Strona główna | ZPRP | Szwedów mieliśmy na widelcu

Szwedów mieliśmy na widelcu

 

Zawodziło ostatnie podanie. Gra w przewadze, co było dotąd mocną stroną Polaków, nie została należycie wykorzystana. Była szansa na wywalczenie choćby remisu. Trzeba jak najszybciej wyciągnąć wnioski. Sytuacja wyjściowa w drugiej rundzie jest dobra. Tam na biało-czerwonych czeka do zgarnięcia sześć punktów. Tak na gorąco po meczu Polska-Szwecja wyglądają spostrzeżenia naszego zespołu.

Powiedzieli po meczu Polska-Szwecja:
Piotr Grabarczyk: Nie udało się. Trzeba ten mecz zobaczyć na wideo i wyeliminować błędy, które popełniliśmy. Musimy walczyć dalej. Mistrzostwa się jeszcze nie skończyły. Jedna porażka nie powinna nas załamać. Staraliśmy się walczyć przynajmniej o remis.

Marcin Lijewski: Popełniliśmy zbyt dużo błędów, szczególnie grając w przewadze. Dziś Szwedzi byli lepsi od nas. Cała trójka wychodzi z grupy D dalej z dwoma punktami na koncie. Trzeba się podnieść i dalej grać. Byliśmy już w gorszych sytuacjach. Nie ma znaczenia, że pierwszy mecz w następnej fazie gramy z Danią. Trzeba będzie dać z siebie wszystko.

Artur Siódmiak: Te błędy to nie była nasza niefrasobliwość. Bardzo chcieliśmy. Zostaliśmy skarceni. Na poziomie mistrzostw świata to kosztuje dwa punkty. Nie widziałem sensu, aby we wcześniejszej fazie wprowadzić obronę 4-2. To stosuje się dopiero pod koniec meczu. Szwedzi to na pewno drużyna w naszym zasięgu. Mieliśmy ich na widelcu. Jak się robi takie proste błędy, gdy gubi się piłkę, podaje do rywala, to potem to trudno w obronie odrobić. Sławek Szmal znakomicie bronił. Muszę go pochwalić. Straciliśmy tylko 24 bramki, ale w ataku zdobyliśmy ich zbyt mało. Turniej nabrał rumieńców i czekają nas trzy ciężkie mecze, które jak najbardziej możemy wygrać. Sędziowie zaliczyli bardzo dobre zawody. Dużo mówiło się o tym, że gospodarzom pomagają ściany. W tym spotkaniu nie było o tym mowy. W następnej rundzie będziemy chcieli zdobyć jak najwięcej punktów.
Tomasz Tłuczyński
: Na pewno była szansa na dobry wynik. Za dużo było jednak błędów z naszej strony. Kilka razy przegraliśmy przewagę. To nie jest w naszym stylu. Musimy na ten temat pogadać. Na pewno był to ciężki mecz. Uważam, że nadal mamy dobrą sytuację przed następną rundą.
Sławomir Szmal:
Jeżeli mamy jakieś założenia, to musimy je wykonywać, a nie robić co innego. Ten mecz mieliśmy dużą szansę wygrać. Były momenty, gdzie słychać było tylko polską publiczność. To nas powinno nieść. Niestety w tych decydujących momentach zawiedliśmy.
Mariusz Jurkiewicz:
Wypracowaliśmy, niezłe klarowne sytuacje. Natomiast szwankowało ostatnie podanie, gubiliśmy piłki, oni je przechwytywali i zdobywali z kontry dosyć łatwe bramki, które zawsze uskrzydlają. To jest porażka, która boli, ale nie może zaważyć na kolejnych wyzwaniach. Musimy wyciągnąć wnioski. Na pewno nie możemy załamywać się. Byliśmy przecież już w gorszych sytuacjach i potrafiliśmy z nich wyjść. Teraz czeka na nas gra z Chorwacją, Danią i Serbią, to światowa piłka. Mamy dwa punkty i z tego też należy się cieszyć, gdyż można je umiejętnie wykorzystać. 
 

/Fot. Marek Skorupski

Ola Lindgren (trener Szwecji): To był mecz walki. Po porażce z Argentyną musieliśmy szybko o tym zapomnieć, nabrać pewności siebie i skoncentrowani przystąpić do spotkania z Polską. Jestem dumny z mojego zespołu. W Malmoe liczymy na podobną reakcję naszych kibiców.

Bogdan Wenta: To co nam w tym turnieju naprawdę dobrze wchodziło to była gra w przewadze. Dziś pod tym względem była katastrofa. W drugiej połowie w takich sytuacjach zdobyliśmy tylko jedną bramkę. Na sześć sytuacji było pięć błędów technicznych. Mimo rwanej gry stale trzymywaliśmy dystans do rywala. Jedna, dwie, maksymalnie trzy bramki. To w piłce ręcznej jest niewiele, przy takiej dobrej grze Sławka. Obrona momentami pomagała, ale potrzeba losu zmian powodowała, że za mało było szans wyjścia z kontry. Znowu musimy zacząć biegać. Zmiany muszą być bardziej lotne. Sytuacje, z których powinniśmy zdobywać bramki często kończyły się złym podaniem lub stratą piłki. To jest bolesne na poziomie gry z taki przeciwnikiem i taką widownią jak dzisiaj. Momentami dobrze wychodziło wbieganie Tomka Łuczyńskiego, to gubiło blok szwedzki. Oni byli przygotowani na uderzenie z tyłu Marcina Lijewskiego i Karola Bieleckiego. Dlatego próbowaliśmy rozciągnięcia gry. Z prawej strony mieliśmy dużo powodów do radości. Nikt nie zwrócił na to uwagi, że dziś mogliśmy Szwedów wysłać do następnej fazy z zerem punktów. W Malmoe spodziewam się dużej liczny duńskich kibiców.

Uważam, że jesteśmy krajem przygotowanym na to, żeby zrobić wielką imprezę. Te niedociągnięcia gospodarzy, które tu się dzieją, to nie jest skarżenie się, ale fakt, że można bardzo tanim kosztem przeprowadzić imprezę tej rangi. Tego bym bardzo sobie życzył.