Strona główna | ZPRP | “W Kielcach możemy wygrać z każdym”

“W Kielcach możemy wygrać z każdym”

 

Rozgrywający reprezentacji Polski i Vive Targi Kielce Michał Jurecki podzielił się z kibicami swoimi wrażeniami z meczu przeciw Orlen Wiśle Płock. Nie zabrakło też tematu najbliższego spotkania Ligi Mistrzów z FC Barceloną Borges. Nie opadły jeszcze przecież emocje związane z meczem w Płocku, a przed Kielczanami kolejne trudne wyzwanie.

 

Michał Jurecki podczas styczniowych ME w Austrii /Fot. Marek Biczyk

Wróćmy jeszcze do środowego meczu z Orlen Wisłą Płock. Czy to spotkanie przypominało Ci trochę mecze w Lidze Mistrzów?

Na pewno duża hala, wielka rzesza kibiców i cała oprawa stała na poziomie europejskim. Mecz był bardzo zacięty, było w nim dużo walki. W jakiś sposób przypominał trochę te potyczki w Champions League, te mecze z zespołami z tych najwyższych półek.

Odstawiając trochę na bok całą oprawę meczu, samo spotkanie na parkiecie było do 40-45minuty huśtawką nastrojów. Czuliście presję wyniku na boisku?

Ta presja wyniku zawsze jest w spotkaniach na linii Kielce-Płock. Te mecze to naprawdę „święte wojny” na parkiecie, każdy chce to spotkanie wygrać. Wiedzieliśmy, że od początku nie możemy dać się sprowokować przeciwnikom z Płocka, którzy grali brutalnie, szczególnie w końcówce spotkania. Mieliśmy grać swoje, nie patrzeć na postawę przeciwników, koncentrować się na swojej pracy przez cały mecz. Dzięki temu wynik był po naszej stronie.

W Płocku, podobnie jak w ostatnich spotkaniach, szczególnie dobrze wyglądała współpraca trójki rozgrywających: Jurecki-Rosiński-Jurasik. To w tym momencie chyba jeden z większych atutów naszego zespołu.

Na pewno, każdy z nas potrafi zagrać jeden na jeden, rzucić z 10-9 metra czy zagrać dobrą zagrywkę i wypracować pozycję dla skrzydłowych. To niewątpliwie zwiększa naszą siłę rażenia w ataku i daje możliwość różnorodnego rozegrania piłki w akcjach ofensywnych. Do naszej trójki dochodzą także zawodnicy z ławki, którzy również umieją wziąć ciężar gry w ataku na siebie. To powoduje, że mamy bardzo solidny i wyrównany skład. Tym razem, we wczorajszym meczu w Płocku dobrze prezentowaliśmy się w ataku pozycyjnym i kontrolowaliśmy przebieg meczu.

Nie miną dwa dni, a przed Wami kolejny ważny mecz, u siebie z FC Barceloną. Zarówno Vive jaki i „Duma Katalonii” muszą szukać punktów w Grupie A Velux EHF Champions League…

Zgadza się, oba zespoły potrzebują punktów, dlatego na parkiecie znów może być dużo nerwowości. Musimy zagrać podobnie jak z Płockiem, spokojnie, konsekwentnie i nie dać ponieść się emocją. Nie możemy myśleć o stawce meczu. Jeśli zagramy tak jak z Płockiem to dwa punkty zostaną w Kielcach. Dodatkowym atutem jest to, że zagramy u nas z naszą kapitalną publicznością.

Dwa punkty zdobyte w meczu z Barceloną będą bardzo ważne, jeśli chcecie się jeszcze liczyć w walce o 1/8 Velux EHF Champions League…

Jeśli Chambery wygrało u siebie z Barceloną, to dlaczego my nie mielibyśmy tego zrobić. Myślę, że u siebie jesteśmy w stanie powalczyć nawet z Kielem. Punkt zdobyty w meczu z Rhein-Neckar Loewen pozostawił nam szansę na walkę o awans z tej trudnej grupy A. Jeśli wygramy z Barceloną, sytuacja w grupie A jeszcze bardziej się skomplikuje. Wtedy szansę na awans będą miały wszystkie zespoły.

Więcej na vivetargi.pl