Strona główna | ZPRP | Niesamowity mecz! Francuzi jednak lepsi.

Niesamowity mecz! Francuzi jednak lepsi.

 

Francja pokonała Danię 37:35 w finale XXII Mistrzostw Świata! To był mecz godny finału czempionatu globu, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka! Emocji, znakomitych akcji oraz efektownych rzutów nie brakowało. Był to również bezpośredni pojedynek dwóch wyśmienitych strzelców, Nikoli Karabatica po stronie Trójkolorowych i Mikkela Hansena po stronie Duńczyków, obaj zaliczyli aż po 10 trafień. Ostatecznie minimalnie lepsi byli gracze znad Sekwany i tym samym obronili tytuł wywalczony przed dwoma laty w Chorwacji.

Luc Abalo pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców w meczu finałowym /Fot. Marek Biczyk 

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem lekkiej przewagi zawodników Claude’a Onesty. W zasadzie przez całe 30 minut to Francuzi prowadzili różnicą dwóch, trzech bramek, do przerwy 15:12. Trener Duńczyków Ulrik Wilbek to jednak znakomity motywator i po wyjściu z szatni jego gracze pojawili się na boisku chyba z jeszcze większą motywacją do gry. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Na kwadrans przed końcem po bramce Bo Spellerberga było już tylko 23:22 dla Trójkolorowych. Duża w tym zasługa znakomicie spisującego się między słupkami bramkarza Duńczyków Niklasa Landina. Kiedy w 49 minucie Mikkel Hansen doprowadził do wyrównania, duńscy fani, którzy szczelnie wypełnili Malmoe Arena byli w ekstazie. Wiadomo było, że żadna z drużyn nie będzie mogła być pewna zwycięstwa do ostatnich sekund spotkania. Les Bleus zdołali jeszcze odskoczyć na dwa trafienia przewagi za sprawą Bertanda Gille’a i Luca Abalo, ale już sekundy później kontaktową bramkę zdobył Lars Christiansen. Za sprawą tego samego zawodnika na trzy minuty przed końcem ponownie mieliśmy remis, tym razem po 29. Prowadzenie dał Francuzom z karnego Michael Guigou, ale nie cieszyli się nim długo, albowiem wyrównał Lasse Boesen. Na 40 sekund przed końcową syreną ogromnym sprytem popisał się Karabatic, który przedarł się środkiem i skutecznie zaatakował. Końcówkę wszyscy oglądali na stojąco. Tuż przed gwizdkiem po znakomitym dograniu do koła nie pomylił się Spellerberg i tym samym doprowadził do dogrywki (31:31).

W dodatkowym czasie obraz gry nie zmienił się, może trochę więcej błędów popełniali Duńczycy, ale mieli oni w swoich szereg an niezawodnego Landina, ratującego ich z niesamowitych opresji, m.in. obronił rzut karny wykonywany przez Guigou. Zawodnicy Ulrika Wilbeka objęli nawet prowadzenie po golu Michaela Kundsena. Kolejne dwa trafienia były jednak dziełem Trójkolorowych i po pięciu minutach dogrywki to oni wygrywali 34:33. Jej drugą część otworzyło atomowe uderzenie Larsa Christiansena, odpowiedział z karnego Jerome Fernandez. W następnej akcji Spellerberg źle podał i piłka wyszła na aut. Na minutę przed końcem na 36:34 podwyższył Fernandez, a szybki atak Duńczyków wybronił Thierry Omeyer. Pół minuty później straty zmniejszyła Hansen, ale gol Gigou ze skrzydła przesądził sprawę. Górę wzięło chyba większe doświadczenie Francuzów w meczach o tak dużą stawkę i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa 37:35 i tytułu Mistrzów Świata 2011!!!

Francja – Dania 37:35 (31:31; 15:12)

Francja: Omeyer, Karaboue – Fernandez 5, Barachet 3, B.Gille 4, Joli 1, Karabatić 10, Accambray 2, Abalo 5, Guigou 7, Sorhaindo, Honrubia, Junillon, Roine, Bingo, Dinart.

Dania: Jacobsen, Rasmussen – M.Christiansen 1, Boesen 2, L.Christiansen 5, Eggert 3, Spellerberg 4, M.Knudsen 2, Noddesbo 3, Lindberg 3, Toft Hansen 2, M.Hansen 10, Sondergaard, , Nielsen, Svan Hansen, Lauge Schmidt.