Strona główna | ZPRP | Korea pokonana, Polska w 2. rundzie MŚ!

Korea pokonana, Polska w 2. rundzie MŚ!

 

W swym przedostatnim występie w fazie wstępnej MŚ 2011 Polska pokonała Koreę Południową 25:20 i tym samym zapewniła sobie awans do kolejnej rundy turnieju! Czego można było się spodziewać, pierwsza połowa była bardzo wyrównana, ale po przerwie Biało-czerwoni nie pozostawili już przeciwnikom żadnych złudzeń co do tego, która z drużyn zainkasuje tego wieczoru dwa punkty!

Bartłomiej Jaszka przedziera się przez koreańską obronę /Fot. Marek Biczyk  

Jako pierwsi bramki zdobywali Koreańczycy, a konkretnie Dong Geun Yu i Jae Woo Lee. W końcu w polskim zespole do siatki rywali trafił Bartosz Jurecki, na zegarze była wtedy 5 minuta. Oba zespoły popełniały stosunkowo dużą ilość błędów w ofensywie, mnożyły się niecelne podania i rzuty. Niestety to nasi rywale szybciej odzyskali skuteczność i po 10 minutach prowadzili już 4:1. Polacy częściowo odrobili straty po aż trzech skutecznych rzutach Karola Bieleckiego z dziewiątego metra, ale po chwili skutecznie kontrował Duk Jun Lim (5:4 dla Korei). Po upływie kwadransa gra Polaków zaczęła się zazębiać, szczególnie w obronie nasza drużyna grała coraz skuteczniej, mistrzowie Azji mieli coraz większe kłopoty choćby z oddaniem celnego rzutu. Niestety drugie dwuminutowe wykluczenie dla Artura Siódmiaka (oba były chyba zresztą niesłuszne, co nasz reprezentacyjny obrotowy bezskutecznie próbował wytłumaczyć niemieckiej parze sędziowskiej) wprowadziło nieco zamieszania w naszej drużynie. Znacznie ułatwiło to zadanie Koreańczykom, którzy za sprawą dwóch goli Ci Yoela Noona i jednego trafienia Jung Geu Parka wyszli na prowadzenie 10:7. Trzeba zaznaczyć kilka bardzo udanych interwencji Sławomira Szmala, niestety zazwyczaj piłka wpadała po nich w ręce Koreańczyków, którzy przy dobitkach się już nie mylili. Sytuację odmieniło pojawienie się na boisku Grzegorza Tkaczyka, lewy rozgrywający zdobył dwie bramki, popisał się też przechwytem i przegrywaliśmy już tylko 9:10. W odpowiedzi skutecznie z koła zaatakował Park, ale kontaktową bramkę zdołał jeszcze zdobyć Jurecki dzięki czemu do przerwy było 10:11.

Grzegorz Tkaczyk zaprezentował się ze znakomitej strony /Fot. Marek Biczyk

Już po parunastu sekundach drugiej połowy był remis, a doprowadził do niego ekwilibrystycznyą dobitką Jaszka. Po znakomitych interwencjach Szmala, Biało-czerwoni aż dwukrotnie mieli okazję do objęcia prowadzenie, niestety obie próby były nieudane. Zadania w dalszym ciągu nie ułatwiali naszym zawodnikom arbitrzy, których decyzje wprowadzały wiele nerwowości w poczynania zawodników na boisku. Obie ekipy grały zrywami, w zasadzie po obu stronach tylko co druga akcja była zakończona celnym rzutem. Po upływie 40 minut był remis po 14. Na prowadzenie w końcu wyprowadził nas Marcin Lijewski, a kolejny znakomity przechwyt i znakomita kontra Tkaczyka sprawiły, że po raz pierwszy odskoczyliśmy na dwie bramki różnicy (16:14). Po chwili jak rasowy kołowy zachował się Tomasz Tłuczyński i zrobiło się 17:14 dla podopiecznych Bogdana Wenty. Także gra Polaków w ofensywie zaczęła się zazębiać, piłka płynnie krążyła po obwodzie – gra zespołowa szybko przyniosła efekty. Na listę strzelców wpisali się Tkaczyk oraz Patryk Kuchczyński i na 12 minut przed końcem Biało-czerwoni wygrywali już 20:15! Przeciwnicy zaczęli chyba powoli wątpić w końcowy sukces, a Polacy spokojnie robili swoje. Po znakomitym podaniu Lijewskiego do Kuchczyńskiego, nasz prawy rozgrywający odgrywał za plecami, ten drugi pewnie pokonał Chang Woo Lee w sytuacji sam na sam. W 55 minucie było już 24:16 i chyba nikt już nie wątpił w końcowy sukces polskiego zespołu… W samej końcówce w szeregi „Orłów Wety” wkradło się lekkie rozluźnienie, ale nie przeszkodziło to im w końcowym zwycięstwie. MVP spotkania wybrany został Sławomir Szmal!

Koreańczycy nie znaleźli sposobu na powstrzymanie Karola Bieleckiego /Fot. Marek Biczyk         

Korea Południowa – Polska 20:25 (11:10)

Polska: Szmal, Wyszomirski – Jaszka 4, Kuchczyński 3, Tkaczyk 5, Bielecki 4, Siódmiak, Jurecki 5, Jurasik, Grabarczyk, Tłuczyński 3, Jurkiewicz, Lijewski 1.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ