Czas świętej wojny

 

Już w środę, na inaugurację jedenastej kolejki PGNiG Superligi mężczyzn, dojdzie do spotkania, na które czeka każdy sympatyk piłki ręcznej w Polsce. Do Płocka na mecz z miejscową Orlen Wisłą, przyjedzie aktualny mistrz Polski, zespół Vive Targi Kielce. Obie ekipy są w obecnym sezonie niepokonane, żadna nie straciła jeszcze nawet punktu.

Rywalizacja ta, nazywana „świętą wojną”, bądź „solą polskiej piłki ręcznej”, będzie pierwszym spotkaniem rozegranym na nowej hali w Płocku. Wiślacy pożegnali się bowiem z Blaszak Areną i przenieśli się na Plac Celebry. Spotkania, pomiędzy tymi drużynami, są od zawsze niezwykle emocjonujące i czeka na nie każdy, kto choć trochę interesuje się piłką ręczną. Są one bowiem rywalizacją drużyn, które od lat walczą o prym na ligowych parkietach. Początek lat 90–tych to trwający aż do dzisiaj okres dominacji w polskiej lidze dwóch zespołów: kieleckiego, występującego pod nazwą Korona, Iskra, Kolporter, Vive (8 tytułów mistrza Polski, 2 tytuły wicemistrzowskie, 5 brązowych medali, 6 zdobytych Pucharów Polski) i płockiego, występującego pod nazwą Wisła, Petrochemia, Petro, Orlen, Wisła (6 tytułów mistrza Polski, 10 tytułów wicemistrzowskich, 5 brązowych medali, 10 zdobytych Pucharów Polski).

Ekipa Larsa Walthera, jak i podopieczni Bogdana Wenty, są w obecnym sezonie niepokonani. Płocczanie rozkręcają się z meczu na mecz i choć ich zwycięstwa często nie są wysokimi, to kibiców cieszyć może styl. Kielczanie natomiast odnoszą co prawda wysokie zwycięstwa, jednak zdarzają im się momenty przestoju, błędów. W meczu, gdzie spotkają się drużyny mające za swój cel tytuł mistrza Polski, nie powinny zdarzać się niewymuszone błędy, a w grę powinien być zaangażowany cały zespół. Ważna jest również długa ławka rezerwowych, która będzie miała znaczący wpływ w środowym spotkaniu. W aktualnym sezonie, Wisła Płock doczekała się w końcu godnych zmienników na każdej z pozycji. Zdrowa rywalizacja, o miejsce w składzie, jest również w Kielcach. Jednym z ostatnich czynników, decydujących o zwycięstwie będzie forma dnia, szczególnie bramkarzy. Zarówno Marcin Wichary, jak i Marcus Cleverly prezentują się wybornie. W obecnym sezonie pokazali, że są w stanie decydować o wyniku i wspierać kolegów z drużyny dobrymi interwencjami, co uniemożliwiało przeciwnikowi zbliżenie się i nawiązanie walki.

Nafciarze na pewno będą chcieli zemścić się w końcu na kielczanach. Szczególnie za ostatni sezon, który był dla Płocka najgorszy od lat. Pierwsze spotkanie przegrali różnicą aż 15 trafień, a rewanż zakończył się wynikiem 28:24, również dla Vive. W środowym spotkaniu wszystko może potoczyć się inaczej. Każdy mecz tych drużyn, to bowiem odmienne widowisko.

Podczas całego spotkania, które dostarcza nie lada emocji, nie należy zapomnieć o kibicach. To oni są bowiem ósmym zawodnikiem obu zespołów. Tym razem Wisłę poniesie parę tysięcy więcej osób niż zazwyczaj. Wynika to oczywiście z pojemności nowej hali. Najważniejsze jest jednak, aby każdy kibic piłki ręcznej w Polsce, uszanował drugą stronę. Nie pozwólmy, aby powtórzyła się sytuacja z poprzedniego sezonu. Stwórzmy widowisko pełne kulturalnego dopingu dla swojej drużyny, jak i szacunku dla przeciwnika. Święta wojna już w środę!

Orlen Wisła Płock – Vive Targi Kielce

17.11.2010 (środa); godz. 20:00 – transmisja w Polsat Sport

Piotr Czajkowski

(autor jest dziennikarzem portalu Handball-Polska.pl)