To będzie wojna

 

– To będzie bardzo trudny mecz, prawdziwa wojna. Nie tylko ze względu na stawkę. Trudna hala, gorąca publiczność, nieobliczalny rywal – mówi dla Echa Dnia” trener Bogdan Wenta o sobotnim spotkaniu Ligi Mistrzów Celje Pivovarna Lasko – Vive Targi Kielce. Początek o godzinie 18. Transmisja w Polsat Sport.


W Kielcach Słoweńcy wygrali 36:30 /Fot. Michał Stańczyk CyfraSport


Sytuacja w grupie A jest w miarę klarowna. I kielczanie, i Słoweńcy mają po 4 punkty, ale okupują dwa ostatnie miejsca w grupie z dwupunktową stratą do Chambery Savoie. Jeśli kielczanie chcą wskoczyć na czwarte miejsce, zajmowane przez Francuzów, które daje jeszcze awans do 1/8, muszą wygrać z Celje i albo liczyć na to, że Chambery w trzech ostatnich kolejkach nie zdobędzie ani jednego punktu (gra z THW Kiel u siebie, z Barceloną Borges na wyjeździe i z Rhein-Neckar Loewen u siebie), albo zdobyć w meczach z „Lwami” na wyjeździe i Kielem u siebie tyle punktów, żeby zrównać się z Chambery. Vive Targi Kielce ma bowiem lepszy bilans w meczach z wicemistrzem Francji.

We wrześniu, na inaugurację Ligi Mistrzów, kielczanie przegrali u siebie z Celje 30:36. Ale mistrz Słowenii to teraz zupełnie inna drużyna. Z powodu kłopotów finansowych Celje opuściło aż pięciu podstawowych zawodników: Uros Zorman (wylądował w Kielcach, ale przepisy zabraniają, aby w tym sezonie grał w barwach Vive Targi Kielce w Lidze Mistrzów), Ales Pajović, Dragan Gajić, Renato Vugrinec i ostatnio Miladin Kozlina. Nie ma w zespole „pivovarów” legendarnego trenera Zvonimira „Noki” Serdarusicia. Zastąpił go Miro Pozun. Ten szkoleniowiec wywalczył awans z reprezentacją Słowenii do finałów  Euro2010, ale tuż przed turniejem kadrę przekazano Serdarusiciowi, który gwarantował, że do drużyny wróci stara gwardia.

– Zmiany  kadrowe utrudniają nam sprawę, bo nie wiemy, czego się spodziewać. Kluczem będzie system gry obronnej, który zastosują Słoweńcy – przewiduje Bogdan Wenta, trener Vive Targi Kielce.