Strona główna | ZPRP | Biało-czerwoni ogrywają Słoweńców!

Biało-czerwoni ogrywają Słoweńców!

 

W czwartej serii spotkań w ramach eliminacji do finałów ME 2012 Polska pokonała w Zielonej Górze Słowenię32:27! Na parkiecie hali CRS zobaczyliśmy walkę na całego, tak jak zresztą zapowiadali przed meczem nasi reprezentanci. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem zawodników Bogdana Wenty 15:14, ale w drugiej Biało-czerwoni już przeważali. Kluczem do zwycięstwa była chyba poprawa gry w defensywie i zdecydowanie lepsza niż przed trzema dniami w Lublanie postawa naszych bramkarzy.

/Fot. Kuba Gucma

Wynik meczu otworzył Tomasz Tłuczyński, można było się spodziewać, że podobnie jak przed trzema dniami w Lublanie spotkanie będzie bardzo wyrównane. Co prawda dwukrotnie Tłuczyński wyprowadził Polaków na dwubramkowe prowadzenie, ale za każdym razem Słoweńcy już po kilku sekundach zdobywali bramkę kontaktową. Nasi zawodnicy mieli jednak szanse odskoczyć rywalom, ale niestety nie wykorzystali czystych sytuacji, marnując między innymi okazje sam na sam. Po upływie 10 minut było 7:4, albowiem znakomitymi, skutecznymi wejściami środkiem popisali się Mariusz Jurkiewicz i Grzegorz Tkaczyk. Dobrze w polskiej bramce spisywał się Piotr Wyszomirski, który popisał się kilkoma udanymi interwencjami. Odpowiedział rzutem z prawego rozegrania David Miklavcic, a po chwili straty zawodników Borisa Denica zniwelował po rzucie karnym Dragan Gajic (7:6). Na szczęście jego kolejną próbę z siedmiu metrów znakomicie wyłapał Adam Malcher.  Trzeba przyznać, że Polacy wyciągnęli wnioski ze środowego meczu, duże trudności z przebiciem się przez naszą linię defensywną miał bowiem środkowy rozgrywający Słowenii Uros Zorman. Jednak niepotrzebne straty Biało-czerwonych w ataku sprawiły, że na 10 minut przed końcem był remis po 9. Mieliśmy coraz więcej trudności z przedostaniem się pod bramkę strzeżoną przez Primoza Prosta, nie mieli ich po drugiej stronie boiska Słoweńcy, którzy wyszli na prowadzenie 12:10. Wiele dobrego w szeregi ekipy Bogdana Wenty wnieśli skrzydłowi Bartłomiej Tomczak (4 gole, w tym 3 z karnych) i Robert Orzechowski (1 bramka). Ich akcje dały remis 14:14, kiedy do gwizdka na przerwę pozostawały 24 sekundy trener Bogdan Wenta poprosił o czas, atak pozycyjny Polaków przyniósł naszej drużynie kolejny rzut karny, który na bramkę zamienił niezawodny Tomczak.

/Fot. Kuba Gucma 

Druga połowa zaczęła się tak jak skończyła się pierwsza, od skutecznego rzutu z 7 metrów Tomczaka, było to jego 6 trafienie w meczu, odpowiedział z drugiej linii Jure Natek. W 33 minucie znakomitym odegraniem do koła popisał się Marcin Lijewski, a Bartosz Jurecki nie zwykł marnować sytuacji sam na sam z golkiperem rywali. W kolejnych minutach utrzymywała się jedno, dwubramkowa przewaga polskiego zespołu. Znakomita okazja do zwiększenia przewagi nadarzyła się w 37 minucie, kiedy graliśmy w podwójnej przewadze. Ku rozpaczy zielonogórskich fanów, którzy do ostatniego miejsca wypełnili halę CRS, z rzutów karnych nie trafili zarówno Tomczak, jak i Tłuczyński. Na szczęście osłabieni liczebnie Słoweńcy popełnili dwie straty w ataku, a kontrataki skutecznie wykończyli Tkaczyk i Jurkiewicz. Po upływie 2/3 czasu gry prowadziliśmy 21:18, ale goście nie powiedzieli ostatniego słowa, w dwie minuty doprowadzili do stanu 22:21… Kolejne minuty to wyrównana gra gol za gol. Zarówno Biało-czerwoni mieli okazję zwiększyć prowadzenie, a rywale doprowadzić do remisu. W 50 minucie po znakomitych akcjach Krzysztofa Lijewskiego oraz zespołowej kontrze wykończonej przez Tłuczyńskiego, zrobiło się 28:24 dla Polaków. Poprawa gry w obronie szybko przyniosła skutek, raz po raz nasz zespół zmuszał rywali do strat w ofensywie, coraz lepiej w bramce spisywał się Wyszomirski. W samej końcówce spotkania obraz gry nie zmienił się i ostatecznie reprezentacja Polski pokonała Słowenię 32:27 i tym samym awansowała na drugie miejsce w tabeli grupy 3!

/Fot. Kuba Gucma           

Polska – Słowenia 32:27 (15:14)

Polska: Wyszomirski, Malcher – Jurecki 6, Tkaczyk 6 (1/1), Tomczak 6 (5/6), Tłuczyński 4 (2/4), Jurkiewicz 3, Lijewski K. 2, Lijewski M. 2, Jaszka 1, Kuchczyński 1, Orzechowski 1, Grabarczyk, Żółtak.

Słowenia: Skok, Prošt – Natek 8, Špiler 6 (3/3), Brumen 5, Gajić 2 (1/2), Skube 2, Bilbija 1, Miklavcić 1, Sušin 1, Zorman 1, Bajram, Bezjak, Dobelšek, Gaber, Pucelj.

Sędziowali: Dentz – Reibel (Francja)

Widzów: 4500 (komplet)