Strona główna | Europejskie Puchary | Porażka na pożegnanie z LM

Porażka na pożegnanie z LM

 

W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów do Kielc na pojedynek z Vive przyjechali zwycięzcy ubiegłorocznej edycji tych rozgrywek – zawodnicy THW Kiel. Pomimo, iż Kielczanie nie mieli już szans na awans, fani Mistrzów Polski wypełnili Halę Legionów do ostatniego miejsca. Samo spotkanie nie zawiodło, choć toczyło się pod dyktando ekipy gości. Górę wzięło doświadczenie Mistrzów Niemiec, którzy ostatecznie pokonali zawodników Bogdana Wenty 36:27.

/Fot. Patryk Ptak (VTK Media)  

Kielczanie rozpoczęli mecz dosyć nerwowo, czego efektem była nieudana akcja Mariusza Jurasika i dwie skuteczne kontry kilończyków. Pierwsza bramka dla Vive padła w 3. minucie, a jej autorem był Rastko Stojković. W pierwszej połowie świetnie w bramce popularnych "Zebr" spisywał się Andreas Palicka. Gospodarze nie potrafili przez dłuższy czas go pokonać, co chwilę dało się słyszeć na trybunach jęk zawodu. Po upływie kwadransa kolejny świetny rzut zaprezentował Ilić, podwyższając prowadzenie gości na 8:5. Od tego momentu Vive zaczęło grać trochę lepiej, zaś gracze gości popełnili kilka niewymuszonych błędów, co pozwoliło Polakom odrobić straty. W 19. minucie Cleverly obronił rzut karny, dając sygnał kolegom do ataku. Dwie minuty później, po bramce Daniela Żółtaka na tablicy świetlnej widniał już remis 10:10. Po uzyskaniu wyrównania coś złego zaczęło się dziać z graczami Vive. Popełniali błędy w ataku, co bezlitośnie wykorzystywali goście, kończąc błyskawiczne kontry golami. Zdenerwowany nieporadnością swoich podopiecznych trener Bogdan Wenta poprosił o przerwę w 23. minucie przy stanie 10:13. Przed przerwą trafili już jednak tylko raz i pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 11:18 dla gości.

/Fot. Patryk Ptak (VTK Media)

Na początku drugiej części gry w bramce Vive pojawił się Kazimierz Kotliński. Niestety, podobnie jak Marcus Cleverly, niewiele mógł zrobić przy wspaniałych rzutach gwiazd Bundesligi. Kielczanie nie potrafili przez kilka minut zdobyć gola z akcji, bramki padały tylko po skutecznie wykonywanych przez Mirzę Dżombę rzutach karnych. Niemcy kontrolowali sytuację na parkiecie, imponowali świetną organizacją gry oraz szybkością wyprowadzania kontrataków. Na pięć minut przed końcem trener kielczan widząc, że nie ma szans na korzystny wynik, dał szansę debiutu w Lidze Mistrzów młodemu bramkarzowi Krzysztofowi Szczecinie, co spodobało się publiczności. Niestety do końca spotkania nie udało mu się odbić żadnej piłki, jednak doświadczenie jakie zbiera, powinno zaowocować w przyszłości. Ostatnią bramkę w meczu zdobył niesamowity Ilić ustalając wynik na 27:36.

/Fot. Patryk Ptak (VTK Media)

Vive Targi Kielce – THW Kiel 27:36 (11:17)

Vive: Cleverly, Kotliński, Szczecina – Dżomba 6, Zaremba 5, Stojković 4, Nat 3, Kuchczyński 2, Rosiński 2, Żółtak 2, Jachlewski 1, Knudsen 1, Podsiadło 1, Grabarczyk, Jurasik.

THW: Palicka, Omeyer – Palmarsson 7, Ilić 6, Zeitz 6, Jicha 5, Lundstrom 4, Dragicević 4, Sprenger 2, Fernandez 1, Klein 1, Kubes, Reichmann.