Strona główna | ZPRP | Zabrakło nam cierpliwości

Zabrakło nam cierpliwości

 

W meczu z Danią zagrały dwa różne polskie zespoły. W pierwszej połowie szybko oddawane rzuty z nieprzygotowanych pozycji, nie mogły zagrozić dobrze dysponowanemu bramkarzowi rywali. Po przerwie konsekwencja w rozegraniu piłki zaczęła przynosić efekty. Nie można mieć pretensji do sędziów, ale przede wszystkim do siebie. To wnioski polskich zawodników po pierwszym meczu drugiej rundy MŚ 2011.
Powiedzieli po meczu Dania – Polska:

Sławomir Szmal
: Nie graliśmy zespołowo. W pierwszej połowie było widać brak dyscypliny. Rzuty były oddawane z 9-10 metrów, z nieprzygotowanych sytuacji. Dodatkowo piłki leciały dołem, tam gdzie duński bramkarz spisuje się znakomicie. Powinniśmy wyciągnąć wnioski z wideo, bo o tym przecież wcześniej wiedzieliśmy. Po przewie pokazaliśmy charakter. To co wyprawiał Mariusz Jurkiewicz, Grzesiek Tkaczyk, Bartek Jurecki i Mateusz Zaremba pokazało, że drużyna ma ogromny potencjał. Trzeba tylko dużo uwagi i sił poświecić na wypracowanie pozycji, a nie oddawać niepewne rzuty. Co cieszy, co jest pozytywne, że nasz drugi garnitur pokazał, jacy oni są ważni w tym zespole. W tym meczu trzeba było pokazać przede wszystkim charakter i serce.

Na gorąco można powiedzieć, że zawody były sędziowane fair play. Można było mieć zastrzeżenia do sytuacji czy Tomek Tłuczyński faktycznie złapał piłkę w polu bramkowym czy nie. Tego z daleko dobrze nie widzieliśmy.  

Dziś naprawdę graliśmy z mocnym przeciwnikiem. Oglądając mecze Duńczyków z Chorwatami i z Serbami wiedzieliśmy, że oni rozegrali bardzo dobre zawody. Mieliśmy ogromny respekt przed nimi. Przed nami dwa zespoły, które walczą o awans na olimpiadę.    


Duńscy kibice gwizdali podczas polskiego hymnu

Patryk Kuczyński: Na końcowym wyniki zaważyła pierwsza połowa, w której graliśmy bardzo nieskutecznie. Po pierwszych pięciu minutach powinniśmy prowadzić 5:0, a nie 2:0. Duńczycy w tym okresie grali bardzo nieskutecznie. Potem rywale zdobyli kilka bramek z rzędu. Powinniśmy pokazać zimną krew i spokojnie dokładać pewne bramki. Przed drugą połową, w szatni, trener nakazywał nam, aby w ataku było o jedno podanie więcej. To nam zaczęło się udawać. Dochodziliśmy do pozycji. Zaczęliśmy też biegać nawet po straconej bramce. Mieliśmy kilka sytuacji, po których mogliśmy przechylić wynik na naszą korzyść.

Bartosz Jurecki: Niepotrzebnie na początku zaczęliśmy taką minigrę, którą oni lubią. Dwa trzy podania i oddanie rzutu. Zabrakło nam cierpliwości. W szatni było spokojnie, nie było żadnej pretensji. Zastanawialiśmy co może zafunkcjonować w drugiej połowie? Wiedzieliśmy, że trzeba stanąć bardziej agresywnie w obronie. To się udało. Szkoda straconej sytuacji, bo myślę, że remis byłby sprawiedliwy. Duńczycy w tym roku są bardzo mocni, ale na pewno nie na tyle, aby nie można było ich pokonać. Nie możemy mieć pretensji do sędziów, gdyż trzeba patrzeć na siebie.       
Fot. Marek Skorupski

Mateusz Zaremba: W pierwszej połowie zabrakło nam koncentracji i szczęścia. Nadal mamy tylko dwa punkty. Będziemy walczyć do końca. Zostały nam jeszcze dwa mecze i szansa jest. Głowy do góry i musimy zrobić swoje.

Bogdan Wenta: Bardzo źle odebrałem gwizdy duńskich kibiców podczas naszego hymnu. Później ci sami sympatycy dali wspaniałe wsparcie swojej drużynie. Może za bardzo byliśmy naładowani? Może niektórzy za bardzo chcieli? Czasami gdy chęci są tak ogromne, to głowa przestaje funkcjonować. Przestaliśmy 30 minut, grając bardzo prostą piłkę. Nie łamaliśmy ich rytmu gry w pierwszej połowie. Na takim etapie rozgrywek nie możemy sobie pozwolić na taką grę jak w pierwszej połowie. Nie było nic efektywnego w ataku. Wówczas oddaliśmy 18 rzutów bez żadnego rozegrania. Był to bardzo dobry mecz zawodników z małym stażem w kadrze. To dobrze rokuje na przyszłość. Dodatkowo chciałbym wyróżnić Mariusza Jurkiewicza. Piotr Wyszomirski też się dobrze spisał. Po przerwie gra wyglądała znacznie lepiej. Obrona też zaczęła znów dobrze funkcjonować. Na pewno straciliśmy dużo zdrowia.  Czy awansujemy do półfinałów? To są mistrzostwa świata i wszystko jest możliwe. Teraz najdogodniejszą sytuację w grupie ma Dania.