Strona główna | ZPRP | Potrzebowaliśmy takiego meczu

Potrzebowaliśmy takiego meczu

 

Trener Bogdan Wenta wierzy, że z każdym meczem gra polskiego zespołu będzie wyglądała coraz lepiej. To bardzo ważne, ze wszyscy zawodnicy otrzymują obciążenia. Cenne są kolejne dwa punkty. Trochę bramek na plusie też się przyda. Polski zespół jest dobrze przygotowany na rywalizację z następnymi przeciwnikami – z Koreą i Szwecją, choć styl tych zespół jest zupełnie różny. To wnioski po trzecim zwycięstwie w turnieju nad Chile.

Powiedzieli po meczu Polska – Chile:Piotr Grabarczyk: Cieszę się że tu jestem, choć jestem bardzo zmęczony. Stres zawsze jest tym bardziej na tak wielkiej imprezie. Nie zapominajmy, że kilku innych reprezentantów kraju zostało w Polsce. Te tempo i zagrywki nie są mi obce. Z wyniku jestem zadowolony. Nie przypominam sobie meczu, w którym wystąpiłem niemal prosto z samolotu.

Mariusz Jurkiewicz: Dziś broniliśmy dużo lepiej z czego wyprowadzaliśmy kontry. Solidna obrona wystarczyła do tego, aby mecz zakończył się satysfakcjonującym nas wynikiem. To nas cieszy. Trochę niesmaku pozostało po ostatnim meczu z Argentyną. To nie są jednak leszcze jak niektórzy ich nazywali. Pokonali przecież Słowację, która miała nóż na gardle. Dziś druga połowa była spokojniejsza z racji dużej przewagi bramkowej. Następnym rywalem będą Koreańczycy, którzy niewygodnie grają w obronie i musimy się z nimi liczyć.   

Bartosz Jurecki: W karierze otrzymałem już czerwoną kartkę. Dziś sędziowie dawali mi kary praktycznie za niemal każde zagranie. Z dwoma ocenami bym się nie zgodził. Gdybyśmy wykorzystali kilka kontr w pierwszej połowie, to znacznie wcześniej byłoby już po meczu. Po przerwie wyszliśmy z dużym zaangażowaniem w defensywie i pewnie zwyciężyliśmy. Zobaczymy co jutro wymyśli Korea. Na pewno jest to drużyna bardziej zgrana, która więcej potrafi. Piotrek (Grabarczyk) ładnie wkomponował się w zespół. Widać, że bardzo chce. Luka po moim bracie Michale została zapełniona i oby do przodu. W drugich 30 minutach mogliśmy potrenować kontry w pierwsze lub drugie tempo. To będzie istotne z mocniejszymi drużynami. Tam każda pomyłka może być na wagę zwycięstwa.      

Bartłomiej Tomczak: Na początku za mało było ruchu w naszym ataku. Później się to ruszyło. Wygraliśmy trzynastoma bramkami. Na pewno mogło być ich więcej, ale patrząc na wyniki innych drużyn, to wydaje mi się, że jest nieźle. Potrzebowałem takiego spotkania, aby zeszła ze mnie presja. Mój występ z Argentyną nie był udany. Teraz będzie już tylko lepiej. Szkoda, że tak się nie stało w meczu ze Słowacją w którym zagrałem pięć minut.

Luis Capurro Fernandez (trener Chile): Dziś zupełnie dobrze się zaprezentowaliśmy. Wypracowaliśmy dużo dobrych sytuacji. Mogę być tylko dumny z zespołu.

Marco Antonio Zuniga Oneto (nr 31): Przez długi czas byliśmy w grze. Mogliśmy zagrać trochę lepiej. Przyszedł jednak moment, gdy zaczęliśmy tracić dystans do rywala. Zaważyło na tym większe doświadczenie polskiej drużyny.  

Bogdan Wenta: Potrzebowaliśmy takiego meczu. W pierwszej połowie szukaliśmy właściwego rytmu. Było widać lekkie napięcie. Później pościły już nerwy. Wodze fantazji i twarda robota w obronie spowodowały, że mieliśmy wiele kontrataków. Ważne są kolejne dwa punkty. Trochę bramek na plusie też się przyda. Gratuluje rywalom walki fair.  

Wrócę do sprawy kontuzji Michała Jureckiego. Okazało się, że na mistrzostwach świata nie można zrobić badań specjalistycznych. Chcieliśmy mieć pewność czy jest jeszcze szansa na dalszą grę w turnieju tego zawodnika. Dopiero dziś o godz. 16.00 zaproponowano nam badania. Michał powinien do nas w klubie dołączyć w marcu. Piotrek Grabarczyk jeszcze wczoraj grał turniej w Zawadzkiem, a dziś już na mistrzostwach świata. Na pewno kaliber przeciwnika jeszcze nie ten co za trzy dni.

Dziś można było się trochę podbudować meczem z Chile. Z wielu zawodników zeszło powietrze. Pobiegali, przestali za dużo myśleć o sobie. Korea ma lepszą kulturę gry ale trzeba będzie włożyć więcej serca i grać z głową. Teraz walczymy nie tylko o awans ale też o jak największą liczbę punktów. Sławek Szmal zagrał już lepiej w bramce, więcej piłek poodbijał Piotr Wyszomirski, choć raz zapomniał, że gramy w białych koszulkach. Jesteśmy przygotowani na wysoką strefę Koreańczyków. Może być to niewygodne dla wysokich zawodników, takich jak Bielecki i Lijewski.  

/Fot. M.Skorupski
Mariusz Jurasik (mvp meczu): Nasza gra w drugiej połowie wyglądała dużo lepiej niż mecz z Argentyną. Dużo było gry bez piłki, na co uczulali nas trenerzy. Poprzednio mieliśmy bardzo duże problemy z wysoką obroną, gdzie nasza druga linia była odrzucana na 14-15 metr. Wówczas nie było współpracy między naszymi formacjami. Teraz z minuty na minutę się rozkręcaliśmy. W drugiej połowie byliśmy bardziej konsekwentni. Nie popełniliśmy już tylu błędów co z Argentyną.