Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | “Nasze najlepsze 30 minut w sezonie”

“Nasze najlepsze 30 minut w sezonie”

 

– To było najlepsze 30 minut naszego zespołu w tym sezonie – przyznał trener Nafciarzy Lars Walther po drugim meczu półfinału play-off PGNiG Superligi, pomiędzy Orlen Wisłą Płock, a MMTS Kwidzyn. – Teraz musimy zrobić wszystko aby zaprezentować podobny poziom podczas meczu w Kwidzynie – dodał po chwili. Z kolei opiekun MMTS-u Zbigniew Markuszewski nie krył rozczarowania postawą swoich podopiecznych.

/Fot. Michał Markiewicz (sprwislaplock.pl)

Lars Walther:

– Jestem bardzo zadowolony z naszej gry w obu meczach. Podeszliśmy do tych spotkań z dużym respektem dla Kwidzyna. Oglądałem wiele zapisów video z meczy MMTSu i wiem, że potrafi grać ciekawy i atrakcyjny handball. Mieliśmy dość dokładnie przygotowaną taktykę i udawało nam się ją realizować w tych spotkaniach, szczególnie w pierwszych 30 minutach drugiego meczu. To było najlepsze 30 minut naszego zespołu w tym sezonie. Wiem, że Kwidzyn ma kłopoty z uwagi na brak rozgrywającego, ale tempo gry gości było zdecydowanie niższe niż się spodziewaliśmy. Jeśli chodzi o nasz zespół to muszę powiedzieć, że wygląda na to, iż ciężka praca, którą zrobiliśmy od początku tego roku z założeniem, że forma powinna przyjść na końcową fazę rozgrywek, przyniosła swoje efekty bo zespół jest w bardzo dobrej formie, nikt się nie skarży na problemy. Przygotowanie kondycyjne i mentalne jest coraz lepsze i jestem z tego zadowolony. Drugą połowę mieliśmy trochę słabszą, ale wprowadzenie młodych zawodników traktujemy jako inwestycję w przyszłość i jestem zadowolony, że weszli oni w mecz i próbowali walczyć, aczkolwiek trochę nieskutecznie -.

– Przed kolejnymi meczami będziemy pracować nad tym, żeby nasze nastawienie mentalne nie zmieniło się, bo czeka nas przynajmniej jedno ciężkie spotkanie i chcę żebyśmy podeszli do kolejnych gier z takim samym respektem jak wczoraj i dzisiaj, bo wsparta kibicami drużyna z Kwidzyna będzie na pewno groźniejsza niż tutaj -.

– Jeśli chodzi o naszą sytuację kadrową, to w ostatnim tygodniu kontuzji doznał Morten Seier, ale przed tymi spotkaniami powiedział, że możemy na niego liczyć i zagrał bardzo dobrze. Grał z pewnym ryzykiem, które wziął na siebie i chcę mu za to podziękować. Michał Zołoteńko dostał pozwolenie na grę od lekarzy i rozpoczął od poniedziałku z nami treningi. Podobnie jest w sytuacji Marcina Wicharego więc powoli możemy liczyć na to, że do następnych spotkań podejdziemy już w pełnym składzie, oczywiście bez Rajkovicia. Tomek Paluch ma problemy z mieśniami żebrowymi dlatego w pierwszym meczu w zastępstwie Tomka na prawym skrzydle wystąpił Paweł Paczkowski -.

Zbigniew Markuszewski:

– Muszę pochylić głowę i przyklęknąć na kolano bo moje wypowiedzi buńczuczne były, że z Płockiem powalczymy i rzeczywiście zakładaliśmy, że będziemy w stanie powalczyć po ocenie i analizie poszczególnych pozycji  w naszym zespole i w drużynie z Płocka. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. We wczorajszym i w dzisiejszym meczu była zdecydowana różnica na korzyść Wisły, która grała zdecydowanie lepiej, pokazała, że jest zespołem bardziej dojrzałym niż my. My zagraliśmy bardzo dziwnie pasywnie, nieskutecznie, zabrakło nam woli walki i determinacji, z której byliśmy znani. Moi zawodnicy twierdzili, że zdrowia nie zabrakło, ale inaczej tego nie można nazwać bo nie byliśmy w stanie wytrzymać akcji ani w obronie, ani w ataku, w kontrze i w powrocie, także byliśmy zespołem zdecydowanie słabszym -.

– Gratulacje dla Wisły za fajną grę. Przykro mi bardzo, że nie byliśmy w stanie stworzyć równorzędnego pojedynku, który byłby ciekawszy dla kibiców. Został tydzień by przygotować się do meczy w Kwidzynie. Będziemy chcieli się przynajmniej zrehabilitować za tą słabą grę. Oczywiście będzie bardzo nam trudno podnieść zespół by był w stanie rywalizować o zwycięstwo z Wisłą, ale w tym kierunku będziemy prowadzili przygotowania -.

Źródło: sprwislaplock.pl