Strona główna | Europejskie Puchary | Remis Azotów Puławy ze Słoweńcami

Remis Azotów Puławy ze Słoweńcami

 

Szczypiorniści Azotów Puławy zremisowali przed własną publicznością z RK Cimos Koper 25:25 i tym samym zakończyli swoją przygodę z europejskimi pucharami w tym sezonie. Szczególnie w pierwszej połowie spotkania zawodnicy Bogdana Kowalczyka zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, co dało ich kibicom nadzieję na odrobienie 7-bramkowej straty sprzed tygodnia. W drugiej partii przyjezdni udowodnili, iż są zespołem doświadczonym, kontrolując przebieg spotkania do ostatniego gwizdka.

Pierwsze dziesięć minut meczu w Puławach było bardzo wyrównane. Pierwszego gola dla Azotów zdobył w kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu gry Grzegorz Gowin, a szczęśliwie wyrównał Uros Elezović w 2. minucie. Przez kolejne minuty toczyła się gra bramka za bramkę, ale to za każdym razem goście musieli gonić wynik. Od tego momentu na parkiecie inicjatywa przeszła zdecydowanie w ręce Azotów. Puławianie zdobyli cztery bramki z rzędu i nie tracąc żadnego gola odskoczyli na 7:3 w 13. minucie. Trzy minuty później goście zmniejszyli dystans do dwóch trafień (8:6) po kontrze Bojana Skoko. Jednak puławianie w kolejnym fragmencie gry nie pozwolili już złapać kontaktu Cimosowi, a w 22. minucie znów odskoczyli na cztery bramki (13:9), gdy z prawego skrzydła Jure Vrana pokonał Sebastian Płaczkowski. Goście ze Słowenii potrzebowali kilkudziesięciu sekund, by zmiejszyć straty o połowę – 13:11 po kontrze Matjaza Mlakara i wówczas o czas poprosił trener Bogdan Kowalczyk. Jego podopieczni zmarnowali jednak dwie kolejne akcje pod bramką Cimosa, a goście trafili z karnego po rzucie Urosa Elezovicia i na pięć minut przed przerwą było 13:12. W 28. minucie bylo już 14:14, gdy Milan Mirković nie pomylił się w kontrze. Po chwili pięknym rzutem do siatki popisał się Michał Szyba i ustalił wynik pierwszej połowy na 15:14.

Na początku drugiej partii puławianie nie mogli poradzić sobie z obroną zespołu gości, co rywale natychmiast wykorzystali odskakując  na trzy bramki różnicy. Wreszcie w 43. minucie niemoc strzelecką puławian przełamał Płaczkowski, który dobił piłkę po rzucie Zinczuka i było 16:18. Przez kolejne prawie dziesięć minut wynik oscylował wokół dwóch-trzech goli przewagi gości ze Słowenii. Na osiem mimut przed końcem meczu ekipa Azotów złapała kontakt z rywalami, gdy po wbiegnięciu na koło bramkę na 22:23 zdobył Maciej Sieczkowski. W końcowych minutach meczu gospodarze robili wszystko, by pożegnać się z europejskimi pucharami bez porażki przed własną publicznością. W  59. minucie na 25:25 trafił Sieczka, pomimo tego, że podopieczni Bogdana Kowalczyka grali w osłabieniu, mecz zakończył się remisem.

Azoty Puławy – Cimos Koper 25:25 (15:14)

Azoty: Wyszomirski, Stęczniewski – Sieczka 6, Zinczuk 5, Gowin 4, Szyba 4, Płaczkowski 2, Zydroń 2, Sieczkowski 1, Witkowski 1, Afanasjew, Grzelak, Pomiankiewicz, Siemionow.

Cimos: Vran, Stanić – Skoko 5, Krivokapić 4, Bombac 3, Elezović 3, Mlakar 3, Skube 3, Brumen 2, Dobelsek 1, Mirković 1, Osmjić, Poklar, Rapotec.

Pierwszy mecz: 26:33 (awans Cimos Koper)