Strona główna | ZPRP | Ukraina pokonana, awans blisko

Ukraina pokonana, awans blisko

 

Reprezentacja Polski pokonała w Zaporożu Ukrainę 32:26 i znacząco przybliżyła się do awansu do finałów Mistrzostw Europy, które w styczniu przyszłego roku odbędą się w Serbii. Zwycięstwo Biało-czerwonych w zasadzie ani przez moment nie było poważnie zagrożone, nasz zespół co prawda miał drobne przestoje w pierwszej połowie, ale kontrolował przebieg spotkania. Tymczasem w portugalskim Espinho, w innym meczu eliminacyjnej grupy 3, gospodarze pokonali Słowenię 31:29. Oznacza to, że aby zapewnić sobie awans, podopieczni Bogdana Wenty muszą wywalczyć choćby punkt podczas niedzielnego starcia z Portugalczykami w Poznaniu.

Starszy z braci Jureckich, Bartosz, był obok Tomasza Tłuczyńskiego najskuteczniejszym zawodnikiem w polskim zespole, zdobył 6 bramek /Fot. Kuba Gucma (ZPRP)

W meczu piątej serii spotkań eliminacyjnych Biało-czerwoni nie pozostawili, szczególnie po przerwie, Ukraińcom złudzeń kto jest lepszy. Spotkanie rozpoczęło się od gola Patryka Kuchczyńskiego, prawoskrzydłowy zdążył jeszcze trafić dwukrotnie, zmarnować sytuację sam na sam, po czym musiał opuścić boisko z powodu kontuzji ręki. Z rozciętej dłoni lała się krew, a zawodnik zakrywał oczy kiedy lekarz kadry – dr Maciej Hess zszywał ranę za ławką rezerwowych, na boisko już nie wrócił. Tymczasem między słupkami polskiej bramki dobrze spisywał się Sławomir Szmal, który m.in. obronił rzut karny i miał już na swoim koncie trzy udane interwencje. Po upływie pięciu minut na tablicy świetlnej widniał rezultat 2:2. Na prowadzenie nasz zespół mógł wyprowadzić Tłuczyński, ale po wykonywanym przez niego rzucie karnym piłka z hukiem odbiła się od poprzeczki i opuściła plac gry… Chwilę później z prawego rozegrania nie pomylił się już Krzysztof Lijewski i Polacy wygrywali 3:2. Bardzo dobrze wyglądała też współpraca tego gracza z Bartoszem Jureckim, młodszy z Lijków dogrywał, a reprezentacyjny kołowy nie miał kłopotu z wykańczaniem akcji. W 22. minucie wspomniana kontuzja Kuchczyńskiego chyba trochę wybił naszą drużynę z meczowego rytmu. Sytuację wykorzystali Ukraińcy, na 10. minut przed końcem doprowadzili do remisu po 13. Ostatni akcent w pierwszej części należał jednak do podopiecznych Bogdana Wenty, a konkretnie do starszego z braci Jureckich. Popularny Shreku w swoim stylu ustalił wynik do przerwy na 14:13 dla Polski.

Biało-czerwoni dwukrotnie okazali się lepsi od naszych wschodnich sasadów /Fot. Kuba Gucma (ZPRP)

W drugiej połowie wyrównana walka trwała przez pierwsze sześć minut, dokładnie wtedy odnotowaliśmy ostatni w tym meczu remis 17:17. Od tego momentu to Biało-czerwoni dyktowali warunki gry. Coraz lepiej spisywał się Tłuczyński (również autor 6 goli), który do goli z rzutów karnych, dołożył trafienia ze skrzydła, gole na swoim koncie zapisali też Grzegorz Tkaczyk i Michał Jurecki.  Szybko zrobiło się 21:18 dla naszego zespołu, a na dwanaście minut przed końcowym gwizdkiem Polacy prowadzili już 27:20. W ataku szalał najskuteczniejszy w polskim zespole, autor sześciu trafień Bartosz Jurecki, dzielnie wspomagany przez Mariusza Jurkiewicza. W przekroju całego spotkania najwięcej kłopotów jeżeli chodzi o rywali, sprawiał nam Sierhei Burka – Ukrainiec parokrotnie sprytnie ograł polskich defensorów. Nie zmienia to faktu, że Polacy odnieśli pewne zwycięstwo 32:26 i są już bardzo blisko awansu do finałów ME 2012. Stanie się tak jeżeli Słoweńcy urwą choćby punkt Portugalczykom w innym dzisiejszym meczu. W innym wypadku, aby móc rezerwować bilety do Serbii, reprezentanci Polski muszą co najmniej zremisować z zespołem z Półwyspu Iberyjskiego podczas zamykającego eliminacje, niedzielnego meczu w Poznaniu.  

El. ME 2012:

Ukraina – Polska 26:32 (13:14)

Ukraina: Brazchnik, Komok – Burka 7, Ganchev 4, Mankovsky 4, Doroshuk 3, Juzbanienko 3, Biegal 2, Lubchenko 1, Petrenko 1, Zuk 1, Petrov, Ostroushko, Shevelev.

Polska: Szmal, Wyszomirski – Jaszka, K.Lijewski 2, Kuchczyński 3, Tkaczyk 4, Tomczak 1, Żółtak 1, B.Jurecki 6, M.Jurecki 1, Grabarczyk, Tłuczyński 6, Jurkiewicz 5, M. Lijewski 3, Orzechowski, Chrapkowski.

Sędziowali: Slave Nikolov – Gjorgji Nachevski (Macedonia)

Widzów: ok. 500