Strona główna | ZPRP | SPR nie obroni Pucharu, lepszy Vistal!

SPR nie obroni Pucharu, lepszy Vistal!

 

Zgodnie z przewidywaniami drugie z dzisiejszych spotkań półfinałowych, pomiędzy Vistalem Gdynia i SPR Lublin, było nieco bardziej wyrównane niż pierwszy pojedynek, ale dosyć niespodziewanie taki stan rzeczy obserwowaliśmy jedynie w pierwszej odsłonie. Po przerwie dominowały już tylko gdynianki, które zwyciężyły aż 34:26, dzięki czemu zagrają jutro w finale PGNiG Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin.

/Fot. MAS 

Już pierwsze akcje zwiastowały duże emocje jakie towarzyszyły temu spotkaniu. Na każdym metrze kwadratowym parkietu trwała zagorzała walka, zgromadzeni w Hali Znicz kibice zobaczyli wiele efektownych akcji i rzutów. Co ciekawe obie drużyny zaprezentowały zupełnie odmienny styl w ofensywie, SPR postawił na atak pozycyjny, zaś Vistal dążył do zdobycia bramek najprostszymi środkami, a więc szybkim wyprowadzaniem piłki i natychmiastowym rzutem. Wynik otworzyła  z koła Patrycja Kulwińska, ale nie minęło kilkanaście sekund jak Alina Wojtas doprowadziła do wyrównania. Podobny scenariusz powtarzał się w kolejnych dziesięciu minutach. W pewnym momencie, po trafieniach Karoliny Sulżyckiej i Agnieszki Białek, Gdynia prowadziła 7:5, jednak w odpowiedzi natychmiast na listę strzelców wpisały się Kamila Skrzyniarz i ponownie Wojtas (7:7). Niespodziewanie po kwadransie gry zaczęła szwankować linia defensywna lublinianek, dodatkowo bramki Vistalu coraz lepiej broniła Małgorzata Sadowska. Zawodniczki z Gdyni natychmiast wykorzystały zaistniałą sytuację, bezlitośnie trafiały Katarzyna Duran i Katarzyna Koniuszaniec co od razu przełożyło się na rezultat – 12:8 dla Vistalu. W pewnym momencie gdynianki prowadziły nawet 18:12, ale SPR szybko zniwelował róznicę do trzech goli (18:15). Od tego momentu podopieczne Jerzego Cieplińskiego nieco uspokoiły grę i kontrolowały wynik, bezpiecznie prowadząc do przerwy 19:15.


Kibice z Lublina po meczu nie mieli powodów do radości

Na drugą połowę Gdynianki wyszły chyba jeszcze bardziej zmotywowane. Szybko zdobyły cztery bramki, na które SPR nie odpowiedział żadną. Rezultat 23:15 chyba trochę podłamał mistrzynie Polski. Co prawda zawodniczki z Lublina starały się walczyć, ale w tej części gry na boisku pojawiła się bramkarka Patrycja Mikszto, która raz po raz udowodniła, że prezentuje równie wysoką klasę co Sadowska. Na kwadrans przed końcem Vistal prowadził 28:20, trener SPR Edward Jankowski poprosił jeszcze o czas aby ratować sytuację, ale na niewiele się to zdało. Jego drużyna wydawała się być pogodzona z porażką, co było widać w jej poczynaniach na parkiecie. W pewnym momencie Vistal wygrywał aż 33:22 i to chyba wystarczy za komentarz. Ostatecznie gdynianki zwyciężyły SPR 34:26, zrewanżowały się rywalkom za porażkę w półfinale play-off PGNiG Superligi, i to one zmierzą się jutro o 17:30 z Zagłebiem Lubin, w wielkim finale PGNiG Pucharu Polski.


Z piłką Karolina Szwed

SPR AZS Pol Lublin – Vistal Łączpol Gdynia 26:34 (15:19)

SPR Lublin: Mieńko, Baranowska – Danielczuk, Wilczek 2, Majerek 1, Marzec 1, Wojdat 2, Kucińska 5, Repelewska 2, Figiel, Puchacz 4, Skrzyniarz 4, Wojtas 5, Mihdaliova.

Vistal Łączpol Gdynia: Sadowska, Mikszto – Sulżycka 6, Głowińska 7, Sabła, Białek 3, Kobzar, Lipska 1, Szwed, Mateescu 2, Duran 5, Koniuszaniec 7, Lazar, Kulwińska 3.

Sędziowali: Majka – Wojtyczka (Katowice)

Widzów: 300