandii to sinusoida, mamy fragmenty bardzo dobrej gry jak z Danią, czy druga połowa z Węgrami i taki mecz z Chorwacją, który był negatywnym przełomem – trener Andrzej Niewrzawa ocenia postawę drużyny w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy.

Pierwsza runda Euro U19 w Holandii już  za nami. Polska nadal bez punktu, tak jak zatytułowaliśmy zresztą wczorajszą relację po meczu z Chorwacją.

– Już po losowaniu grup wiadomo było, że samo wyjście z grupy nie będzie sprawą łatwą. Niemniej jednak wspólnie postawiliśmy sobie cel, żeby awansować do najlepszej ósemki. Uważaliśmy, że jest to realne. Nasza dotychczasowa postawa w Holandii to sinusoida, mamy fragmenty bardzo dobrej gry jak z Danią, czy druga połowa z Węgrami i taki mecz z Chorwacją, który był negatywnym przełomem. Ciężko było zebrać drużynę, tym bardziej że Chorwatki biły się o coś dużego, a ich morale było znacznie większe. Założony cel nie został więc zrealizowany, lecz postawiliśmy sobie kolejny, jakim jest wywalczenie jak najwyższej pozycji w turnieju, co będzie istotne przy losowaniu grup do Mistrzostw Świata. Chodzi nam o miejsca 9-10.


Fot. Marek Skorupski


Żeby osiągnąć ten cel trzeba wygrać trzy najbliższe mecze, a już jutro czeka nas konfrontacja z Niemkami
.

– Dobrze się stało, że spotkaliśmy się już z trzema mocnymi ekipami, a czekają nas kolejni wymagający przeciwnicy – Niemcy, Francja, a potem dodatkowe może Norwegia i Rosja. Towarzystwo jest doborowe, co jednak nas nie pociesza. Dowiemy się prawdy, która czasem boli, ale za wiedzę się płaci.


Kim Rasmussen, z którym rozmawiałem w niedzielę narzekał, że większość pana drużyny stanowią zawodniczki SMS, które nie znają presji meczów o stawkę i grają w niższej lidze, niż ich odpowiedniczki w Danii. Mimo to przed turniejem w Holandii deklarował pan, że nikogo się nie boicie
.

– Ja nie wycofuję się wcale z deklaracji sprzed mistrzostw, że nie boimy się nikogo. Tak, nadal nikogo się nie boimy, bo ciężko pracujemy, a przebieg dotychczasowych spotkań pokazuje, że rywale są w naszym zasięgu. Różnica właśnie polega na tym, że gdy piłkarki innych reprezentacji wracają do drużyn ligowych, grają o punkty w najwyższych klasach rozgrywkowych, a czasem też w pucharach, czy nawet Lidze Mistrzów, jak Dora Hornyak z Węgier. Takich meczów i tego typu doświadczenia nie da się zastąpić treningami czy zgrupowaniami. Nasz zespół jest młody, jego połowę stanowią piłkarki z 93 rocznika, co też na pewno ma swoje odbicie. Oczywiście szkoda przegranych, ale patrząc realnie, mogliśmy się spodziewać tego typu problemów w decydujących momentach konfrontacji z bardziej ogranymi zespołami. Przecież Węgierki wcześniej pokonały mistrzynie świata Szwedki, a ich tercet rozgrywających Hornyak- Kinga Klinivyi i Szimonetta Planeta to już piłkarki dużego formatu. Mamy materiał do przemyślenia i wyciągnięcia wniosków na przyszłość. Na spokojne analizy przyjdzie jeszcze czas.


Jaki wpływ na drużynę miała kontuzja Małgorzaty Mączki, która zeszła z boiska w pechowej trzynastej minucie meczu z Danią?

– Gosia na pewno była zawodniczką pierwszej siódemki i to grającą najrówniej z całego zespołu, zarówno w ataku, jak i w defensywie na pozycji drugiego obrońcy. Jej kontuzja sprawiła nam spory problem, a przecież w drugim meczu wypadło nam ważne ogniwo w obronie, jakim była Klaudia Wata. Przy okazji pragnę podziękować ZPRP za bardzo szybki i sprawny transport Klaudii do Polski i przywiezienie do Groningen Agnieszki Pieniowskiej. Wszystko zorganizowano w pół dnia, co świadczy o naszej dobrej logistyce. Wracając do pytania, te straty na pewno odbiły się na jakości drużyny.


Czy znane są już wyniki badań Waty?

– Dziś rano zawodniczka przeszła badania w Gliwicach.  Martwi mnie, że ma krwiaka w kolanie, co świadczy o poważniejszym urazie. Bardzo to smutne, bo samo zdarzenie wydawało się niezwykle pechowe, o czym mówiła też Klaudia.  


Przez trzy dni Pana drużynę obserwował Kim Rasmussen. Jaki uwagi Panu przekazał?

To była bardzo sympatyczna wizyta, a mnie cieszy, że Kim pofatygował się do Holandii i obejrzał w sumie sześć spotkań. Uczestniczył także w naszych treningach, starał się rozmawiać i motywować zawodniczki, a mnie służył merytorycznymi uwagami. Ważne, ze już dziś widzi kilka zawodniczek, którymi byłby zainteresowany w kontekście reprezentacji seniorek. Same piłkarki poczuły, że są w kręgu zainteresowań selekcjonera, co na pewno zmobilizuje je do jeszcze cięższej pracy.


Jak wyglądają przygotowania do wtorkowych i środowych meczów z Niemcami i Francją?

Na bieżąco dostajemy statystyki, biuletyny i materiały DVD o naszych rywalkach, dlatego analizujemy je dokładnie. Na dzisiejsze popołudnie przewidziałem dla zespołu długi seans video. Rano trenowaliśmy na siłowni, a potem przeszliśmy do hali w Leek, gdzie jutro o 18.00 czeka nas pierwsze spotkanie drugiej rundy.
Michał Pomorski