Strona główna | ZPRP | Zdecydowała druga połowa…

Zdecydowała druga połowa…

 

W pierwszym meczu fazy play-off o awans do MŚ kobiet 2011, Polska przegrała w Elblągu z Danią 16:23. Do przerwy spotkanie było wyrównane, dość powiedzieć, że pierwsza połowa zakończyła się remisem po 8. Niestety w drugiej partii zobaczyliśmy już zupełnie inny polski zespół. Nieuważna gra i straty w ataku oraz brak recepty na zabójcze kontry rywalek sprawiły, że na kwadrans przed końcem Dunki prowadziły już 17:10 i do ostatniego gwizdka kontrolowały przebieg meczu.

/Fot. Kuba Gucma (4)  

Spotkanie dość niemrawo rozpoczęły Skandynawki, pierwszy rzut naszych rywalek z łatwością wyłapała Anna Baranowska. Po chwili prawym skrzydłem pod bramkę rywalek przedarła się Kinga Byzdra i wywalczyła rzut karny. Niestety rzut z siedmiu metrów Karoliny Kudłacz obroniła Karin Mortensen. Pierwsze minuty to zresztą niedokładne akcje z obu stron, zarówno Dunki jak i Polki dość szybko miały na swoim koncie po dwie straty. Strzelecką niemoc obu drużyn przerwała w końcu Iwona Niedźwiedź, jednak niemal błyskawicznie skutecznie odpowiedziała Laerke Moller. W 8. Minucie przyjezdne wyszły na prowadzenie po kontrze i bramce Rikke Skov. Do wyrównania doprowadziła przepięknym rzutem w samo okienko Kinga Byzdra. Po upływie kwadransa Biało-czerwone przegrywały 3:5, najwięcej kłopotów sprawiały nam wspomniana Skov oraz Ann Grete Norgaard. Rezultat mógł być nieco inny, jednak rzuty karne przestrzeliły ponownie Kudłacz oraz Joanna Dworaczyk. Trzeba przyznać, że Polki stosunkowo dobrze radziły sobie w obronie, kłopoty zaczynały się kiedy nasza reprezentacja przechodziła do ataku. Skandynawki broniły wysoko i nie zostawiały wiele wolnego miejsca, jednak same również nie prezentowały się zbyt korzystnie w ofensywie, dobrze broniła Baranowska. W 22. minucie znakomitym przechwytem popisała się Kudłacz, pomknęła samotnie na duńską bramkę i celnym rzutem zdobyła kontaktową bramkę (5:6), trener czwartej drużyny Europy – Jan Pytlick- natychmiast zareagował, prosząc o czas. Nie przyniósł on pożądanych rezultatów albowiem coraz lepiej spisywała się golkiperka SPR AZS Lublin, która obroniła aż pięć rzutów rywalek z rzędu, w tym karnego! Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy mieliśmy więc remis po 7, a na listę strzelczyń po polskiej stronie wpisała się m.in. Joanna Obrusiewicz. Sposób na Baranowską znalazła w końcu kołowa Mie Augustesen, ale na szczęscie zdążyła jeszcze odpowiedzieć Katarzyna Gleń i do przerwy było 8:8.

Druga partię znakomicie rozpoczęły Polki, a konkretnie Katarzyna Koniuszaniec skutecznym rzutem ze skrzydła. Podopieczne Kima Rasmussena prowadziły w tym momencie 9:8. Niestety od tego momentu Dunki rzuciły naszej drużynie sześć bramek z rzędu (9:14), a byłoby ich jeszcze więcej gdyby nie znakomita Baranowska. Tymczasem po drugiej stronie boiska Polki nie mogły poradzić sobie z Karin Mortensen, ostrzeliwały też słupek i poprzeczkę bramki rywalek. Takich kłopotów nie miały Skov i Norgaard, które zdobywały łatwe gole po kontratakach. Polski selekcjoner poprosił o czas, ale po wznowieniu obraz gry nie uległ diametralnej zmianie – Biało-czerwone wciąż miały problemy ze skutecznością, przyjezdne zaś nie rozgrywały wielkich zawodów, ale szybko wyprowadzana do ataku  piłka okazała się skuteczną bronią na nasz zespół. W 44. minucie było już 9:16, ale w końcu drugie trafienie dla polskiej drużyny w tej partii przyniósł atak środkiem Dworaczyk. Niestety przewaga Dunek stale rosła, a była to wypadkowa sporej liczby strat popełnianych przez Polki w ataku. Na dziesięć minut przed końcem przegrywaliśmy 12:19, dwukrotnie na listę strzelczyń wpisała się Karolina Semeniuk – Olchawa. Końcówka meczu to gra ‘gol za gol”, ostatecznie Polska przegrała z Danią. Już w następną niedzielę obie drużyny spotkają się ponownie, mecz rewanżowy odbędzie się w duńskim Randers. Aby awansować do finałów MŚ 2011 Polki muszą więc odrobić aż siedem bramek straty. Wydaje się to zadaniem niemożliwym, ale to jest przecież sport, w którego historii zdarzały się jeszcze bardziej niespodziewane przypadki.

 

Polska – Dania 16:23 (8:8)

Polska: Baranowska – Kudłacz 5, Koniuszaniec 2, Semeniuk-Olchawa 2, Byzdra 1, Dworaczyk 1, Gleń 1, Niedźwiedź 1, Obrusiewicz 1, Pielesz 1, Stachowska 1, Polenz, Wilamowska, Zalewska.

Dania: Mortensen – Krogshede 5, Norgaard 5, Skov 5, Troelsen 4, Augustesen 2, Kviesgaard 1, Moller 1, Dalby, Jorgensen, Kristensen, Kristiansen, Melgaard, Thorsgaard.

Sędziowały: Valerija Guseva – Stella Vartanyan (Rosja).

Widzów: ok. 2000.