Strona główna | ZPRP | Sławomir Szmal bohaterem Lwów!

Sławomir Szmal bohaterem Lwów!

 

Rozgrywane awansem w Kilonii spotkanie Bundesligi pomiędzy THW – aktualnym Mistrzem Niemiec – a Rhein-Neckar Loewen przyniosło kibicom wiele emocji. Ponad dziesięć tysięcy fanów popularnych  „Zebr” zgromadzonych w Sparkassen-Arena oglądało jednak kolejną przegraną swojego zespołu. Tym razem z będącym pozycję niżej w tabeli przeciwnikiem.

/Fot. MAS 

Pierwsza połowa spotkania była niezwykle emocjonująca i wyrównana. Dzięki wspaniałej dyspozycji Sławomira Szmala (m.in. cztery wybronione karne w tej części meczu) oraz skutecznym akcjom Grzegorza Tkaczyka, czy Uwe Gensheimera, goście wyszli na dwie bramki przewagi. Gospodarze nie mieli pomysłu na grę w ataku, a na swoim poziomie nie grał również Thierry Omeyer. Indywidualnych akcji próbował Filip Jicha, jednak nie przyniosło to oczekiwanego efektu. W pojedynkę nie był bowiem w stanie dogonić Lwów. Już w tej połowie sporo kontrowersyjnych decyzji podejmowali sędziowie i wydawać by się mogło, że mecz ten uciekał im spod kontroli. Pomimo licznych kar (grając nawet tylko czwórką w polu) gościom udało się jednak zachować przewagę i pierwsze trzydzieści minut zakończyło się wynikiem 17:19.

W drugiej połowie do świetnego Szmala swoje akcje dołożył Sesum, który ciągnął grę Rhein-Neckar. W dalszym ciągu utrzymywała się przewaga gości, a gospodarze byli w coraz większych kłopotach. Poziomu z pierwszej części spotkania nie utrzymał Jicha, który nie był w stanie pokonać polskiego bramkarza nawet z rzutu karnego.  Spowodowało to frustrację trenera Gislassona, który chwilę po tym postanowił zmienić Czecha. Po dziesięciu minutach drugiej połowy gospodarze mieli okazję zbliżyć się do aktualnie trzeciej drużyny Bundesligi. Wyborna dyspozycja Sławomira Szmala nie pozwoliła im jednak na zdobycie bramki z kontry, czy z czystej pozycji ze skrzydła. Drużyna Polaków miała bowiem chwilę przestoju, którą trafieniem zdołał zakończyć Tkaczyk. Ciężar gry na swoje barki wzięli Ilic oraz Narcisse, a skuteczne interwencje dołożył Omeyer. Mimo tego na trzynaście minut przed końcem było 24:27. Bramkę w dalszym ciągu murował Szmal, broniąc kolejne rzuty gospodarzy, w tym szósty w tym meczu rzut karny. Dzięki tej dyspozycji polskiego bramkarza, Lwy mogły wyprowadzać kontry, które na bramki zamieniali skrzydłowi. Gdy przewaga wzrosła do czterech bramek o czas poprosił szkoleniowiec THW. W następnej akcji Tkaczyk popisał się świetną asystą do koła i pięć bramek różnicy stało się faktem. Wtedy to sędziowie stwierdzili, że Gunnarsson przeszkadzał we wznowieniu akcji, za co otrzymał karę dwóch minut. Była to kolejna szansa dla kilończyków na zmniejszenie dystansu, którą udało im się wykorzystać – odrobili bowiem dwie bramki. Rzutem z jedenastego metra popisał się jednak Karol Bielecki i na pięć minut przed końcem, na tablicy widniał wynik 28:31. Szansę na zniwelowanie straty zaprzepaścił Christian Zeitz, gdyż jego kontrę wybronił Sławomir Szmal. Była to jego dwudziesta ósma interwencja w tym spotkaniu. Gospodarzy oraz ich kibiców dobił Ivan Cupic, który zdobył trzydziestą trzecią bramkę dla przyjezdnych. Ostatecznie kolejna przegrana Mistrzów Niemiec stała się faktem, a szansa na obronę tytułu jeszcze bardziej się oddaliła.

Po rozegraniu 27 z 34 meczów sezonu Kiel ma już osiem punktów straty do HSV Hamburg, w którym występują Marcin i Krzysztof Lijewscy. Wczoraj HSV zwyciężyło na trudnym terenie we Flensburgu, starszy z braci pięciokrotnie wpisał się na kistę strzelców.

THW Kiel – Rhein-Neckar Löwen 31:33 (17:19)

THW: Omeyer, Palicka – Jicha 7 (1/3k), Ilic 4 (2/5k), Zeitz 4, Palmarsson 3, Narcisse 3, Klein 3, Reichmann 3, Ahlm 3, Fernandez 1 (0/1k),  Andersson, Dragicebic, Kubes.

Rhein-Neckar: Szmal, Fritz – Cupic 6, Gensheimer 6 (2/2k), Sesum 6, Tkaczyk 5, Bielecki 4, Gunnarsson 3, Stefansson 3, Müller, Sigurdsson, Roggisch, Groetzki, Schmid.

SG Flensburg Handewitt – HSV Hamburg 30:34 (13:15)

SG: Eggert 11, Fahlgren 5, Knudsen 4, Svan Hansen 4, Szilagy 3, Heinl 2, Boesen 1.

HSV: Duvnjak 8, Lindberg 8, Vori 8, M.Lijewski 5, Hens 3, Flohr 1, Jansen 1.

Dla Zprp.pl Piotr Czajkowski (redaktor portalu Handball-polska.pl)