Strona główna | ZPRP | Komenatrze po pierwszym półfinale

Komenatrze po pierwszym półfinale

 

Wypowiedzi trenerów i zawodników obu zespołów po pierwszym półfinale turnieju Final4 PGNiG Pucharu Polski.

/Fot. Marek Skorupski

Edward Strząbała (trener Miedzi): Przeciwnik był lepszy w każdym elemencie i wygrał zasłużenie. Moja drużyna do przerwy prezentowała się dobrze, przegrywała tylko 6:10. Gorzej było ze skutecznością. Nie wykorzystaliśmy dwóch rzutów karnych i dwóch sytuacji sam na sam. Inaczej mógł być remis. Po przerwie przesądziło przygotowanie sprawnościowe, lepszy poziom wyszkolenia i większe obycie międzynarodowe zawodników z Płocka. Mam trochę zastrzeżeń do pracy arbitrów. Powinni odgwizdać kilka piłek na naszą korzyść, a nie rywala, który i tak by wygrał.

Lars Walther (trener Wisły): Byłem zadowolony z postawy naszej obrony, odwrotnie niż ataku. Przygotowaliśmy się dobrze do systemu gry zespołu z Legnicy. I to w zasadzie funkcjonowało. Dzięki temu łatwiej było bronić bramkarzom, który spodziewali się określonych rzutów. W ataku graliśmy zbyt statycznie. Być może niektórzy zawodnicy byli myślami przy spotkaniu finałowym. Gra w pucharach zawsze ma swoje prawa. Zawsze trzeba koncentrować się na 100 procent, aby nie doznać bolesnego rozczarowania. Z drugiej połowy jestem w zupełności zadowolony.

Adam Świątek (Miedź): Udało nam się dotrzymywać Wiśle tempa do pewnego momentu. Po przerwie przeciwnik kilka razy nas skontrował i stąd duży wynik. Życzę Michałowi Zołoteńce wszystkie dobrego. Piłka ręczna jest grą siłową i kontuzję się zdarzają. Jest mi bardzo przykro, że spotkało to z mojej strony Michała. Nikomu tego nie życzę. Mam nadzieję, że będę miał okazję osobiście go przeprosić za ten przykry incydent.  

Arkadiusz Miszka (Wisła): Jeżeli to Vive awansuje do finału to musimy zagrać do upadłego. Każdy element naszej gry musi doskonale funkcjonować. Nie możemy pozwolić sobie, tak jak dzisiaj, na przestoje.

Piotr Chrapkowski (Wisła): Przeświadczenie że musimy ten mecz wygrać trochę nas obezwładniło. Presja spowodowała, że  w ataku w pierwszej połowie przestrzeliliśmy zbyt dużo rzutów. W finale postaramy się sprawić niespodziankę.