Strona główna | ZPRP | L.Jorgensen o Polakach i nie tylko

L.Jorgensen o Polakach i nie tylko

 

Wielokrotny reprezentant Danii, specjalista od gry w defensywie, Mistrz Europy 2008 – Lars Jorgensen – podzielił się z nami swoimi wrażeniami dotyczącymi Mistrzostw Świata 2011, a w szczególności podsumował występ swoich rodaków na szwedzkich parkietach. Nie mogło też oczywiście zabraknąć pytania o podopiecznych trenera Bogdana Wenty.

Jak ocenia Pan zakończone niedawno Mistrzostw Świata w Szwecji?

Uważam, że turniej był udany. Nie brakowało ciekawych spotkań, niespodzianek, emocji, a przecież o to w tym wszystkim chodzi. Oczywiście nigdy nie jest tak, że nie mogłoby być jeszcze lepiej, ale i tak myślę, że nie mamy prawa zbytnio narzekać.

Powodów do utyskiwań nie mają z pewnością Pana rodacy. Duńczycy zaprezentowali się znakomicie docierając aż do wielkiego finału, gdzie byli blisko sprawienia mega sensacji, czyli pokonania reprezentacji Francji…

W istocie chłopcy spisali się fenomenalnie, z meczu na mecz grali coraz lepiej, z Francuzami przegrali dopiero po dogrywce. Cóż mogę powiedzieć, z całego serca im gratuluję, byłem dumny oglądając ich poczynania na boisku.

Czy spodziewał się Pan tak dobrej gry zawodników Ulrika Wilbeka?

Przyznam szczerze, że przed turniejem miejsce w najlepszej ósemce mistrzostw potraktowałbym jako rezultat na miarę naszych możliwości. Tym większy szacunek dla moich kolegów, którzy nie tylko wynikami, ale i swoją grą udowodnili, że stać ich na znacznie więcej. Kibicowałem im z całego serca w każdym meczu.

Czy po takim turnieju nie żałuje Pan swojej decyzji o rezygnacji z występów w kadrze?

Nie myślę o tym w tych kategoriach. To był przemyślany ruch i sądzę, że patrząc z perspektywy czasu postąpiłbym podobnie.

Porozmawiajmy o reprezentacji Polski, ósme miejsce nie zadowoliło ani naszych zawodników, ani kibiców…

Nie dziwię się, osobiście upatrywałem w Was jednego z faworytów MŚ. Powiem szczerze, że zaskoczyły mnie bardzo wyniki waszej drużyny. Biorąc pod uwagę Wasz ogromny potencjał powinniście walczyć o wyższe, niż siódme miejsce, cele. Wiem, że brakowało Krzysztofa Lijewskiego, kontuzja wyeliminowała Michała Jureckiego, ale mimo wszystko zagraliście poniżej oczekiwań. Niemcy i Polacy to dla mnie chyba dwa największe rozczarowania tego turnieju.

Jaką przyszłość widzi Pan przed Biało-czerwonymi?

Jak już mówiłem macie takich zawodników, że w najbliższych latach zawsze powinno się Was stawiać w gronie faworytów do medali. Trzeba tylko poukładać to wszystko w sprawnie funkcjonujący organizm, jeżeli Polakom się to uda, przed nimi jeszcze niejeden sukces…   

Nasz kraj starał się także o organizację MŚ w 2015 roku. Ostatecznie IHF przyznała prawa do tej imprezy Katarowi. Był Pan jednym z ambasadorów zwycięskiej kandydatury, skąd to zaangażowanie?

Uważam, że powinniśmy zadbać o popularyzację piłki ręcznej także na nowych terenach, dla Kataru i całego regionu to ogromna szansa na rozwój naszej wspaniałej dyscypliny sportu. Warto dać tę możliwość innym krajom, tym bardziej że od 2005 roku wszystkie kolejne mundiale odbywały się w Europie… Rozumiem rozczarowanie polskich kibiców, ale myślę, że macie naprawdę duże szanse na organizację Mistrzostw Europy w roku 2016.

(JKM)