Strona główna | Europejskie Puchary | Vive przegrało wygrany mecz

Vive przegrało wygrany mecz

 

Vive Targi Kielce w meczu 8. kolejki Velux EHF Ligi Mistrzów przegrało na wyjeździe ze słoweńskim Celje Pivovarna Lasko 29:30. Goście przez większość meczu prowadzili, dwukrotnie nawet trzema bramkami, ale w końcówce oddali inicjatywę rywalom. Porażka oznacza, że szanse mistrzów Polski na awans z grupy zmalały niemal do zera.

Kielczanie w dwóch ostatnich spotkaniach grają z dwoma niemieckimi zespołami – w najbliższą niedzielę na wyjeździe z Rhein-Neckar Loewen i 6 marca u siebie z THW Kiel. Nawet zwycięstwa w obu meczach mogą nie dać awansu – pisze „Echo Dnia”.


Przed meczem więcej szans na zwycięstwo dawano Vive.
Drużynę Celje, przeżywającą kłopoty finansowe, opuściło pięciu podstawowych zawodników, a kontuzjowany byli obaj bardzo doświadczeni lewoskrzydłowi – Eduard Kokszarow i reprezentant Słowenii Luka Zviżej. W tej sytuacji trener Miro Pożun, który zastąpił legendę światowego handballu, Zvonimira "Nokę” Serdarusicia, musiał wystawić do składu kilku "małolatów” – 20-letniego prawego rozgrywającego Żigę Mlakara, jego rówieśników, prawoskrzydłowego Gaspera Marguca i lewoskrzydłowego Nikolę Ranevskiego. W lidze słoweńskiej "pivovarzy” spisywali się ostatnio słabo, zajmują trzecie miejsce z mizerną szansą na obronienie mistrzowskiego tytułu. Jedyny kłopot, który miał trener gości Bogdan Wenta, w postaci nieobecności kontuzjowanego Michała Jureckiego, na tle problemów rywala to było małe piwo.

Do 45 minuty niewiele przesłanek wskazywało, że goście mogą ten mecz przegrać. Wręcz przeciwnie wydawało się, że podopieczni Bogdana Wenty mają mecz pod kontrolą.  Od stanu 19:20 w 45 minucie Alilivić obronił dwa rzuty Tomasza Rosińskiego, potem rozgrywający kieleckiego zespołu przestrzelił i doświadczony obrotowy Alem Toskić doprowadził do remisu, a w 47 minucie po solowej akcji Razgora Celje wygrywało 21:20, W tym momencie poderwała się ospała dotąd widownia, która, zaczęła robić prawdziwy kocioł na trybunach. W 50 minucie po kontrze Marguca, którą poprzedził błąd Mariusza Jurasika, było już 24:22. Za dużo swobody miał Toskić, który nie tylko biegał do kontry, ale i świetnie pokazywał się w ataku pozycyjnym. Nie mający, jak na kołowego, wybitnych warunków fizycznych Serb (190 cm), nadrabiał sprytem, zdobywając kolejne bramki.

Fatalna w skutkach okazała się zmiana zmęczonego Mateusza Jachlewskiego na Witalija Nata. Doświadczony ukraiński skrzydłowy w krótkim czasie zrobił trzy proste błędy – najpierw za długo zwlekał z podaniem do Mirży Dżomby przy kontrze, przez co Chorwat wpadł w pole sześciu metrów nie łapiąc piłki, potem Nat sam zgubił piłkę, a następnie popełnił katastrofalny błąd w obronie, co kosztowało utratę bramki. Jachlewski natychmiast wrócił do gry i w 55 minucie po kontrze wyrównał na 25:25. Niestety, gospodarze znów odskoczyli, bardzo często zdobywając bramki w momentach, kiedy sędziowie sygnalizowali już grę na czas.

W końcówce była jeszcze szansa na pozytywny wynik. Wprawdzie po zablokowanym rzucie Mateusza Zaremby i szybkim ataku Marguca Celje znów prowadziło dwoma golami (28:26, 57 minuta), ale dwa gole Henryka Knudsena doprowadzały do rezultatu "na styku”. Ostatni raz równo minutę przed końcem.

Ostatnia minuta łudząco przypominała końcówkę jesiennego meczu kielczan w Chambery, gdzie Vive Targi Kielce przegrało jednym golem. Celje rozgrywało piłkę, mając jeszcze trochę szczęścia – rzut Rnicia był niecelny, ale otarł się o ręce obrońców i gospodarze ciągle mieli piłkę. 10 sekund przed końcem ją stracili, ale rzut Knudsena oddany z kilkunastu metrów bez problemów obronił Alilović. Identycznie jak w Chambery piłkę złapał Zaremba, ale został zepchnięty niemal do narożnika boiska. Pozostał rzut wolny po czasie gry, ale kąt był za ostry i lob "Zarka” był niecelny.

Celje Pivovarna Lasko – Vive Targi Kielce 30:29 (12:14).
Celje: Alilović – Ranevski – Rnić 4 – Razgor 5, Poklar 2, Metlicić 2, Z. Mlakar 1, Marguc 10 (2), Toskić 6, Prieto, Poteko. Kary 4 min.
Vive Targi Kielce: Cleverly, Kotliński – Jachlewski 3, Nat, Podsiadło 1, Knudsen 5, Rosiński 6, Jurasik 4, Zaremba 1, Kuchczyński 2, Dżomba 4, Stojković 2, Grabarczyk 1, Żółtak. Kary 6 min,
Sędziowali: L. Renars, S. Zigmars (Łotwa). Widzów: 2000.