Strona główna | ZPRP | MME: Polki wciąż bez punktu

MME: Polki wciąż bez punktu

 

Polki w swoim ostatnim meczu w grupie C mistrzostw Europy do lat 19, które rozgrywane są w Holandii, przegrały z Chorwacją 20:28 (7:11), przekreślając tym samym szanse Węgierek na awans do najlepszej ósemki. We wcześniej rozegranym spotkaniu Madziarki przegrały wysoko 22:31 z Dunkami, które awansowały z pierwszego miejsca. Za MVP spotkania Chorwacja-Polski uznano Antoniję Jukic i Sylwię Matuszczyk.

 

W pierwszej siódemce biało-czerwonych znalazły się tym razem Montowska – Królikowska, Andrzejewska, Matuszczyk, Drabik, Galińska i Grobelska. Od piłki zaczynały Chorwatki, stąd też obecność na boisku dwóch naszych obrotowych. Pierwsze akcje z obu stron były bardzo nieskuteczne, bo choć oddano w sumie cztery rzuty ani razu nie musiały interweniować bramkarki. Wynik spotkania otworzyła dopiero w czwartej minucie kołowa Katarina Jezic, przypominająca swoim stylem Vanessę Jelic. Polki odpowiedziały celnie przy stanie 2:0, gdy nie pomyliła się Andrzejewska. Szybko nastąpiła też zmiana w naszej bramce, w której pojawiła się Marta Wawrzynkowska. 

W brzydkiej, chaotycznej i bardzo kontaktowej grze trochę lepiej spisywały się nominalne gospodynie, prowadząc już w ósmej minucie różnicą trzech oczek. Potem straty i to dwukrotnie zniwelowała środkowa Anna Mączka. Szkoda, że przy stanie 4:3 wyśmienitych okazji do wyrównania nie wykorzystały Aleksandra Zych i Patrycja Królikowska. Na domiar złego to Chorwatki wygrały okres osłabienia w stosunku 1:0.  Przy stanie 6:4 i grze 5 na 5 w polu znów nie trafiliśmy w dwóch znakomitych sytuacjach. Pokonać Antoniję Jukic udało się dopiero z małego kąta i dużo trudniejszym technicznie rzutem Dominice Grobelskiej. Trudno powiedzieć, czy to bardziej Jukic była bohaterką rywalizacji, czy to nasze dziewczyny obijały jej wyciągnięte ręce, podnosząc morale zespołu Nenada Sostarica. Przy stanie 7:5 dla Chorwatek  i bardzo nieatrakcyjnych dla oka 22 minutach meczu o czas poprosił trener Andrzej Niewrzawa. 


Fot. Michał Pomorski

Niedługo po powrocie do gry aktywna Jezic trafiła już po raz czwarty do naszej siatki. Gdyby nie kilka podobnych błędów przy finalizacjach Chorwacji,  Polki przy tak słabiutkiej skuteczności miałyby bardzo trudną sytuację przed drugą odsłoną. Czasem ratowała nas też Wawrzynkowska, broniąc m.in. karnego i sytuację sam na sam. Trzeba bowiem wyraźnie zaznaczyć, że nasze przeciwniczki nie grały wcale spotkania marzeń. Dopiero za ostatnią akcję przed zmianą stron Polkom należały się duże brawa, gdy Grobelska zbiegła na koło i pokonała bramkarkę rywalek. Tylko siedem bramek zdobytych przez dwa kwadranse przez biało-czerwone z pewnością martwiło naszych szkoleniowców.

Po przerwie na boisku pojawiły się Joanna Gadzina oraz Alicja Fierka i właśnie ta pierwsza szczypiornistka zmniejszyła szybko stratę do rywalek o jedno oczko. Niestety, kolejne minuty były powtórką irytującego obrazu gry przed zmianą stron. Źle o dyspozycji naszych zawodniczek świadczyło zdarzenie z 36.minuty, gdy mimo gry w przewadze Polek, sędziowie dwukrotnie musieli grozić przerwaniem pasywnych ataków, by skłonić biało-czerwone do oddania rzutu. Przewaga Chorwacji wynosiła wciąż trzy-cztery oczka, bo dwukrotnie z rzędu wynik zmieniała z rzutów wolnych A. Mączka. W 42. minucie po kontrze Jezic zrobiło się już 17:12, a co gorsze nic nie zapowiadało poprawy sytuacji. Chorwatki walczyły zaciekle o swoje, czyli przynajmniej o siedem oczek przewagi, dających im awans do czołowej ósemki mistrzostw. Polki wydawały się przygaszone i zrezygnowane. 

Na niecały kwadrans przed końcem nasze rywalki po raz pierwszy „były w Maastricht”, gdzie od wtorku rywalizować będą drużyny walczące o miejsca 1-8. Rozgrywająca Mila Toto nie myliła się ani z karnych, ani z drugiej linii. Nic więc dziwnego, że przy stanie 21:13 czas wziął trener Niewrzawa, liczący na metamorfozę swoich podopiecznych.  Po powrocie do rywalizacji A.Mączka wyszła wyżej do Toto, co pomogło nam w wyprowadzeniu dwóch kontrataków. Skuteczny był jednak tylko ten drugi, a coraz pewniejsze rywalki w 50.minucie prowadziły już 23:14 i miały piłkę. Dwa razy uchroniła nas wprawdzie Wawrzynkowska, lecz za trzecim nie było już mocnych na niezwykle sprytną Jezic. Coś, co do godziny 16.00 i początku rywalizacji Danii z Węgrami wydawało się nieprawdopodobne, stawało się faktem. Chorwatki mające bilans bramkowy minus 11 przeskakiwały w tabeli Madziarki o bilansie +4 po dwóch spotkaniach. Polki nie spasowały jednak definitywnie, to one od stanu 15:25 zdobyły trzy gole z rzędu. W samej końcówce górę wzięło jednak doświadczenie nominalnych gospodyń, które po wielkiej walce zasłużenie wywalczyły awans do fazy głównej turnieju.
Z Leek Michał Pomorski

Dania wygrała grupę

Reprezentacja Danii zakończyła rozgrywki grupowe w Leek z kompletem punktów, pokonawszy w niedzielę zdecydowanie Węgierki 31:22. Wynik ten dawał nadzieję na ewentualny awans do fazy głównej turnieju Chorwatkom, które musiałyby wygrać z Polską różnicą co najmniej siedmiu trafień. A jak się później okazało drużyna chorwacka dokonała tej sztuki.

Wyniki 3.dnia grupy C

Chorwacja – Polska 28:20 (11:7)

Chorwacja: Jukic, Razum – Covic, Plahinek 4, Jakara, Krsnik 3, Vuckovic 1, Vukujevic, Dragisic, Toto 10, Pasaric, Zulicek, Jezic 7, Vidak, Milic 3

Polska: Montowska, Wawrzynkowska – Gadzina 4, Galińska, A.Mączka 7, Piechnik, Andrzejewska 3, Matuszczyk, Królikowska 1, Wasiak, Zych 2, Fierka 1, Drabik, Grobelska 2

Sędziowali: Amar i Dino Konjicaninc (Bośnia i Hercegowina)

Kary: Chorwacja – 8 minut, Polska – 8 minut

Dania – Węgry 31:22 (18:10) 

Końcowa tabela:

1. Dania 3 6 92:70

2. Chorwacja 3 3 78:81

3. Węgry 3 3 81:86

4. Polska 3 0 73:87.