Strona główna | ZPRP | El. MME: Polki przegrały z Chorwatkami

El. MME: Polki przegrały z Chorwatkami

 

Polska przegrała z Chorwacją 22:32 (9:15) w pierwszym dniu kwalifikacji grupy 4 Młodzieżowych Mistrzostw Europy kobiet, odbywających się w Dzierżoniowie, W innym spotkaniu Izrael doznał porażki z Grecją 22:29 (11:16). Do finałów awansują dwa najlepsze zespoły.

Chorwatki w obronie stosowały konkretne metody

Mecz pomiędzy zespołami prowadzonymi przez Andrzeja Niewrzawę i Nenarda Sostarica już po losowaniu zyskał stawkę o pierwsze miejsce w grupie. Chorwacki szkoleniowiec, który za pośrednictwem Polsatu doskonale zna polski handball, przyznał że wpływ na końcowy sukces miało większe ogranie jego drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej. W polskiej ekipie taki staż ma za sobą jedynie Joanna Drabik, która tego dnia niczym specjalnym nie wyróżniała się na boisku. Chorwatki wygrały zasłużenie. W ich bramce dobrze wypadła Marina Razum. Dzięki niej jej koleżanki wyprowadziły dużo skutecznych kontr, o czym Polki tego dnia mogły tylko pomarzyć. Biało-czerwone dodatkowo nie wykorzystały czterech rzutów karnych.

Już pierwsze minuty meczu w dzierżoniowskiej hali OSiR wskazywały, że drużyna z Bałkanów będzie dyktowała warunki. Po czterech minutach Chorwatki prowadziły 4:1 i nic nie wskazywało na to, że obraz gry w miarę upływu czasu radykalnie może się odmienić. Rywalki prezentowały znacznie dojrzalszą piłkę ręczną, rzuty oddawały z przygotowanych pozycji. Ich defensywa była trudna do przejścia. Niewiele też pomogła przerwa na żądanie zadysponowana przez trenera Niewrzawę już 6 min.

 
Anna Mączka była silnym punktem drużyny

W 13 min słabo radzącą sobie na środku rozegrania Monikę Kopertowską zastąpiła Anna Mączka. Głównie za jej sprawą Polki zaczęły odrabiać straty. Ze stanu 3:8 poprawiły wynik na 9:12. Dalej jednak niezwykle trudne do upilnowania były zwłaszcza, Katarina Jezić i Narija Milić, które do przerwy zaliczyły po pięć trafień. Pierwsza z nich oprócz dobrej gry wyróżniała się oryginalną fryzurą typu irokez.


Miejscowi kibice nie żałowali gardeł

Opóźnione wyjście na drugą połowę polskiego zespołu delegatka EHF z Finlandii wyceniła na żółtą kartkę dla trenera Niewrzawy. Polkom z pewnością nie można było odmówić ambicji. Przy braku kombinacyjnej gry ze skrzydłami oraz z kołem to stanowczo za mało, aby choćby myśleć o korzystnym wyniku.

W kolejnych dniach kwalifikacji nasz zespół zmierzy się ze zdecydowanie słabszymi drużynami z Izraela i Grecji. W sobotę wieczorem polscy kibice powinni mieć powody do zadowolenia z racji awansu do finałów, których w sierpniu gospodarzem będzie Holandia.         


W meczu otwarcia Grecja pokonała Izrael /Fot. Marek Skorupski

Wyniki 1. dnia:

Izrael – Grecja 22:29 (11:16)
Izrael: Dachbash, Mamon – Shitrit Sario 3, Vibrat 10, Ben Shushan, Epelbeim 2, Edgar, Izak 4, Regal 1, Aminov 2. Kary 4 min.
Grecja: Kotsampouikidou, Paraskevaidou – Chatziparasidou 5, Tsompanidou, Kontostergiou 5, Pougaridou, Kanthopoulou, Vafeiadou 7, Papadopoulou 4, Chronopolou 4, Masmandou 1, Tsakalou 3. Kary 6 min.
Sędziowali:
Gytis Sniurevicius, Laurynas Mykolaitis . Widzów 200.  

Chorwacja – Polska 32: 22 (15:9)

Chorwacja: Razum, Sanader – Cović 1, Milić 5, Plahinek 6, Krsnik 2, Vucković, Dragisić 4, Toto 4, Pasarić, Jezić 8, Vidak 2. Kary 12 min.
Polska: Wawrzynkowska, Montowska – Sudrawska 1, Kopertowska 4, Gadzina, A. Mączka 7, Pieniowska 2, Matuszczyk, Piechnik 2, Andrzejewska 2, Wasiak, M. Mączka 2, Fierka 2, Drabik. Kary 6 min.
Sędziowali: Alexey Kiyashko, Dimitry, Kisielev (Rosja). Widzów 400.
Tabela:
1. Chorwacja 1      2              32:22
2. Grecja        1      2              29:22
3. Izrael           1     0              22:29      
4. Polska         1      0              22:32.