Strona główna | ZPRP | “Mecz o siódme miejsce jak finał”

“Mecz o siódme miejsce jak finał”

 

Dziś lepsi byli Chorwaci, wygrali zasłużenie. Musimy teraz pozbierać się i zrobić wszystko, aby zwyciężyć w meczu z Węgrami i zapewnić sobie prawo gry w turnieju eliminacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. To najważniejsze wnioski, jakie płyną z wypowiedzi Polaków po meczu z Chorwatami.

/Fot. Marek Biczyk

Bogdan Wenta:

Gratuluję trenerowi Goluzie i jego zespołowi, byli dziś od nas lepsi i zwyciężyli zasłużenie. Brakuje nam lidera, który w trudnym momencie pociągnie zespół. Oczywiście z dobrej strony zaprezentowali się nasi bramkarze, ale aby ich dobra postawa przełożyła się na wynik potrzebujemy jeszcze siły ognia z przodu, a tego nam dzisiaj zabrakło. Nie wychodziła nam gra w przewadze, w pierwszej połowie Sławek Szmal wybronił chyba w dziewięciu sytuacjach, a mimo to do przerwy przegrywaliśmy. Nie zawsze rozumieliśmy też interpretację boiskowych sytuacji przez sędziów przy faulach ofensywnych, ale to na pewno nas nie usprawiedliwia. Próbowałem innych rozwiązań, ale i to nie pomogło. Popełnialiśmy zbyt dużo błędów, za mało było skutecznych rzutów z drugiej linii. Znamy grę Chorwatów na pamięć, ale przy takiej grze z naszej strony na nic się to zdało. Teraz przed nami kolejne wyzwanie, zresztą każda kolejna impreza mistrzowska takim jest i tak trzeba do tego podchodzić. Mamy dwa dni na regenerację fizyczną i odbudowanie się psychicznie. W piątek z Węgrami musimy wygrać i na pewno zrobimy wszystko aby tak się stało.

Slavko Goluza (trener Chorwacji):

Gratuluję swojej drużynie woli walki. Dziękuję Polakom za uczciwą i czysta grę. Mamy taki charakter, że trudno nam o motywację, kiedy nie gramy już o medale. Na szczęście dziś było inaczej i szczególnie w drugiej połowie zaprezentowaliśmy się z dobrej strony, pokazaliśmy ducha zespołu, wole walki. Został nam jeszcze jeden mecz o piąte miejsce i na pewno go nie odpuścimy. Zespołowi trenera Wenty życzę zwycięstwa w pojedynku o siódmą lokatę.

Ivan Pesić (chorwacki bramkarz):

Tak jak powiedział trener nie było nam łatwo w pełni zmobilizować się na ten mecz, na szczęście daliśmy radę i dzięki temu zagramy o piąte miejsce w turnieju. Na początku popełniliśmy zbyt dużo błędów i to rywale prowadzili, na szczęście pod koniec pierwszej połowy opanowaliśmy sytuację i w drugiej partii kontrowaliśmy grę.

Sławomir Szmal:

Naprawdę żal straconej szansy. Pozwalaliśmy rywalom na zbyt częste kontrataki, dzięki temu Chorwaci mogli grać swoją piłkę. Mecz o siódme miejsce będzie dla nas jak finał, musimy wykrzesać z siebie ogień i w stu procentach uwierzyć w naszą drużynę. Pokazać, że nadal jesteśmy jedną rodziną, prawdziwym zespołem. Wierzę głęboko, że pokonamy Węgrów i w godziwy sposób pożegnamy się z mistrzostwami świata w Szwecji.

Bartosz Jurecki:

Trudno wygrać, kiedy popełnia się tyle błędów. Coś się zacięło i mamy dwa dni aby to poprawić. Musimy zwyciężyć w meczu z Węgrami, rzucić na szalę wszystko co mamy, wykazać pełnię zaangażowania. Na pewno nie odpuścimy.

Grzegorz Tkaczyk:

Może poza naszymi bramkarzami, wszyscy zaprezentowali się poniżej swoich możliwości. Na pewno walka o siódme miejsce nie pokrywa się z naszymi ambicjami, sami do końca nie wiemy dlaczego tak się stało. Jasne, że jest w nas złość, rozczarowanie, ale musimy zacisnąć zęby i pokazać  się z jak najlepszej strony w piątkowym meczu. Po niektórych z nas widać już duże zmęczenie, wyczerpująca runda w klubach daje się we znaki, ale to dotyczy też przecież innych ekip… Do stanu 7:4 dla naszego zespołu wszystko wyglądało OK., ale potem coś się zacięło i nie potrafiliśmy już złapać właściwego rytmu. Nie wyobrażamy sobie innego wyjścia jak zacisnąć zęby i walczyć na całego o siódme miejsce. Stawka jest wysoka.