Strona główna | ZPRP | Kadra czeka w Poznaniu na rywali

Kadra czeka w Poznaniu na rywali

 

Męska reprezentacja Polski jest już w Poznaniu. Do stolicy Wielkopolski Biało-czerwoni dotarli w czwartek późnym wieczorem. W piątek i w sobotę drużyna trenować będzie raz dziennie. Pełne ręce pracy mają fizjoterapeuci kadry. – Faktycznie paru chłopaków jest poobijanych, ale do niedzieli na pewno damy radę postawić ich na nogi – mówi Jerzy Buczak.

W polskiej ekipie panują dobre nastroje /Fot. Marek Biczyk

– Wraz z Krzysztofem Rudominą i dr Maciejem Nowakiem robimy wszystko aby, każdy był maksymalnie gotowy do gry. Jest nawet duża szansa, że zagra Patryk Kuchczyński, co jeszcze dwa dni temu wydawało się mało prawdopodobne – dodaje. Przypomnijmy,  że podczas środowego meczu z Ukrainą prawoskrzydłowy niefortunnie zahaczył rywala, wskutek czego głęboko rozciął lewą, rzucającą dłoń. Gorzej wyglądają szanse na grę Roberta Orzechowskiego, zawodnik MMTS Kwidzyn uskarża się na ból barku i w jego przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana. – Decyzję odnośnie występu Roberta podejmiemy w sobotę, w razie czego dołączył do nas Łukasz Janyst, który z pewnością godnie zastąpi kolegę- powiedział trener Daniel Waszkiewicz.

– Niewielu spodziewało się, że mecz z Portugalią będzie decydował o awansie, jednak tak się stało – mówi Bartosz Jurecki. Teraz musimy dać z siebie wszystko po raz ostatni w tym sezonie i zrewanżować się gościom za stracone punkty na ich terenie. Mamy duży szacunek dla ich umiejętności, ale nie chcemy oglądać się na przeciwników, tylko wierzyć we własne siły. Podstawa to utrzymanie koncentracji od pierwszych minut, jestem dobrej myśli – dodaje reprezentacyjny obrotowy.

W piątek Biało-czerwoni będą trenować w poznańskiej Arenie w godzinach 18:00 – 20:00, sobotnie zajęcia zaplanowano na 13:00. Nasi rywale przyjeżdżają do Poznania właśnie jutro, trenować będą pomiędzy 19:30, a 21:00. Mecz Polska – Porugalia już w niedzielę, o godzinie 14:45, transmisja ‘na żywo’ w TV4. Do awansu Polakom potrzebny jest co najmniej remis.