Strona główna | ZPRP | Finał marzeń

Finał marzeń

 

Finałowy mecz o Puchar Polski kobiet mógł zadowolić najbardziej wybrednych sympatyków piłki ręcznej. Padło dużo bramek, a zwycięzca został wyłoniony dopiero po dogrywce. Wypada jedynie żałować, że spotkania na tak wysokim poziomie z udziałem polskich klubowych drużyn rozgrywane są tak rzadko. Prezentujemy komentarze po meczu Zagłębie Lubin – Vistal Łączpol Gdynia.

Puchar Polski po raz drugi w historii pojechał do Lubina

Jerzy Ciepliński (trener  Vistalu): Gratulacje dla rywali. O moim zespole mogę się wyrazić w samych superlatywach. Zagraliśmy jedno z najlepszych spotkań w historii klubu. Można być dumnym, że udało się taki zespół w Gdyni zbudować. Zdajemy sobie sprawę z mankamentów. Byliśmy blisko pucharu. Może jakiś fragment meczu zadecydował, że go jednak nie zdobyliśmy. Absolutnie nie mogę obwiniać zawodniczki, która w ostatniej akcji nie rzuciła bramki. To się zdarza. Z pełną satysfakcją mogę pogratulować mojemu zespołowi za walkę, ambicję i podjęcie otwartej gry. Myślę, że telewidzowie mogą być zadowoleni z tego co zobaczyli.


Bożena Karkut (trener Zagłębia): Zespół z Gdyni dziś naprawdę wysoko postawił nam poprzeczkę. O tym, że łatwo nie będzie zdałam sobie sprawę oglądając mecz z Lublinem. Gdynia wyeliminowała zespół, który dziewięć razy zdobył Puchar Polski. Finał to był mecz wyrównany, który w większości toczył się pod nasze dyktando. Niemniej Gdynia doprowadziła do dogrywki. W takich sytuacjach decyduje łut szczęścia. Cieszę się, że moje dziewczyny wytrzymały nerwowe minuty, nie podały się i walczyły do końca.


Fot. MAS

Patrycja Kulwińska (Vistal): Takie końcówki gra się bardzo ciężko. Byłyśmy świadome, że w dogrywce nie padnie za dużo bramek. Każda drużyna postawi na obronę. My w drugiej części dogrywki nie zdobyłyśmy ani jednej bramki. To na pewno zadecydowało o naszej porażce. Wiadomo, że cały czas z tyłu głowy zawsze się tliła myśl, że jesteśmy blisko pucharu. Przykre tylko, że oddałyśmy drugą część dogrywki. To nie o nas będą mówili -to drużyna, która zdobyła puchar.

Kinga Byzdra (Zagłębie): Rozpatrując siódemkę turnieju widać, że w zasadzie z każdej pozycji drużyny z Gdyni było duże zagrożenie. Z wielu pozycji padały bramki. Każda z nas wierzyła w końcowe zwycięstwo. Po pierwszej połowie dogrywki wiedziałyśmy, że musimy lepiej ustawić obronę.

Kim Rasmussen (trener reprezentacji Polski: Dla widza z boku mecz na pewno mógł się podobać. Było wiele bramek, wiele kontrataków. Miło było oglądać kadrowiczki będące w wysokiej dyspozycji. Oba zespoły zagrały wspaniale, ale w takich przypadkach zwycięzca może być tylko jeden. Gratulacje dla Lubina, ale Gdynia też była bardzo blisko końcowego sukcesu.