Strona główna | ZPRP | Zdecydowała pierwsza połowa

Zdecydowała pierwsza połowa

 

Po kolejnym trzymającym w napięciu do ostatniej sekundy meczu MŚ 2011, reprezentacja Polski przegrała z Danią 27:28. O końcowym wyniku zdecydowała pierwsza połowa meczu, bardzo słaba w wykonaniu Biało-czerwonych. Po przerwie trener Bogdan Wenta zdecydował się na rotację w składzie, co szybko przyniosło wymierne efekty. Polacy wygrali tę partię różnica pięciu goli, ale niestety na doprowadzenie choćby do remisu nie starczyło im już czasu.

/Fot. Marek Biczyk

Polska objęła prowadzenie po golu Karola Bieleckiego z ósmego metra. Po zawodnikach obu drużyn widać było zdenerwowanie, albowiem przez kolejne pięć minut żadna z nich nie oddała rzutu w światło bramki. W 6 minucie na 2:0 podwyższył Bartłomiej Jaszka . Niestety kolejne sześć trafień należały do przeciwników, Biało-czerwoni gubili piłkę w obronie, a Duńczycy bezlitośnie kontrowali. Dobrze spisywał się też ich bramkarz Niklas Landin Jacobsen. Po upływie 10 minut przegrywaliśmy więc 2:6. Trener Bogdan Wenta natychmiast poprosił o czas, ale i to nie pomogło, albowiem Bielecki trafił w słupek, a kolejny kontratak wykończył z prawego skrzydła Hans Lindberg. Niemoc naszego zespołu przerwał w końcu w 13 minucie Jaszka (3:7). Po błędzie kroków Mikkela Hansena do przodu popędził Patryk Kuchczyński, dzięki czemu po podaniu Artura Siódmiaka znalazł się sam na sam z golkiperem rywali, co dało nam gola numer cztery. Polacy popełniali te same błędy co w meczu przeciw Szwedom – rzuty z nieprzygotowanych pozycji oraz proste straty w ataku… Po upływie dwudziestu minut przegrywaliśmy 5:10. W 22 minucie jeden z czeskich arbitrów, stojąc na linii, metr od słupka duńskiej bramki, nie uznał prawidłowo zdobytej przez Marcina Lijewskiego bramki. Tymczasem Skandynawowie nie mieli takich problemów ze skutecznością – dwa gole z rzędu rzucił Lars Christiansen. W 25 minucie nasze straty zmniejszyli z karnego Tomasz Tłuczyński oraz ładnym rzutem ze środka Mariusz Jurkiewicz (8:13). Wtedy na nasze nieszczęście wstrzelił się Hansen, który dwa razy pokonał Słąwomira Szmala. Po drugiej stronie boiska zaporę nie do przejścia dla Polaków stanowił Landin. Na 20 sekund przed przerwą znakomitą wkrętką popisał się Tłuczyński i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 9:15.

/Fot. Marek Biczyk

Druga partia rozpoczęła się od znakomitej parady Szmala, po chwili z karnego gola zdobył Tłuczyński (10:15). W kolejnej akcji Duńczycy trafili w słupek, a w rewanżu dwukrotnie zapunktował Jurkiewicz. Rywale na chwilę się obudzili dwa razy trafiając do siatki, ale gole Jurkiewicza i Kuchczyńskiego doprowadziły do stanu 15:18. Niestety kolejny przestój w ataku ponownie drogo nas kosztował, na listę strzelców wpisali się Hans Lindberg oraz Kasper Sondergaard. Od tego momentu Zdecydowanie lepiej zaczęła prezentować się polska defensywa z Piotrem Grabarczykiem i Jurkiewiczem na środku, do tego ten ostatni rozszalał się w ataku – w 41 minucie miał już na swoim koncie pięć bramek! Na środku rozegrania trener Wenta dał szansę Grzegorzowi Tkaczykowi, a ten z każdą minutą lepiej prowadził grę kolegów. Na kwadrans przed końcem przegrywaliśmy 18:21, swoją pierwszą bramkę tego wieczoru zdobył Mateusz Zaremba. Zawodnicy Ulrika Wilbeka nie zamierzali jednak tak łatwo oddawać pola, w przeciągu minuty doprowadzili do stanu 19:24. Na placu gry pojawili się Mariusz Jurasik, Piotr Wyszomirski i Karol Bielecki, a dwie bramki Tkaczyka zmniejszył dystans dzielący obie ekipy do trzech goli (21:24). Dwie dobre interwencje Wyszomirskiego i znakomita wymiana podań w kontrze pomiędzy Tłuczyńskim i Tkaczykiem sprawiły, że ten ostatni znalazł się sam przed Landinem, czego nie omieszkał wykorzystać. Trener Wilbek natychmiast poprosił o czas… Po wznowieniu bramkę kontaktową dla Polski zdobył Jurkiewicz! Niestety ciężar gry na swoje bramki wziął Hansen i Duńczycy ponownie odskoczyli na trzybramkowe prowadzenie (25:28). Ostatnie 3 minuty to wojna nerwów, cała hala oglądała je na stojąco… Gol Zaremby wlał nadzieje w serca polskich kibiców, tym bardziej, że po chwili ponownie byliśmy w ataku. Gola zdołał zdobyć jeszcze Jurkiewicz, ale na więcej nie starczyło już czasu. Ostatecznie Polska przegrała z Danią 27:28. Nie sposób uniknąć konkluzji, iż o wyniku zadecydowała bardzo słaba w wykonaniu naszego zespołu pierwsza połowa. Drugą część spotkania Biało-czerwoni wygrali przecież różnicą aż pięciu goli.

/Fot. Marek Biczyk 

Dania – Polska 28:27 (15:9)

Polska: Szmal, Wyszomirski – Jaszka 2, Kuchczyński 4, Tkaczyk 4, Tomczak, Jurasik, Bielecki 1, Siódmiak, Jurecki 2, Jurasik, Wyszomirski, Grabarczyk, Tłuczyński 6, Jurkiewicz 6, Lijewski, Rosiński, Zaremba 2.

Dania: Landin, Rasmussen – Mogensen, M.Christiansen 1, Boesen 4, L.Christiansen 4, Bagersted 1, Jensen, Spellerberg 2, Noeddesbo, L.S.Hansen, Lindberg 6, R.T.Hansen 3, Soendergaard 2, M.Hansen 5, Nielsen.