Strona główna | ZPRP | “Przede mną wiele pracy”

“Przede mną wiele pracy”

 

– Gra w Kiecach o najwyższe cele, pojedynki w europejskich pucharach, stwarzają mi szansę ciągłego podnoszenia mojego poziomu sportowego. To sprawiło, że decyzja o przenosinach była łatwa – mówi Bartłomiej Tomczak, skrzydłowy Vive Targów i reprezentacji Polski. – Mecze w kadrze też wiele mi dały, ale uświadomiły również jak wiele pracy jeszcze przede mną – dodaje zawodnik.

MŚ 2011 były debiutem Bartłomieja Tomczaka na wielkiej imprezie /Fot. Marek Biczyk 

Czy długo zastanawiałeś nad ofertą z Kielc?

Zastanawiałem się bardzo krótko. Uważam, że jest to dla mnie duży krok w przód. Mam nadzieję, że zarówno ja pomogę zespołowi, jak i klub pomoże mnie, w rozwoju sportowym.

Co Cię skłoniło do tego, że szybko podjąłeś decyzję o przejściu do Vive Targi Kielce?

Przede wszystkim to dla mnie naprawdę spory awans. W Kielcach będę miał możliwość gry w europejskich pucharach. To daje mi szansę na ciągłe podnoszenie mojego poziomu sportowego.

Nie żałowałeś swojej decyzji po przegranym przez VTK finale z Orlen Wisłą Płock?

Nawet przez chwilę o tym nie pomyślałem. Wiem, jak silna drużyna buduje się w przyszłym w Kielcach. Dodatkowo, dostaliśmy szansę walki w turnieju o „Dziką Kartę” i w tym momencie to się liczy. Musimy dobrze tam wypaść, ponieważ jest szansa na występy w Lidze Mistrzów.

Dużo doświadczenia dały Ci chyba w ostatnim czasie występy w reprezentacji oraz wyjazd na MŚ do Szwecji?

Tak, na pewno. Na zgrupowaniach reprezentacji wiele się nauczyłem. Wiem czego mi brakuje i nad czym mam więcej pracować. Jednak nie jestem do końca zadowolony ze swojej gry w meczach kadry. Dalej muszę pracować i podnosić swoje umiejętności.

Na pozycji skrzydłowego, zarówno w kadrze jak i w klubie, czeka Cię ciekawa rywalizacja z Mateuszem Jachlewskim.

Im większa będzie konkurencja, tym większa będzie z niej korzyść dla drużyny. Na pewno, będziemy z Mateuszem prowadzić zdrową rywalizację. Obaj będziemy starali się pokazać z jak najlepszej strony. Mam nadzieję, że będziemy się dobrze uzupełniać. A o tym, kto będzie grał mniej lub więcej, będzie decydował trener.