Strona główna | ZPRP | Druga porażka Polek – awans Dunek

Druga porażka Polek – awans Dunek

 

Polska przegrała 19:24 w Randers z Danią w rewanżowym meczu play off MŚ 2011. Skandynawki tydzień temu wygrały w Elblągu 23:16 i awansowały do turnieju finałowego, który odbędzie się w Brazylii. Najskuteczniejszą zawodniczką wśród biało-czerwonych była Karolina Kudłacz, zdobywczyni ośmiu bramek.

Reprezentacja Danii okazała się jeszcze za silną ekipą dla naszej drużyny. Kim Rasmussen doskonale zna duńską piłkę ręczną, ale konceptu jego podopiecznym w każdym spotkaniu wystarczyło niestety tylko na pierwsze 30 minut.


Karolina Kudłacz zdobyła w Randers osiem bramek / Fot. Paweł Godlewski
Polki w Randers rozpoczęły z wielkim animuszem. Nie miały respektu wobec utytułowanych rywalek. Gdy dodamy do tego, że w bramce Karin Mortensen nie miała najlepszego dnia, to nic dziwnego, że biało-czerwone przez pierwszą połowę były równorzędnym zespołem. Manewrem, który miał zaskoczyć Skandynawki było desygnowanie na lewe skrzydło Joanny Obrusiewicz. Nominalna rozgrywająca zdobyła co prawda pierwszego gola dla Polek później jednak niestety nie mogła przebić się przez defensywę rywalek.

W pierwszym kwadransie zespół gospodarzy dużo piłek kierował do kołowej Mette Melgaard, która szybko zaliczyła trzy trafienia. Od stanu 5:5, na kilkanaście minut, inicjatywę przejęły biało-czerwone. Trener Rasmussen zaciskał pięści z radości, gdyż w tym okresie nasza drużyna spisywała się bardzo dobrze. Jego vis-a-vs Jan Pytlick zdenerwowany krzyczał coś do swoich zawodniczek. W końcu między słupki desygnował najstarszą na boisku, 43-letnią Lena Rantalę.

Co ważne Polki wykorzystywały rzuty karne (trzykrotnie w tej części gry Karolina Kudłacz) a także grając w podwójnym osłabieniu zdołały podwyższyć na 11:8. Autorką tej bramki była Karolina Semeniuk-Olchawa.

Dramat biało-czerwonych zaczął się bezpośrednio po zmianie stron. Polki zaczęły popełniać proste błędy, walczyły, ale gole zdobywały wyłącznie rywalki. Rantala spisywała się na tyle dobrze, że przez 11 minut puściła tylko jedną bramkę. Nic dziwnego, że tablica w tym momencie wskazywała wynik 17:12 dla Danii. Zmiana w bramce Anny Baranowskiej na Patrycję Mikszto ani czas wzięty przez Rasmussena nie mogły odmienić losów meczu. Dunki wypracowanej 5-6 bramkowej przewagi nie dały sobie odebrać. Trener Pytlick pewny wygranej w końcowych minutach wpuścił na boisko rezerwowe.

Dwumecz udowodnił, że polski zespół jest w stanie nawiązać walkę z najlepszymi, ale nie czyni tego jeszcze przez pełne 60 minut. Momenty dekoncentracji i mniej skutecznej gry są natychmiast wykorzystywane przez rywalki klasy Dunek.  

Dania – Polska 24:19 (9:11)
DANIA: Mortensen, Rantala – Melgaard 4, Kviesgaard 1,Augustesen 1, Okkels, Lyksborg 1 Dalby 6, Krogshede 2, Freulund 1, Kristensen 1, Troelsen 3, Nordgaard 2, Skov 2.
POLSKA: Baranowska Mikszto – Stachowska 1, Niedźwiedź 2, Dworaczyk, Wilamowska Polenz, Kudłacz 8, Pielesz 1, Koniuszaniec 1, Obrusiewicz 1, Semeniuk-Olchawa 2, Wojtas, Byzdra 3.
Sędziowały: Tetyana Rakytina, Iryna Tkachuk (Ukraina).