Strona główna | ZPRP | Jachlewski: Szanuję decyzję trenera

Jachlewski: Szanuję decyzję trenera

 

Najważniejsze, że po czterech meczach mamy osiem punktów. Po to w końcu nasz zespół tam pojechał. Mecz ze Szwedami jest bardzo ważny. W przypadku wygranej nad nimi będziemy mieli ułatwioną drogę do półfinału – uważa Mateusz Jachlewski.

Mateusz Jachlewski rok temu walczył z kadrą narodową o medal Euro 2010 /Fot. Marek Biczyk
Lewoskrzydłowy Vive Targi Kielce niemal do ostatniej chwili przygotowywał się z pozostałymi zawodnikami kadry Bogdana Wenty. O tym, że nie pojedzie na mistrzostwa świata do Szwecji dowiedział się bezpośrednio po Turnieju Noworocznym w Gdyni.

– Oczywiście, że chciałem pojechać na mistrzostwa. To marzenie każdego zawodnika. To decyzja trenera i muszę ją szanować. Nie będę rozpaczał. Wiem, że jest jeszcze furtka, abym jednak pojawił się w Szwecji. Nikomu jednak nie życzę kontuzji. Nie daj Boże gdyby tak się stało. Dopiero kończy się pierwsza runda. Przed nami jeszcze dużo grania – dodał Jachlewski.

Reprezentant Polski ma świadomość z rangi meczu ze Szwecją. Gospodarze turnieju, chcąc dalej liczyć się w stawce muszę po prostu mecz z Polakami wygrać. Zawodnik nie dopuszcza do siebie myśli, że sędziowie spotkania dadzą „niefortunne gwizdki”.

 Szwedzi grają szybko piłkę. Jeżeli uda nam się powstrzymać ich w ataku, wracać na czas do obrony to powinno być dobrze. Musimy jednak zagrać znacznie lepiej niż w poprzednich występach – konkluduje Jachlewski.

Zawodnik grał przeciw drużynie „Trzech Koron” podczas Euro 2010 (27:24 dla Polski). Z tej rywalizacji zapamiętał, że mecz cały czas była „na styku”. Losy spotkania ważyły się praktycznie do końca.

Na Jachlewskim duże wrażenie zrobiła za to gra Argentyńczyków. W karierze przeciw nim zagrał tylko raz podczas mistrzostw świata 2007. Oglądał także rok później mecz Polska-Argentyna podczas kwalifikacji olimpijskich we Wrocławiu. – Ten zespół zrobił duże postępy. Znacznie lepiej wychodzi im gra wysoką obroną. Grę w ataku też poprawili no i mają w bramce niesamowitego Schulza. Cieszyłem się, że wygrali ze Szwecją. Dobrze, że mamy już za sobą mecz z Argentyną. Gospodarze chyba trochę ich zlekceważyli. Widać, że drużyna z Ameryki Płd. trafiła z formą – podsumowuje.

Jachlewski z pozostałymi kolegami z Vive, którzy nie pojechali na mistrzostwa, bierze udział w każdych zajęciach klubowych. Mistrzowie Polski wygrali międzynarodowy turniej w Zawadzkiem, gdzie przyszło im grać trzy mecze dziennie. Przed nimi dwa sparingi ze Stalą w Mielcu oraz sprawdzian z Piotrkowianinem.