Strona główna | ZPRP | Zabrakło boiskowego cwaniactwa

Zabrakło boiskowego cwaniactwa

 

Kim Rasmusen selekcjoner seniorskiej reprezentacji Polski, choć biało-czerwone przegrały pierwszy mecz z Węgierkami w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy to w superlatywach wypowiadał się o podopiecznych Andrzeja Niewrzawy. Obaj byli zgodni w jednym. Chcąc wygrywać z najlepszymi trzeba jak najwięcej grać spotkań o stawkę. Dojrzałości, zwykłego boiskowego cwaniactwa zabrakło w czwartek młodym Polkom.

Powiedzieli po meczu Węgry – Polska   

Andrzej Niewrzawa: Ten mecz nam wyraźnie nie wyszedł, ale nie mam najmniejszego żalu do moich zawodniczek, bo bardzo chciały wygrać. Wyraźnie pokutuje brak spotkań o stawkę naszej reprezentacji. Widać to szczególnie w takich konfrontacjach jak ta z Węgierkami, dla których to trzecia wielka impreza z rzędu. Rywalki miały przynajmniej 30 spotkań więcej od nas, dlatego w kluczowych momentach mogły wykazać się dojrzałością. Nasza sama dobra wola i przygotowanie fizyczne to było za mało. Wydaje mi się, że zwycięstwo w grupie rozstrzygnie mecz Danii z Węgierkami, ale my poszukamy swojej szansy jutro z tą pierwszą drużyną. Czas pracuje dla nas.


Fot. Michał Pomorski

 

Kim Rasmussen: Mam tylko pozytywne słowa do przekazania na temat Polek. Jestem bardzo zadowolony z ducha zespołu, rywalizacji, a także formy fizycznej zawodniczek, dużo lepszych w tym elemencie od Węgierek. Szczególnie podobały mi się kołowe i skrzydłowe. Co do rywalek – Hornyak i Klivinyi to zdecydowanie najlepsze dwie piłkarki w tej grupie, ale przecież Polki były bardzo bliskie przynajmniej remisu z tak mocną reprezentacją jak Węgry. Ten turniej to wielka szansa dla tych młodych dziewczyn, które potrzebują meczów o stawkę i presji każdego dnia. Cała reprezentacja Danii gra w najwyższej lidze, to samo dotyczy Węgierek, a w Polsce to rzadkość, by 19-letnia zawodniczka występowała w czołowych zespołach ligowych. Jutro mecz z Danią, która jest dojrzałym zespołem, ale wcale nie aż tak mocnym, jak niektórzy sądzą. Jeśli Polska chce wygrać, musi pokonać Danię "po duńsku", ich własną bronią, czyli maksymalnym wykorzystaniem błędów rywala. Po takim meczu jak dziś Polki może nie mogą mówić o wielkim zadowoleniu, bo przecież przegrały, ale mogą spokojnie iść spać, bo zaprezentowały się z dobrej strony.