Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | “Musimy się przebudzić”

“Musimy się przebudzić”

 

Podobnie jak w poprzednim sezonie zawodnicy MMTS Kwidzyn przegrywają w półfinale play-off z Orlen Wisłą Płock 0:2. – Aby wygrać tę rywalizację 3:2 i ponownie awansować do finału, cały zespół musi się przebudzić – powiedział trener kwidzynian Zbigniew Markuszewski.

/Fot. PAP

– Rok temu przegraliśmy dwa pierwsze mecze w Płocku minimalnie, co dobrze rokowało przed kolejnymi spotkaniami. Miałem nadzieję, że w obecnym sezonie uda nam się nawet wygrać jedną potyczkę na wyjeździe. Tymczasem gospodarze okazali się zdecydowanie lepsi od nas. Rozmiary naszych porażek są wręcz zatrważające – dodał Markuszewski.

W pierwszym meczu kwidzynianie przegrali 19:30, a w drugim ulegli 20:32 (w zeszłym roku odpowiednio 28:30 i 27:30). – To były nasze najsłabsze występy w tym sezonie. Nie przypuszczałem, że oba zespoły dzielić będzie taka różnica. Musimy posypać głowę popiołem i spróbować zachować twarz. Skompromitowaliśmy się zwłaszcza w pierwszej połowie drugiego spotkania, w którym zdobyliśmy zaledwie pięć bramek – przyznał kwidzyński szkoleniowiec.

Trener MMTS twierdzi, że płocki zespół prezentuje się zdecydowanie lepiej niż rok temu. – Widać, że rywale trafili z formą na play-off, a dodatkowo podbudował ich sukces nad Vive Targi Kielce. Orlen ma bardzo wyrównany skład, w którym nie ma wybijających się zawodników. Tam wszystko ustawione jest pod grę zespołową – stwierdził Markuszewski.

Dodatkowym utrudnieniem w półfinałowej rywalizacji są kontuzje czołowych zawodników MMTS. Operację barku przeszedł prawy rozgrywający Dmitrij Marchun, a środkowy rozgrywający Maciej Mroczkowski ma pękniętą kość śródręcza. Pomimo tych problemów kwidzyński szkoleniowiec zapewnia, że jego zespół nie zamierza składać broni.

– Nie straciliśmy nadziei na awans, niemniej czeka nas w rewanżu we własnej hali bardzo trudne zadanie. Cały zespół musi się jednak przebudzić, bo w dyspozycji z pierwszych dwóch meczów w Płocku nie mamy większych szans – podsumował opiekun wciąż aktualnych wicemistrzów Polski.

Źródło: PAP / sportowefakty.pl